poniedziałek, 17 maj 2010 18:00

Modernizm - ściek wszystkich herezji

Napisane przez

W wielu poprzednich artykułach, które ukazały się na łamach "Opcji na Prawo", dotknąłem problemu modernizmu, który jest bez wątpienia głównym celem ataku katolickich tradycjonalistów, w tym i sedewakantystów. Niejeden czytelnik zastanawiał się z pewnością, na czym konkretnie ten błąd polega. Wyjaśnieniu tej kwestii sprzyja fakt, że akurat w Roku Pańskim 2007 przypada setna rocznica potępienia herezji przez św. Piusa X. 3 lipca 1907 r. w środę, Święta Rzymska i Powszechna Inkwizycya wydała dekret Lamentabili zwany popularnie Syllabusem św. Piusa X. Zaś 8 września tegoż roku, w święto Narodzenia NMP, sam papież św. Pius X, wydał encyklikę o zasadach modernistów Pascendi dominici gregis.

 

Encyklika ta jest jedną z najdłuższych (bite 37 stron według wydania poznańskiego wydawnictwa św. Wojciecha z 1908 r.) i nie ukrywajmy tego ? jedną z najtrudniejszych. Powód jest prosty. Modernizm jest herezją dość subtelną i trudno w kilku słowach ująć jego istotę. Ponadto św. Pius X uznał, że herezja ta jest niezwykle groźna i wymaga dokładnego omówienia. Nie mamy, oczywiście, miejsca, by w wyczerpujący sposób opisać modernizm, dlatego ograniczę się do skrótowego wyliczenia kilku głównych jego zasad.

