Wydrukuj tę stronę
wtorek, 28 styczeń 2014 11:17

O pedofilli w Kościele bez owijania w bawełnę

Napisane przez

Temat pedofilii powraca w mediach co jakiś czas jak bumerang, wywoływany jest głównie ujawnianymi przypadkami, które w społecznym odczuciu są czymś, co wymaga zdecydowanego potępienia.

W ostatniej dekadzie pretekstem do ponownej debaty na temat penalizacji pedofilii stały się przypadki nadużyć seksualnych w Kościele katolickim. W podejściu do tego zagadnienia dominują dwie postawy: zwolennicy pierwszego podejścia bagatelizują sprawę, wskazując na jej marginalny charakter, który wyłącznie w mediach przybiera rozmiary powszechnego zjawiska, druga postawa stanowczo wskazuje na fakt, że każdy, nawet marginalny i odosobniony przypadek tego rodzaju nadużyć jest realnym złem wyrządzonym dziecku. Obie interpretacje czynów pedofilskich uwikłane są w różnego rodzaju niuanse i przytaczane argumentacje.

By zobrazować tego rodzaju postawy, można by wskazać na przykład hierarchów kościelnych w Stanach Zjednoczonych i w Irlandii czy, niestety, również w Polsce. Po ujawnieniu przez media skandali pedofilskich z udziałem księży w Stanach Zjednoczonych hierarchowie powzięli stanowczą walkę z tą patologią (nawet jeżeli stanowiła ona marginalne przypadki). Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ogłosili postawę braku jakiejkolwiek tolerancji dla sprawców przestępstw i postawę współczucia dla ich ofiar. Hierarchowie potrafili trafnie ocenić skutki społeczne ujawnienia choćby pojedynczych przypadków nadużyć pedofilskich. Wiedzieli, że wystarczy choćby jeden przypadek w diecezji, by zniweczyć wieloletni efekt pracy żarliwych i oddanych Bogu pozostałych kapłanów.

Biskupi wykazali tym samym doskonałe zrozumienie mechanizmów społeczno-medialnych, wiedzieli, że ujawniony skandal pedofilski jest nie lada gratką dla żądnych tego rodzaju spraw dziennikarzy ? będzie przedstawiany w mediach jako przykład skrajnej hipokryzji kleru, który głosząc postawę miłości w życiu codziennym, okazuje się czynić zło tym, którzy nie potrafią się sami bronić.

Przepraszając za skandale pedofilskie wewnątrz Kościoła, amerykańscy biskupi prosili wiernych o przebaczenie, wskazywali na przypadki suspendowania księży, którzy sprzeniewierzyli się swemu powołaniu. Hierarchowie wiedzieli jednocześnie, że powrót do zaufania sprzed wybuchu afery jest wyjątkowo trudny i wymaga stanowczych działań oraz ogromu pracy duszpasterskiej.

(...)

Wyświetlony 1595 razy
Rafał A. Krzycki

Najnowsze od Rafał A. Krzycki

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.