poniedziałek, 03 maj 2010 14:40

Tabu

Napisane przez

Żeby rządzić w dzisiejszych czasach, niezbędna jest demokracja oraz odpowiednia większość idiotów. Idiotów mamy zatrzęsienie, a demokrację ustawicznie się zawłaszcza.
Podobnie jak swobodę wypowiedzi, bo chociaż do publicznego dyskursu dopuszcza ona wszystkich, to przecież – politycznej poprawności chwała- nie każdego. To oczywiste: nie może być tak, żeby każdy plótł, co mu ślina na podniebieniu narysuje. Stąd mamy wybór, jakim dysponował każdy Polak podróżujący sowieckim pociągiem za czasów PRL-u (mógł napić się herbaty albo nic nie pić) – czyli możemy gadać to, co nam się podpowie, albo w ogóle nie zabierać głosu.

 

Tak, nasza cywilizacja kopie grób. Nie wrogom, bo tych nawet prawidłowo zdefiniować nie potrafi. Kopie go sobie. W przenośni, gdy akceptuje regulacje prawne rujnujące fundamenty kultury i niweczące tożsamość członków tej kultury, i dosłownie ? bo w odróżnieniu od zwierząt, które swoje potomstwo chronią, my poddajemy młode genocydowi, masowo je mordując.

A wszystko to odbywa się w jakimś przerażającym intelektualnym zaczadzeniu, wplecione w absurdalne mody ideologiczne, otulone kompletną atrofią poczucia odpowiedzialności i bezgraniczną anomią. Ciekawe, kto wystawi nam nagrobek i jaką inskrypcją go przyozdobi. Może taką: ?Tu leży Europa. Doigrała się.?
O mordowaniu nienarodzonych pisałem w maju, dziś dwa słowa na temat negatywów dających się zaobserwować w europejskim szkolnictwie.
To, co widzimy dzisiaj w tym fragmencie przestrzeni publicznej, to nie jest już zwykły bunt czy sprzeciw wobec przeszłości, wyrażany mniej bądź bardziej radykalnie przez każde kolejne pokolenie. Media, dzień po dniu siekące młodzieży mózgi na galaretkę z giczy cielęcej, doprowadziły do sytuacji, w jakiej ów ?bunt? przybiera formę kategorycznego odrzucenia tradycyjnych wartości, dobrowolnego odcinania się od korzeni, rezygnacji z tożsamości na rzecz nihilizmu oraz bezgranicznego hedonizmu. A wszystko to w myśl jednej tylko zasady: zasady przyjemności. W świecie otaczającym współczesną młodzież nie ma już niewzruszonych reguł, nie istnieją zachowania dobre czy złe, są tylko te korzystne bądź niekorzystne z indywidualnego punktu widzenia ? i to wyłącznie w danej chwili. Czym te postawy eksplodują w przyszłości, strach się domyślać.
Niestety, aktualni decydenci nie dostrzegają niebezpieczeństwa i nie zamierzają rozważać implikacji. W zamian postępują metodą człowieka odprawiającego magiczny rytuał wylewania naparstka oliwy na wzburzony ocean.
Ujawniony niedawno raport brytyjskiego Departamentu Edukacji i Umiejętności wykazał, że w niektórych brytyjskich szkołach na lekcjach historii nie omawia się holokaustu, ponieważ temat ten mógłby urazić lub wprowadzić w przygnębienie część uczniów, a innych z kolei sprowokować do wystąpień antyżydowskich. Inna ze szkół konsekwentnie pomija wątek krucjat, gdyż wersja zbieżna z programem nauczania diametralnie różni się od tej wykładanej młodzieży w lokalnych meczetach. Zarazem nauczyciele eliminujący kontrowersyjne tematy wyjaśniają, że mają na względzie wyłącznie dobro uczniów.

 

(?)
Krzysztof Ligęza




 

 

 
Wyświetlony 4092 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.