Wydrukuj tę stronę
czwartek, 23 wrzesień 2010 11:33

Socjalizm jest niemożliwy

Napisał

Socjaliści przez wiele lat milczeli w kwestii komunistycznego raju, który ma być stworzony, gdy dojdą do władzy. Żaden z nich nie odpowiadał na pytanie, w jaki sposób zostaną rozwiązane podstawowe problemy nowego społeczeństwa.

Szkoła austriacka jest znienawidzona przez marksistów i socjalistów. Głównie dlatego, że kres ich idei i solidna, naukowa krytyka są skutkiem, w dużej mierze, pism reprezentantów tej szkoły. Najwybitniejszym krytykiem marksistowskiej interpretacji systemu kapitalistycznego był Eugen Boehm-Bawerk. W swoich dziełach wskazał na nieodłącznie sprzeczności i paradoksy, które pojawiły się w dziełach socjalistów. Mimo oczytania, zdolności polemicznych i wszelkiej magii, którą roztaczał wokół siebie Karl Marx, błędy nie zostały usunięte. Mogła je zakamuflować tylko naiwna wiara w słuszność przedstawianych tez, granicząca z zaślepieniem religijnym.
Najwybitniejszy uczeń Boehm-Bawerka, Ludwig von Mises, wyrządził równie wielką krzywdę ruchom socjalistycznym. Jego poprzednik skrytykował analizę zawartą w "Kapitale" i podobnych dziełach zbudowanych na sofizmatach, ten zaś zademonstrował, jak wielkim kataklizmem zakończy się wprowadzenie socjalistycznej gospodarki. Mowa o eseju z 1920 Die Wirtschaftsrechnung im sozialistischen Gemeinwesen.
Mises przeprowadził w nim bezbłędna analizę systemu socjalistycznego i przedstawił, jakie będą się z nim wiązały konsekwencje. Na wstępie założył, że całość zdarzeń w systemie socjalistycznym będzie dokładnie po myśli socjalistów. Najpierw wyjdźmy więc od definicji socjalizmu. Socjalizm jest systemem, w którym wszystkie środki produkcji są posiadane przez jedną państwową instytucję. Nie występuje w ogóle wymiana tytułów własności, ponieważ takie nie istnieją ? wszystko jest w rękach aparatu rządowego organizującego produkcję. Jednej centralnej organizacji (nie ma to znaczenia, czy jest wybierana "demokratycznie", niech nawet tak będzie).
Zakładamy dodatkowo, że nie występuje problem władzy, która realizuje swoje partykularne interesy oraz, że aparat realizuje potrzeby społeczne według jakiejś określonej hierarchii (problem, jak ustalić, kto ma co dostać, zostawiamy na boku). Następnie zakładamy, że nie występuje problem wiedzy ? powiedzmy, że całość wiedzy jest dostępna centralnym planistom. Nie ma zatem kłopotu ze zorientowaniem się, jakie technologiczne warunki muszą zostać spełnione, by jakiś proces produkcyjny mógł zostać podjęty.
Pomijamy także kolejną przeszkodę. Chodzi o znane pytanie, "kto będzie w socjalizmie wynosił śmieci?". Skoro wszystko jest dostępne za darmo, bez żadnego wysiłku, to jaki jest impuls do działania? To też nie interesuje Misesa w jego rozważaniach. Niech będzie tak, że socjalizm kreuje "nowego socjalistycznego człowieka", który będzie posłuszny władzy i będzie wykonywał ślepo jej polecenia, zgodnie z kolektywnym planem.
Geniusz Misesa polegał na tym, że zademonstrował, iż nawet w takim scenariuszu socjalizm okaże się kompletną porażką. Jak to uzasadnił? W socjalizmie wszystko jest własnością aparatu rządowego, ponieważ nie ma własności prywatnej. Jeśli nie ma własności prywatnej, to nie sposób wymieniać tytułów do rozmaitych dóbr, a przede wszystkim dóbr produkcyjnych. W sytuacji, w której niedopuszczalna jest wymiana poszczególnych dóbr, nie może ustalić się relacja ilościowa między wymienianymi dobrami, która w ekonomii jest nazywana "ceną". Wniosek: socjalizm jest miejscem, w którym nie ma systemu cenowego.
Jaki jest tego skutek? Naturalnie, jeśli nie ma systemu cenowego, to niemożliwe jest wskazanie na pieniężną wartość wkładów i porównanie jej z pieniężną wartością wyników. Mówiąc prościej, nie jesteśmy w stanie wskazać na monetarne koszty i monetarne przychody jakiegokolwiek rodzaju działalności. Nie sposób w takim systemie przeprowadzić ekonomicznej kalkulacji, czyli sprawdzić na bazie mechanizmu zysków i strat, która działalność jest produktywna, a która nie.
