wtorek, 28 styczeń 2014 10:54

Królestwo utracone

Napisał

W Polsce mamy do czynienia z dwoma kontrastującymi ze sobą zjawiskami. Rząd RP ogranicza naukę historii ojczystej w szkołach średnich, w czasie kiedy znacznym zainteresowaniem społecznym cieszą się publicystyczno-naukowe periodyki historyczne. Wpisując się w ten wielce obiecujący trend zainteresowań Polaków, warto, kierując się wyłącznie logiczną analizą, a nie sympatiami i emocjami, dokonać oceny znaczenia dla naszych dziejów Królestwa Polskiego Kongresowego i Powstania Listopadowego z 1830 roku, którego klęska zakończyła istnienie tej formy polskiej państwowości.

Królestwo otrzymane

By w pełni zrozumieć istotę zagadnień łączących się z życiem Królestwa Kongresowego i samego Powstania Listopadowego, by kompetentnie i obiektywnie je ocenić, konieczne jest umiejętne wiązanie ze sobą skutków i przyczyn.

Klęska Napoleona w wojnie z Rosją spowodowała, że w roku 1812 przed Polakami stanęło straszliwe widmo powrotu do całkowitej likwidacji z takim trudem zdobytej namiastki polskiej państwowości ? Księstwa Warszawskiego. Wbrew obiegowym opiniom, przyjętym przez dużą część Polaków, które zawsze i wszędzie każą największego wroga upatrywać w Rosji, tym razem jedynym szczerym zwolennikiem odbudowania polskiej państwowości na Kongresie Wiedeńskim był car Rosji Aleksander I. Imperator ? zwycięzca zaproponował utworzenie z obszaru dużej części I Rzeczypospolitej ? Królestwa Polskiego złączonego z Rosją unią personalną osobą aktualnego władcy Rosji. Jednak cesarskie propozycje zostały storpedowane przez Anglię, Austrię i Francję, które nie mogły się pogodzić z tym, że Prusy miały otrzymać spore obszary Niemiec w zamian za rezygnację z zagarniętych przez nie ziem polskich, ani z ekspansją wpływów Rosji na zachód, do której by doszło w przypadku powstania dużej zdominowanej przez nią Polski.

Warto pamiętać, że największym przeciwnikiem odrodzenia Królestwa Polskiego, będącego w dynastycznym związku z Rosją, była Anglia reprezentowana przez Castlereagha. Już w drodze na Kongres jechał on z instrukcją, by nie ?obalać, ale modyfikować istniejącą zasadę rozbioru?. W tej polityce, tak wrogiej wobec obiektywnych interesów Polski, wspierała go Francja, były sojusznik Polski, a zarazem najzacieklejszy przeciwnik wojenny.

Oba kraje były tak przeciwne odbudowaniu Królestwa Polskiego i to nawet w znacznie bardziej ograniczonej wersji, że na poważnie groziły Rosji wojną!

Ucieczka Napoleona z Elby spowodowała, że przestraszeni uczestnicy kongresu w 1815 roku doszli do porozumienia i tak powstało Królestwo Polskie w swym rzeczywistym kształcie. Oczywiście dla naiwniaków, w tym głównie nas Polaków, perfidny Albion miał zupełnie inny przekaz. Jakoby na serio Castlereagh proponował odbudowę całkowicie niepodległej Polski, w granicach sprzed I rozbioru. Zorientowani natychmiast domyślili się, że był to jedynie tani blef.

W ustaleniach i okolicznościach Kongresu Wiedeńskiego zadziwiająco wiele było analogii do tego, co stało się 130 lat później w Poczdamie. W podobnej roli jak car Aleksander I wystąpił dyktator ZSRR J.W. Stalin. Obaj, choć tak różni ? imperator, człowiek honoru, a nawet wielkoduszności, J. Stalin, zdradziecki ludobójca ? proponowali dla Polski lepsze rozwiązania terytorialne niż tak kochani przez Polaków przywódcy zachodnich mocarstw. Fakt, że zarówno na Kongresie Wiedeńskim, w Poczdamie czy Wersalu, Anglia (Wlk. Brytania) robiła wszystko, by szkodzić terytorialnym interesom Polski, to fakt oczywisty. Niestety, w naszej zbiorowej świadomości narodowej zupełnie nie istnieje. W Wiedniu Anglia i Francja stanęły na drodze odbudowy dużej zjednoczonej Polski, a koncepcja cara Aleksandra I w istocie przegrała.

W Poczdamie nasi zachodni sojusznicy, Wlk. Brytania i USA bez zbytniego oporu oddali kontrolę nad Polską Stalinowi, darując mu jednocześnie połowę jej dotychczasowego terytorium na wschodzie, a potem robili wszystko, by Polska nie powiększyła się znacznie kosztem Niemiec. W Poczdamie zbrodniczy Stalin wygrał Polskę dla siebie, ale gdyby kwestie naszych zachodnich granic zostały rozstrzygnięte nie po jego myśli, a mocarstw zachodnich ? dzisiejsza Polska byłaby mniejsza o terytorium wielkości Belgii i Holandii razem wziętych.

Wracając do Wiednia roku 1815, to ostatecznie okrojone o Wielkopolskę i okolice Krakowa (Rzeczpospolita Krakowska) Królestwo Polskie zamknęło się w obszarze 128 tys. kilometrów kwadratowych. Było to niewiele, ale, co warto odnotować, było ono i tak większe niż odradzające się Zjednoczone Królestwo Polskie za panowania Władysława Łokietka. Najważniejsze było jednak to, że Królestwo Polskie stało się wyłomem w dotychczasowej solidarnej polityce zaborców. Imię Polski zostało przywrócone, czego nie uczynił nawet zwycięski Napoleon, nazywając w latach 1807-1812 polskie państwo pokrętnym mianem Księstwa Warszawskiego.

Nowy polski twór państwowy, zwany potocznie Królestwem Kongresowym, był niezwykle oryginalny. Jego konstytucja opracowana przez księcia Adama Czartoryskiego była najbardziej nowoczesna i liberalna w tej części Europy. Armia Królestwa Polskiego była na wskroś polska i znakomicie zorganizowana. Car Aleksander, nie bacząc na to, że byli to niedawni zajadli przeciwnicy, zgodził się, by jej trzon oficerski i żołnierski stanowili napoleońscy bohaterowie. Dla porównania wyobraźmy sobie, że Stalin godzi się, by kadrę dowódczą w PRL stanowili oficerowie rodem z Londynu, AK i NSZ.

(...)

Wyświetlony 2409 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.