Wydrukuj tę stronę
niedziela, 19 grudzień 2010 12:37

Pójdę, chociaż nie znam drogi...

Napisane przez

Podczas narady u El-ronda, po postanowieniu, że należy zniszczyć Pierścień Władzy, nagle zapada cisza. Kto tego ma dokonać? Mężni rycerze, zuchwali wojownicy i mędrcy pogrążają się w milczeniu, spuszczają oczy. Nagle odzywa się Frodo i ze zdumieniem słyszy, że jego usta, jakby poza jego wolą, wypowiadają słowa: "Ja pójdę z Pierścieniem, chociaż nie znam drogi". Jest to jedna z kluczowych scen trylogii, a zarazem jej przesłanie ideowe.

Przebojem filmowym roku 2002 była Drużyna pierścienia. W styczniu 2003 r. do kin wchodzi ekranizacja drugiej części powieś­ciowej trylogii Johna Reuela Reginalda Tolkiena ? Dwie wieże. Wielkie obecnie powodzenie w Polsce zarówno powieściowego cyklu Władca pierścieni, jak i jego filmowej adaptacji, nieco dziwi. Dlaczego akurat teraz? Przecież Tolkien był znany w Polsce od dawna! W 1960 r. nakładem Iskier ukazał się Hobbit ? niejako wprowadzenie do trylogii, a następnie kolejne jej tomy: w 1961 r. Wyprawa (obecnie tłumaczona jako Drużyna Pierścienia lub Bractwo Pierścienia; w oryginale The Fellowship of the Ring), w 1962 r. Dwie wieże, w 1963 r. Powrót króla. Czterdzieści lat temu! Widocznie wszystko ma swój czas.

Od kilku lat księgarnie zalewane są kolejnymi edycjami trylogii rozmaitych wydawnictw, jak i innymi powieściami angielskiego pisarza i językoznawcy. Dokonywane są rozmaite przekłady. W połowie lat 90. nowe tłumaczenie przygotował Jerzy Łoziński, w roku 2001 cykl ukazał się w przekładzie Marii i Cezarego Frąców, ale nadal za ?kanoniczne? uchodzi tłumaczenie Marii Skibniewskiej, najbardziej znane i najstarsze, właśnie to sprzed czterdziestu lat. Ona to stworzyła polskie nazewnictwo dla wszystkich postaci i miejsc trylogii. Rzecz jednak nie tylko w najlepszym tłumaczeniu. Owszem, to ważne, gdy zgodnie z duchem języka oddając klimat, powoduje utożsamienie się czytelnika z książką i jej bohaterami. Lecz najważniejsze jest to, co z sobą niesie powieść.
 
Realizm magiczny
 
Prawdopodobnie wieloletnie zapoznanie Tolkiena spowodowane było tym, iż uważano go za pisarza nurtu fantastyki lub wręcz baśni, a te gatunki literatury uważano za podrzędne. Obecne zaś powodzenie powieści Tolkiena może być tłumaczone modą na fantasy. Rzeczywiście, wielu krytyków i publicystów, klasyfikuje ją w nurcie science-fiction (bardziej fiction), a jeszcze lepiej fantasy. Nie chcę podważać kompetencji znawców literatury, ale jest to odczytanie powierzchowne. Wielu bowiem daje się zwieść bajkowym atrybutom. Magiczne pałeczki, cudowne różdżki i miecze, tajemnicze zaklęcia. A jeszcze czarodzieje, plemiona dziwnych stworzeń: hobbity, elfy, krasnoludy, orki, gobliny, nazgule, enty i dopiero wśród nich ludzie; heroje ożywający po wiekach, powieściowe legendy splatające się w jednym czasie z powieściową współczesnością. A wszystko to w stworzonym w imaginacji autora świecie: w Śródziemiu.
Lecz pod płaszczem baśni czy fantasy, akcji dziejącej się w nieokreślonym świecie i czasie (?dawno, dawno, temu, gdy były smoki, za siedmioma górami, za siedmioma lasami?) ? kryje się nasz świat. Zarówno ten z czasów, gdy Tolkien pisał swoje powieści, jak i z roku 2002, ale także i ten sprzed lat stu, trzystu, ze śred­niowiecza, starożytności... A w hob­bitach, elfach, kras­noludach, orkach, goblinach, nazgulach czy entach, a wreszcie i czarownikach ? widać ludzi. Ich najróżniejsze charaktery: dobre i złe, ich ambicje i zamiary; ich wybory służenia dobru albo złu. A także definicja tego czym jest DOBRO, a czym ZŁO.
Dobro z pozoru jest przaś­ne. O czym marzą hobbici? O spokojnym życiu. Żeby ich domki były miłe, spiżarnie w nich wypełnione. O dobrym jedzeniu, po którym można wypalić fajeczkę, a później wyspać się. Czasem oddać się niefrasobliwej zabawie. Gdy jednak trzeba, ten ludek ceniący sobie spokój i wygody, wbrew swojej naturze udaje się na wyprawę, cierpiąc zimno, głód i nie­wygody. Bo tak trzeba. Bo jeśli nie wystąpi się czynnie przeciw złu, to ono znajdzie drogę do nas, znieprawi nasze serca i obróci nas w niewolników.
 (...)
Marek Arpad Kowalski
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wyświetlony 9342 razy
Marek Arpad Kowalski

Najnowsze od Marek Arpad Kowalski

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.