Zatem jak zdecydować o sposobie przemieszczenia się z Katowic do Krakowa? Czy wyprodukować samochód i użyć benzyny, czy też może skonstruować rakietę? Dzisiaj dochodzimy do wniosku, że budowa rakiety w tym celu byłaby po prostu marnotrawstwem środków i poważnym błędem. Ten wniosek wysuwamy na podstawie
obserwacji systemu cenowego i spostrzeżenia, iż wymagałoby to niezwykle wysokich kosztów. Nie warto realizować tego celu za pomocą tak wielkich kosztów, ponieważ ich dzisiejsza wysoka cena wskazuje na "koszt alternatywny". Lepiej bowiem posłużyć się samochodem, ponieważ środki, które byłyby wykorzystane do budowy rakiety, można wykorzystać produktywnie w innych korzystniejszych miejscach (mowa o technologii, specjalistach, specyficznych materiałach etc.).
Centralny planista w socjalizmie musiałby stanąć przed mnóstwem podobnych problemów. Jak dostarczać wodę do domów ludzi? Czy sprowadzać znad morza, odpowiednio ją oczyszczać i przewozić transportowcami? W jakich pojemnikach? Zbudować całą infrastrukturę, wodociągi? A może lepiej syntetyzować wodę w każdym domu? Ale za pomocą jakich narzędzi i w jakich ilościach?
Pytania zdają się mnożyć bez końca i centralny planista nie jest w stanie rozwiązać tych problemów. Jeśli nie ma własności prywatnej, to niemożliwa jest wymiana dóbr produkcyjnych. Skoro tak, to nie sposób wygenerować ich cen, a przez to przeprowadzić racjonalnej ekonomicznej kalkulacji, wskazującej na to, co jest niekorzystnym procesem produkcji, a co się opłaca.
Do tego sprowadza się argument Misesa: jeśli nie ma własności prywatnej, to nie ma przedsiębiorców, nie ma cen, więc nie ma mechanizmu zysków i strat. Socjalizm, opisywany przez jego wyznawców, jest "niemożliwy", jak to określił Austriak, ponieważ nie sposób zbudować takiego świata, który przedstawiają socjaliści. Skutkiem wprowadzenia pełnego socjalizmu, czyli pełnej komunalnej własności, będzie brak cen, a w konsekwencji totalny chaos gospodarczy. Mnóstwo środków produkcji będzie alokowanych w bezsensowną i nieproduktywną działalność. Mnóstwo nie będzie wykorzystywanych w sposób należyty.
Mises rozpętał swoim esejem "debatę kalkulacyjną", w którą włączyło się wielu wybitnych ekonomistów. Swego czasu poświęcano jej dużo uwagi, ale zainteresowanie nią z czasem wygasło. A debata ta była czymś więcej niż tylko analizą systemu w pełni socjalistycznego ? była to bowiem jednocześnie debata o systemach gospodarczych w ogóle i roli przedsiębiorczości w kapitalizmie.
Problem gospodarowania wynika z faktu, że jest wiele różnych dóbr produkcyjnych, z których każde ma własne zastosowania. Mamy komputery, bogactwa naturalne, wyprodukowane maszyny, samochody, narzędzia i mnóstwo innych dóbr kapitałowych, które mogą być wykorzystane w różnych procesach produkcyjnych. Różnych, jeśli chodzi o wykorzystanie pracy ludzkiej, jaka będzie z nimi współgrać, i różnych pod względem zastosowania w czasowej strukturze planów (czy jutro, czy za rok, czy dopiero za kilka lat).
W systemie kapitalistycznym każde z tych dóbr jest posiadane prywatnie. Przedsiębiorcy handlują tymi dobrami i na podstawie tego ustalają ich ceny. Na te dobra kapitałowe konkurujący ze sobą przedsiębiorcy zgłaszają popyt. Wielu przedsiębiorców ich potrzebuje. Jednakże za każde z nich należy zapłacić określoną cenę. Czym będzie się sugerował przedsiębiorca? Oczekiwanym zyskiem z tytułu sprzedaży produkcji, która zostanie wytworzona dzięki zatrudnieniu zakupionego czynnika produkcji. Zatem przedsiębiorcy próbują przewidywać przyszły popyt konsumentów (lub przedsiębiorców w dalszym łańcuchu produkcji) i w zależności od antycypowanych przychodów podejmują decyzję w odniesieniu do kupna jakiegoś dobra produkcyjnego (zatrudnienie pracownika, kupno maszyny, wynajem ziemi).
Dzięki temu wykształca się mechanizm zysków i strat. Dzisiaj istnieje jakiś system cenowy (ponieważ dobra produkcyjne są posiadane przez różnych właścicieli) ? aktualni właściciele dóbr kapitałowych ustalają ceny w oparciu o prognozowane chęci przedsiębiorców do zakupienia tychże dóbr. Przedsiębiorcy z kolei warunkują swoją chęć kupna w zależności od tego, jakiego oczekują popytu finalnego na dobra, które będą sprzedawać. W ten sposób produkcja jest orientowana na ostatecznych odbiorców ? konsumentów. Konsumenci będą ex post decydować, który przedsiębiorca podjął słuszną decyzję i dobrze zatrudnił czynniki produkcji, wytwarzając towar pożądany, a który przedsiębiorca podjął błędne decyzje i źle zatrudnił czynniki produkcji. Pierwszy osiągnie zyski, drugi poniesie straty.
