Wyświetlenie artykułów z etykietą: wielka manipulacja

sobota, 12 wrzesień 2015 13:27

Zasady manipulacji opinią publiczną

Technika „odwracania czarnego w białe” ma kilka wariantów, które warto pokrótce omówić w niniejszym rozdziale, poświęconym „wolnoamerykańskim” metodom formowania naszej świadomości. Tutaj zwrócimy uwagę na dwa tricki, które są w twórczości Chomsky’ego omówione szerzej. Jeden z nich podobny jest nieco do metody “przeciwognia” stosowanej przy dużych pożarach prerii, w sytuacji gdy z dala widoczny ogień może zagrozić osiedlom ludzkim. Podpala się wtedy prerię od strony osiedla, powodując powstanie pasa wypalonej ziemi, przez którą główny pożar nie może się już przedostać.

sobota, 12 wrzesień 2015 13:23

Tłocznia rewolucji

Francuski rewolucjonista i dziennikarz Armand Marast nie ukrywał swojej fascynacji rolą

propagandy, określając ją dźwiękiem bębna, który wysyła tłumy do walki na pierwszej linii frontu. Nie był on bynajmniej odosobnionym przypadkiem admiratora zawodu pismaka w gronie dziewiętnastowiecznych praktyków i teoretyków rewolucji, była to profesja chyba najbardziej przez nich ulubiona. W kręgu ich zainteresowania leżały również inne dziedziny oddziaływania na tłumy, takie jak muzyka, malarstwo, inscenizacje teatralne, a później również filmowe.

sobota, 12 wrzesień 2015 13:20

Dlaczego manipulują?

„List ten najlepsza gazeta, z którego na cały świat kazać zrobić gazetę, napisawszy, que c`est la lettre du Roi a la Reine (że to list Króla do Królowej)”. W Polsce do końca 1683 roku list ten doczekał się pięciu wydań, został też przełożony na inne języki i osiągnął 20 wydań w Anglii, Austrii, Hiszpanii, Niemczech i Włoszech. Zacytowane zdanie pochodzi ze słynnego listu Jana III Sobieskiego do Marysieńki po zwycięskiej bitwie pod Wiedniem („Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały...”) w roku 1683. Ale zwycięstwo osiągnięte przy Boskich auxiliach to jedna sprawa, a inną sprawą jest odpowiednie przedstawienie tego wydarzenia opinii światowej. Najwyraźniej Jan Sobieski był tego świadom, czego dowodem jest zalecenie, by z listu „zrobić gazetę”.

sobota, 12 wrzesień 2015 13:17

Mówić prawdę czy kłamać?

Stanisław Michalkiewicz zapytany, dlaczego stroni od angażowania się w politykę, odpowiedział: „bo nie lubię manipulować”. Manipulacja jest główną zasadą współczesnego rządzenia. Podniesiona do rangi „nauki” jest umiejętnością uzyskiwania legitymacji władzy za pomocą wyuczonych „chwytów”. Jest ubocznym produktem idei postrewolucyjnej „demokracji” i masowego społeczeństwa. Ale też jest czymś szerszym, samą osnową konstrukcji społecznej.

Dawniej, kiedy władza pochodziła od Boga i nie musiała być uzasadniana wolą większości, król nie musiał kłamać, by poddani akceptowali prawa tronu. Dzisiaj – jak to ujął kiedyś Janusz Korwin-Mikke – króla nie ma, ale potrzeba „sztuki królewskiej” pozostała... Ktoś rządzić musi.

Demokracja stawia nam na piedestale tzw. społeczeństwo obywatelskie, złożone – niczym grecka agora – wyłącznie z rozgarniętych ludzi wolnych, roztropnych i szlachetnych, którzy są w stanie wyrobić sobie zdanie na każdy ważny temat i w głosowaniu decydować o sobie. Owszem, demokracja wśród obywateli może działać. Tak było jeszcze w XIX wieku, kiedy prawo wyborcze – również to czynne – było ograniczone do osób płacących podatki od nieruchomości czy obywateli ziemskich. Logiczne jest, że ludzie, na stałe osiadli na jakimś terenie, posiadający tam własność, będą skłonni podejmować roztropne i dalekosiężne decyzje o sobie.

Z upływem lat do głosowania dopuszczano jednak nowe grupy. Dzisiaj głosujemy prawie wszyscy i głos profesora równy jest głosowi wyrostka z zielem w głowie. Dlaczego? Dobre pytanie.

Co więc robić?

Teoretycznie mamy dwie drogi.

Pierwsza polegałaby na upowszechnieniu oświaty, wychowaniu „ku mądrości”, nauce odpowiedzialności za siebie, rodzinę i świat, polegałaby na powiązaniu wolności z wiedzą i dojrzałością. Czy jest to możliwe? Powszechnie uznaje się, że nie… Przecież to elity mają rządzić!

Drugi sposób zakłada zatem gnostycką antropologię. Tylko nieliczni ludzie zdolni są do kierowania się wyższymi wartościami; większość z nas przypomina myślące zwierzęta, które nie są w stanie wznieść się poza żądze i krótkotrwałe emocje.

Jeśli zatem władza ma zyskiwać jakiś pozór legitymacji, a wybory dostarczać ludziom uczucia zadowolenia, przekonania o wpływaniu na bieg wydarzeń – elity muszą manipulować. Nie ma innego sposobu zapewnienia stabilizacji systemu i „rządów prawa”. Dodajmy: systemu coraz bardziej skomplikowanego i posługującego się złożonymi technologiami.

Ojciec współczesnych technik manipulacji Edward Bernays, w celach pijarowych nazwał propagandę... pijarem. Dzisiaj propagandę opiera się na studiach psychologicznych; wiedzy o tym, jak skutecznie zbiorowo okłamywać i jak wyrabiać u ludzi odruchy warunkowe.

Bernays, siostrzeniec Freuda, sprzedawał swoje usługi zarówno wielkim korporacjom, jak i rządzącym elitom, raz tresując Amerykanów do konieczności zaangażowania się w I wojnę światową, innym razem zwiększając sprzedaż papierosów poprzez kojarzenie „wyzwolenia” kobiet z paleniem. Robił to wszystko za pomocą sprytnych chwytów.

Literatura na temat tych mechanizmów jest przebogata. Wiele wiemy też o ekstremach manipulowania – praniu mózgu, uzyskiwaniu zmian charakteru człowieka czy „przeprogramowaniu” wyuczonego systemu wartości.

 

/.../ Ciąg dalszy artykułu - w wydaniu papierowym

 

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.