Wydrukuj tę stronę
wtorek, 15 styczeń 2013 00:56

Zmierzch supermocarstwa

Napisane przez

Na oczach obecnego pokolenia Amerykanów dokonuje się jeden z najbardziej spektakularnych w dziejach świata przypadków upadku wielkiego mocarstwa. W roku 2000 USA miały nadwyżkę budżetową. W 2009 r. miały już deficyt wynoszący 1,4 biliona dolarów ? 10% wartości gospodarki. W 2010 r. deficyt wyniósł niemal tyle samo, a w 2011 ma być jeszcze wyższy. Zadłużenie państwa sięga 100% wartości PKB, co może spowodować, że inwestorzy zaczną wyprzedawać dolary, a to z kolei doprowadzi do gigantycznej inflacji, jak niegdyś w Republice Weimarskiej. Państwo będące niegdyś największym kredytodawcą w dziejach, jest obecnie największym na świecie dłużnikiem.

W 2010 r. republikański senator Judd Gregg, zwolennik konserwatywnej polityki budżetowej, którego Obama chciał mieć w składzie swojego gabinetu, wrócił do rodzinnego New Hampshire, i ostrzegł: Kraj jest obecnie na takim kursie, że jeżeli nie zdyscyplinujemy polityki budżetowej, staniemy się drugą Grecją. W ciągu ostatnich dwóch lat jesteśmy świadkami ogromnego wzrostu wydatków budżetowych: wyszliście od 20% PKB, obecnie jest to 24%, a zmierzacie ku 28% PKB. Musimy nad tym zapanować albo kraj zbankrutuje.

Według danych MFW, amerykański PKB, który stanowił 32% światowego PKB, w roku 2001 spadł do poziomu 24%. Jak pisze Leslie Gelb, honorowy przewodniczący Rady Spraw Zagranicznych, żadne państwo o ogromnym długu publicznym nie utrzymało statusu mocarstwa. Amerykański przemysł ciężki w znacznym stopniu już nie istnieje, przeniósł się bowiem do państw zagranicznych rywali, co bardzo zredukowało jego zdolność do bycia samowystarczalnym w czasach zagrożenia. Uczniowie szkół publicznych w dziedzinie matematyki i nauk ścisłych pozostają w tyle za swoimi rówieśnikami z innych uprzemysłowionych krajów. Nie mogą być zatem konkurencyjni na światowym rynku. To wstrząsające, ale pokolenia Amerykanów ledwie potrafią czytać i nie posiadają nieomal żadnej wiedzy historycznej, że o geografii nie wspomnę.

Świadomość tego stanu rzeczy zaczęła w końcu docierać nawet do establishmentu. Profesor Robert Pape, politolog z Uniwersytetu Chicago, zgadza się z Gelbem: Rany, które sami zadaliśmy sobie za sprawą wojny w Iraku, rosnący dług publiczny, coraz gorszy bilans obrotów bieżących, oraz inne wewnętrzne słabości ekonomiczne, w dzisiejszym świecie gwałtownego rozwoju wiedzy i technologii, kosztowały Stany Zjednoczone utratę rzeczywistej potęgi. Jeżeli obecne trendy utrzymają się, patrząc wstecz, uznamy, że lata rządów administracji Busha były podzwonnym amerykańskiej hegemonii.

Pope zestawił dane o rozkwicie dziewiętnastowiecznych mocarstw z ich udziałem w światowym PKB i okazało się, że spadek, jaki dokonał się w tej dziedzinie za czasów administracji Busha, praktycznie nie ma precedensu:

Trzydziestoprocentowy spadek, jaki miał miejsce po roku 2000, oznacza o wiele większy stopień utraty relatywnej potęgi, który dokonał się w krótszym okresie, niż miało to miejsce w przypadku wzrostu potęgi mocarstw europejskich, począwszy mniej więcej od końca wojen napoleońskich, aż po II wojnę światową. W kategoriach skali tego zjawiska, jedynym przypadkiem regresu mocarstwa, gdzie dane te były wyższe, jest niespodziewane, wewnętrzne załamanie się oraz upadek Związku Radzieckiego w 1991 r.

W pierwszej dekadzie XXI w., licząc netto, w USA nie stworzono żadnych nowych miejsc pracy. Dochód rzeczywisty przeciętnego gospodarstwa domowego pod koniec dekady był niższy niż na jej początku. Wartość majątku netto amerykańskiej rodziny, liczona w akcjach, obligacjach, oszczędnościach, cenie mieszkania lub domu, spadła o 4%. Zamknięto 50 tys. fabryk i przedsiębiorstw. Pierwszy raz w historii USA zdarzyło się, że przemysł pod względem liczby zatrudnianych w nim osób, w 2001 r. wyprzedziła opieka zdrowotna i oświata, w 2002 r. handel detaliczny, w 2006 r. administracja lokalna, w 2008 r. sektor hoteli i restauracji. To, co dziś kupujemy za granicą ? buty, ubrania, samochody, meble, radia, telewizory, sprzęt AGD, rowery, zabawki, aparaty fotograficzne, komputery ? niegdyś produkowaliśmy w kraju. Nasza ekonomiczna samowystarczalność należy już do przeszłości. W kwietniu 2010 r., trzech na czterech mieszkańców USA, 74% ludności, było zdania, że państwo jest teraz słabsze niż dziesięć lat wcześniej, a 57% uważało, że poziom życia przyszłego pokolenia będzie niższy niż obecnego.

Komu to zawdzięczamy? Sami sobie jesteśmy winni. Zrezygnowaliśmy z gospodarczej samowystarczalności na rzecz globalizmu. W imię zjednywania politykom poszczególnych grup ich wyborców porzuciliśmy dyscyplinę budżetową. Amerykańskie państwo opiekuńcze mogłoby konkurować z socjalistycznymi krajami Europy. Zaprosiliśmy świat, żeby do nas dołączył i ucztował z nami przy naszym stole. Zapoczątkowaliśmy krucjatę na rzecz demokracji, która na dwa kolejne dziesięciolecia uwikłała nas w wojny.

(...)

Wyświetlony 2464 razy
Patrick J. Buchanan

Najnowsze od Patrick J. Buchanan

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.