Pierwszą jest agnostycyzm, czyli założenie, że umysł ludzki poznaje obiektywnie tylko rzeczy zmysłowe, a więc wszystko, co jest ponad nimi, w tym Bóg i cały świat nadprzyrodzony, nie jest przedmiotem pewnego poznania. Dlatego wszelkie dowody prawdziwości religii chrześcijańskiej są niemożliwe do przeprowadzenia. Stąd religia, według modernistów, jest prawdziwa tylko o tyle, o ile jest odczuwana i przeżywana. Stanowi to drugą ich zasadę, a mianowicie immanencję religijną. Religia wynika z doświadczenia religijnego, które przecież u każdego człowieka wygląda inaczej. Uderza to w obiektywność i historyczność religii chrześcijańskiej oraz jej boskiego Założyciela. Nie ma zewnętrznego prawdziwego Objawienia Bożego, a chrześcijaństwo jest tylko wyrazem wewnętrznych przeżyć w świadomości Chrystusa, Apostołów i ich uczniów. Stąd wynika trzecia zasada modernizmu, jaką jest ewolucja. Skoro bowiem religia jest tylko wyrazem doświadczeń ludzkich, to ewoluuje wraz z kolejnymi pokoleniami, z których każde ma odmienne przeżycia. Więcej, każdy z ludzi przeżywa religię na swój sposób i nie sposób orzec o jej prawdzie lub fałszu. W tej heretyckiej koncepcji nie ma, rzecz jasna, miejsca na dogmaty, albowiem są one subiektywnym wyrazem doświadczeń danej epoki. Sakramenty zaś to tylko symbole, a nie ryty przekazujące łaskę Chrystusa. Pismo Święte jest zbiorem doświadczeń, co prawda, nadzwyczajnych, ale jednak ludzkich. Jego natchnienie nie różni się co do istoty od natchnienia poetyckiego. Kościół i władza w nim powstały w wyniku zespolenia się świadomości religijnej różnych ludzi, a więc pochodzi od człowieka, a nie Boga, a poprzez to może się zmieniać zależnie od czasu i okoliczności, również co do swej istoty. ?Religia? modernistów jest więc subiektywna i relatywistyczna, więcej, podważa ona wszelkie podstawy prawdziwej religijności i stąd staje się zrozumiałe, dlaczego św. Pius X nazywa ją ściekiem albo sumą wszystkich herezji.
Modernizm nie powstał, rzecz jasna, znikąd. Jego bezpośrednim prekursorem był tzw. amerykanizm, którego twórcą był ojciec Haecker, założyciel zgromadzenia paulistów. Znalazł on wielu naśladowców wśród duchowieństwa amerykańskiego i francuskiego. ?Amerykanizm? nie był teoretycznie rozwinięty, ale stanowił raczej zbiór praktycznych postulatów naturalistycznej proweniencji. Żądał on dostosowania Kościoła do cywilizacji współczesnej, wraz z rozluźnieniem dawnej surowości w dziedzinie dyscypliny i w kwestiach dogmatycznych. Kładł nacisk bardziej na cnoty naturalne niż nadprzyrodzone oraz żądał większej autonomii dla świeckich w stosunku do władzy kościelnej, a to pod pozorem rzekomej większej dojrzałości świeckich w dobie obecnej. Leon XIII potępił ?amerykanizm?, a większość jego przedstawicieli poddała się ? przynajmniej zewnętrznie ? wyrokowi.
Głównymi przedstawicielami modernizmu w Europie Zachodniej, a więc tam, gdzie modernizm najbardziej się rozpowszechnił, byli ks. Alfred Loisy i filozof Maurycy Blondel we Francji, w Anglii jezuita Tyrrel, w krajach niemieckich Schell i Wahrmund, a we Włoszech hrabia Fogazzaro i ks. Buonaiuti. Ten ostatni, zmarły zresztą poza Kościołem, był przyjacielem i mistrzem Angelo Giuseppe Roncalliego, znanego później jako Jan XXIII. Asystował mu nawet przy pierwszej Mszy.
Modernizm od swego zarania wykazywał ścisłą zależność od liberalnej protestanckiej teologii, w tym i od wynikającej z niej fałszywej niemieckiej filozofii idealistycznej. Agnostycyzm modernizmu wywodził się wprost od poglądów Kanta. Protestancki rodowód mają również takie modernistyczne koncepcje, jak indywidualistyczne podejście do wiary i jej interpretacja, odrzucenie, jako ludzkiego wymysłu, kościelnej hierarchii i dogmatów, niejasny stosunek do Bóstwa Chrystusa oraz radykalna krytyka tekstów biblijnych, wraz z odrzuceniem tych z nich, które według mniemania protestantów i modernistów, ?na pewno? nie pochodzą, ani od Chrystusa ani od Apostołów.
Dla zwalczania modernizmu św. Pius X powołał wiele instytucji, w tym i wspomnianą przeze mnie w kwietniowym artykule Sodalicję św. Piusa V. Był to rodzaj ?tajnej policji? do zwalczania modernistycznych poglądów wśród katolików. Członkami Sodalitium Pianum (Sodalicji) byli duchowni i świeccy, którzy dostrzegli grozę modernistycznej zarazy i zdecydowali się na walkę przeciw herezji pod sztandarem papieża. Kolejnym ważnym środkiem, podjętym przez św. Piusa X przeciwko infiltracji modernizmu we wnętrzu Kościoła, było zobowiązanie wszystkich kleryków przystępujących do święceń subdiakonatu do złożenia przysięgi antymodernistycznej. Przysięga ta obowiązywała na całym świecie aż do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Tylko seminaria tradycjonalistyczne do tej pory zobowiązują swoich kleryków do jej składania. Wobec osób, które nie odwołały swych poglądów, papież zastosował karę ekskomuniki. Wykluczeni z Kościoła zostali m.in. ks. Buonaiuti, o. Tyrrel, a wreszcie Alfred Loisy. Ten ostatni zaszedł najdalej w swej apostazji, poprzez wydanie bluźnierczego dwutomowego dzieła o Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza), w których negował prawie całość tych natchnionych przez Ducha Świętego tekstów. Dorobek Loisy`ego docenił natomiast masoński rząd francuski. 2 marca 1909 r. (w rok po potępieniu przez rzymską Inkwizycję) z rąk ministra oświaty, protestanta Doumergue, Loisy otrzymał nominację na katedrę historii religii w College de France.
Po potępieniu modernizmu jego zwolennicy, którzy pozostali zewnętrznie w strukturach Kościoła, schodzą do podziemia, by tam przeczekać burzę. Czasy dla nich przyjaźniejsze nadchodzą nadspodziewanie szybko. Oto w 1914 roku, w przededniu I wojny światowej, umiera św. Pius X, a jego następca Benedykt XV musi się borykać z problemami trudnych czasów wojny, zwłaszcza rewolucji komunistycznej w Rosji 1917 roku oraz rewolucji 1918 roku na terenie Niemiec i Węgier. Dodatkowo, na skutek intrygi liberałów, na początku lat dwudziestych, rozwiązaniu ulega Sodalitium Pianum, które do tej pory było skutecznym narzędziem do walki z modernistyczną infiltracją. Obiektywnie patrząc, kryptomodernizmowi sprzyjało również potępienie Akcji Francuskiej. Przyczajeni moderniści wykorzystali potępienie AF, by odwrócić uwagę od własnych poczynań, które były teraz o wiele sprytniejsze niż za czasów św. Piusa X. Moderniści zaangażowali się zwłaszcza w ruch liturgiczny, który zaczął przybierać charakter niebezpiecznego eksperymentatorstwa oraz chorobliwej manii powrotu do pierwotnych praktyk Kościoła, oczywiście, zazwyczaj bez dobrego rozeznania, jak owe praktyki wyglądały. Francuscy moderniści angażują się również w zbliżenie z rządem, akceptując bezwarunkowo demokrację, co nad Sekwaną oznaczało zgodę na laicyzm i ateizm państwowy.

 

(?)
Ks. Rafał Trytek

Wyświetlony 4343 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.