Stąd dzisiejszy system cenowy nie jest idealny. Są czynniki produkcji, praca, maszyny, ziemia, które nie są dobrze wycenione. Część z nich ma cenę za wysoką w stosunku do wkładu, który wnoszą do produkcji, a część zbyt niską. Przedsiębiorca będzie szukał niedocenionych czynników produkcji po to, aby je potem (po przetworzeniu) sprzedawać za wyższą niż wcześniej spodziewaną cenę. Stąd pojawia się zysk przedsiębiorcy. Tak ekonomicznie rozumiany zysk to nadwyżka wszelkich kosztów nad przychodami. Kosztu opłaty pracowników, kosztu pożyczenia kapitału, kosztu opłaty zarządzającego biznesem1.
To, że system cenowy nie jest idealny, wynika z faktu, że ludzie mogą źle przewidywać przyszłość. O złym przewidywaniu przekonujemy się dopiero ex post. Ex ante mamy jakiś system cenowy, generowany w zależności od oczekiwań. Przedsiębiorcy kalkulują, szacują na bazie tych dzisiejszych cen, które procesy produkcyjne są opłacalne, a które nie. Właśnie to narzędzie, dzisiejsza kalkulacja monetarna, wskazuje przedsiębiorcom, które drogi produkcji są najlepsze i które potrzeby konsumenta najważniejsze. Bez tego systemu cenowego poruszalibyśmy się niczym ślepcy, nie mając pojęcia, które czynniki produkcji, gdzie zatrudniać.
W systemie pełnego socjalizmu centralny planista dysponuje wszystkimi rzadkimi zasobami w społeczeństwie. On podejmuje decyzje w sprawie realizacji określonych projektów i w jaki sposób będzie odbywać się produkcja. Nie ma przy tym żadnego narzędzia, aby zdecydować, który jest właściwy. Patrząc na dzisiejszy system cenowy, wiemy, że przelot rakietą z zachodniej Warszawy do wschodniej byłby spektakularnym marnotrawstwem środków. Wiemy to, ponieważ istnieje system cenowy, który pokazuje, że pewne dobra są rzadkie i drogie, a ich koszt alternatywny jest zbyt wysoki, by je w taki sposób zatrudnić.
Centralny planista w socjalizmie po prostu nie jest w stanie tego zauważyć. Posiada wszystko w swoich rękach. Nie ma właścicieli prywatnych, którzy konkurują i zgłaszają swój popyt na poszczególne czynniki produkcji. Nie ma właścicieli tychże czynników, którzy by je wyceniali w oczekiwaniu na zbyt. Wszystko jest w rękach jednej centralnej instytucji ? wygenerowanie systemu cenowego jest niemożliwe. Dlatego niemożliwa jest kalkulacja, a w konsekwencji pojawia się totalny chaos gospodarczy i masowe marnotrawstwo zasobów.
Stąd radykalny wniosek Misesa, że socjalizm nie może działać, ponieważ nie ma mechanizmu zysków i strat, który pomaga wskazywać, jakie działania zaspokajają najbardziej niezbędne potrzeby konsumentów. Natomiast wyjątkową zasługą jego ucznia, Murraya Rothbarda, było uzupełnienie analizy Misesa. Rothbard podkreślił, że debata kalkulacyjna nie jest tak naprawdę o socjalizmie. Jest to debata, która pokazuje, że nie może istnieć efektywnie działająca instytucja, która posiada wszystkie zasoby produkcyjne. Socjalizm będzie gospodarczym dnem nie dlatego, że jest socjalizmem, lecz dlatego, że wszystkie zasoby są posiadane przez jednego właściciela. W takiej sytuacji nie ma konkurencji o zasoby, więc nie ma też ich cen. Bez cen, nie ma kosztów i przychodów, nie ma więc wskaźnika opłacalności.

(?)

____________
1 W praktyce "przedsiębiorcy" to nie tylko osoby trudniące się ryzykiem, czyli kupowaniem tanio i oczekiwaniem, że cena będzie wyższa. Przedsiębiorca w firmie bywa jednocześnie zarządcą i organizuje produkcję (także negocjatorem, na przykład). Nierzadko przedsiębiorca jest także kapitalistą i dostarcza oszczędzonego kapitału firmie. Wtedy jego zarobek to nie tylko zysk z tytułu przewidywania przyszłości, ale także z tytułu zainwestowania kapitału (procent) i pełnienia funkcji pracowniczych (płaca dyrektora).

Mateusz Machaj
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wyświetlony 3717 razy
Mateusz Machaj

Najnowsze od Mateusz Machaj

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.