wtorek, 15 styczeń 2013 00:59

Trzeci eksperyment niemiecki

Napisane przez

Niemcy ? jak mawia red. Stanisław Michalkiewicz ? to państwo poważne, to znaczy takie, które potrafi zdefiniować swoje cele polityczne długoterminowo, bez względu na to, jaka koalicja akurat rządzi.

Pierwszy eksperyment jednoczenia Europy Niemcy przeprowadzały w latach 1914-1918. Zjednoczenie było przeprowadzane metodami politycznymi (sojusze) i militarnymi. Nie powiodło się i Niemcy musiały zapłacić zwycięzcom odszkodowania. Nałożone kontrybucje były tak dotkliwe, że po pewnym czasie kanclerz Rzeszy Adolf Hitler odmówił ich płacenia. Cała efektywna spłata wyniosła jedynie ok. 10% tego, co nałożono na Niemcy.

Pierwszy eksperyment jednoczenia Europy Niemcy przeprowadzały w latach 1914-1918. Zjednoczenie było przeprowadzane metodami politycznymi (sojusze) i militarnymi. Nie powiodło się i Niemcy musiały zapłacić zwycięzcom odszkodowania. Nałożone kontrybucje były tak dotkliwe, że po pewnym czasie kanclerz Rzeszy Adolf Hitler odmówił ich płacenia. Cała efektywna spłata wyniosła jedynie ok. 10% tego, co nałożono na Niemcy.

Drugą próbę zjednoczenia Europy Niemcy rozpoczęły w latach 1938-1939 i kontynuowały ją do roku 1945. Zjednoczenie to również przeprowadzane było metodami głównie militarnymi i dało dość znaczny efekt terytorialny. Niemieckie ambicje opanowania całego świata spowodowały jednak fiasko i tej próby. Być może, gdyby Niemcy powstrzymały się przed ekspansją w głąb Rosji, dzisiaj żylibyśmy w wielonarodowej Deutsche Europaeische Union karnie wykonując zadania wskazane przez niemieckich zarządców.

Wydawałoby się, że po dwu militarnych niepowodzeniach Niemcy nie będą po raz trzeci próbowały narzucać swoich standardów pozostałym Europejczykom. I rzeczywiście ? zagrożenia militarnego nie widać. Bundeswehra ? wprawdzie silniejsza od armii Polski (ale któraż armia nie jest silniejsza od polskiej po ?reformach? ministra Klicha?) ? raczej koncentruje się na obronie własnego terytorium, a wyposażanie jej w broń zaczepną dopiero się rozpoczyna.

Zauważmy jednak, po co robi się wojny? Czy po to, by palić, bombardować, gwałcić, rabować, niszczyć? Oczywiście nie. Zwycięskiemu państwu chodzi jedynie o to, by ludność na podbitym terenie dlań pracowała, tzn. odprowadzała podatki do nowego urzędu podatkowego. A nawet ? urząd może zostać ten sam, tylko numery kont się pozmienia. Jeśli uda się do takiej sytuacji doprowadzić, to żadne działania militarne nie są potrzebne. A nawet byłyby szkodliwe, bo mogłyby niepotrzebnie zniszczyć infrastrukturę, która powinna przecież przynosić dochody, pracując jak w zegarku według nowego prawa podatkowego.

Dzisiaj bierzemy właśnie udział w trzecim eksperymencie niemieckim podporządkowania państw leżących na zachodnim cyplu Euroazji. Eksperyment ten przeprowadzany jest równolegle na wielu płaszczyznach, przy czym płaszczyzna militarna nie ma tak istotnego znaczenia, jak to było przy dwu ostatnich próbach. Da się wyróżnić natomiast co najmniej dwie inne płaszczyzny: medialną oraz infrastrukturalną.

Płaszczyzna medialna obejmuje przejmowanie różnych drobnych, a z czasem coraz większych mediów. Proceder ten da się zauważyć gołym okiem w Chorwacji, Bośni, na Węgrzech, w Słowacji, Czechach i ? naturalnie ? Polsce. Zresztą w całej Europie Środkowej lokalne tygodniki, dzienniki, rozgłośnie telewizyjne i radiowe przejmowane są różnymi metodami przez duże niemieckie koncerny wydawnicze, np. Axel Springer. Dotyczy to również portali internetowych.

Płaszczyzna infrastrukturalna to wykupywanie udziałów lub całych przedsiębiorstw przesyłających energię elektryczną, wodę, gaz, nawet wywożących śmieci. Transport kolejowy i drogowy. Modelem docelowym wydaje się sytuacja holenderskich kolei towarowych: od roku 2000 jedynym przewoźnikiem towarów jest DB Schenker Rail (dawniej: Railon), firma córka Deutche Bundesbahn. Holendrom pozostały przewozy osobowe. Gołym okiem także widać ekspansję niemieckich sieci telefonicznych, np. T-Mobile.

W mediach i infrastrukturze ?germanizację? w miarę łatwo można dostrzec. Trudniej jest zauważyć postępującą ekspansję niemieckich norm prawnych. Niemcy stają się hegemonem na politycznej mapie świata. Hegemon ? przypomnę ? to takie państwo, które potrafi narzucić innym państwom własny system prawny. Przyjrzyjmy się dwu z życia wziętym historiom ilustrującym rozszerzanie niemieckiego prawa poza granice Rzeszy.

(...)

Wyświetlony 3657 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.