niedziela, 01 sierpień 2010 20:59

Wyzwoliciele (IV) Gwałty i morderstwa popełniane na kobietach polskich przez żołnierzy Armii Czerwonej

Napisane przez

Osobną kategorią przestępstw, obok zabójstw, napadów i kradzieży, były gwałty dokonywane na obywatelkach polskich zarówno przez szeregowych żołnierzy, jak i oficerów Armii Czerwonej.

 

 Intensywność i skala tego zjawiska w sposób bardzo niekorzystny świadczy o poziomie moralnym Sowietów.

Już podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. żołnierze Armii Czerwonej na wschodnich terenach Rzeczypospolitej odznaczali się na skalę masową okrucieństwem wobec kobiet1. Na terenach zajętych przez Sowietów gwałcono kobiety, młode dziewczyny, a nawet dziewczynki i staruszki (w niektórych raportach stwierdzono, że gwałcono nawet staruszki umysłowo chore). Na temat tych przestępstw nie pisano nic, podkreślano zaś, że żołnierze tejże armii nigdy nie popełniali żadnych niegodziwości ? bohaterskiej Czerwonej Armii zawdzięcza świat cywilizowany w pierwszym rzędzie swoje ocalenie2.
Opinia publiczna i historycy Europy Zachodniej mieli do dyspozycji relacje świadków i wyznania samych kobiet (głównie Niemek), to jednak przez cały okres istnienia Związku Sowieckiego kwestia gwałcenia kobiet była tematem tabu. W bloku wschodnim żadne polskie opracowanie do 1989 r. nie wspomina nawet marginalnie o sowieckich gwałtach. W Czarnej Księdze Komunizmu jest wzmianka informująca o tym, że masowe gwałty dokonywane na niemieckich kobietach przez żołnierzy Armii Czerwonej w okupowanych Niemczech (...) miały istotnie miejsce. O Polkach natomiast nie było konkretnych informacji, jedynie wzmianka.
Z tego też względu postanowiliśmy poświęcić osobny odcinek tym przestępstwom, ukazując liczne przykłady i nie chcąc, by zagadnienie to sprowadzało się do ogólnikowych stwierdzeń.
Przede wszystkim należy zastanowić się nad skalą zjawiska. Jest oczywiste, że w każdej armii świata zawsze zdarzały się wykroczenia regulaminowe, zabójstwa, dezercje, akty przemocy oraz gwałty. W armii brytyjskiej i amerykańskiej takie wypadki występowały w skali jednostkowej, ale nie w skali masowej. W Armii Czerwonej charakterystyczna jest masowość tego zjawiska. Na pewno brak dyscypliny i przymykanie oczu dowódców oraz udział oficerów w dokonywaniu tych zbrodni powodowały, że żołnierz sowiecki patrzył na kobietę jak na zdobycz i często wielu żołnierzy z oddziałów wracających do ojczyzny przez Polskę popełniało przestępstwa seksualne.
Jeden z lekarzy radzieckich po aresztowaniu przyznał się, że w swoim szpitalu wojskowym miał najprawdziwszy burdel, którego pracownice za wzorową pracę nagradzał orderami wojskowymi3. Władze sowieckie nie tylko nie zabraniały odwetu na Niemcach, lecz wręcz do niego zachęcały, w tym do gwałcenia kobiet. Dla uzmysłowienia sobie skali zjawiska należy podać sytuację w Berlinie w maju 1945 r., gdy stolica skapitulowała. Kiedy żołnierze niemieccy przestali się bronić, tysiące wkraczających żołnierzy natychmiast oddało się niepohamowanej orgii rabunku i gwałtów. Bandy maruderów napastowały samotne kobiety i potem zależnie od swego widzimisię, zabijały je lub nie. Wiek przed niczym nie chronił, napadano na dziewczynki i staruszki. Według ocen służb medycznych, aż 100 tys. Niemek zostało zgwałconych w tych dniach4. W miejscowościach i wsiach koło Berlina nad Szprewą, matki topiły swe córki, by nie wpadły w ręce czerwonoarmistów.
Dla pokazania fałszu 50-letniej komunistycznej propagandy warto przytoczyć słowa marszałka K. Rokossowskiego opisujące dobroduszność Rosjan w Niemczech: Jesteśmy w Niemczech. Wokół nas kobiety i dzieci... Wszyscy przekonali się o kłamstwach faszystowskiej propagandy. Zrozumieli, że nie ma powodów do obaw przed żołnierzem radzieckim. Nie skrzywdzi. Przeciwnie, obroni słabego, udzieli pomocy tym, którzy jej potrzebują5. Czy marszałek autentycznie wierzył w te słowa, czy też obowiązująca rzeczywistość totalitarna wymusiła na nim tę chwalebną opinię o swoich żołnierzach? Marszałek G. Żukow składał w swojej książce podobne oświadczenia, wyjaśniając, że Rada Wojenna upominała szeregowców i oficerów, by przestrzegali, jak to określił, wzorowego porządku, jak przystało radzieckim żołnierzom. Napisał dość hagiograficzną opinię o swoich podwładnych: Trzeba podkreślić, że nasi żołnierze na ziemi niemieckiej zachowywali się wielkodusznie i humanitarnie6.
Badając zagadnienie gwałtu należy stwierdzić, że:
1) żołnierze, którzy gwałcili Niemki, gwałcili także i Polki;
2) mniemanie, że gwałcicielami były tylko bandy maruderów, żołnierze niezdyscyplinowani z oddziałów drugoliniowych, jest fałszywe. Czynów tych dokonywali pułkownicy, kapitanowie, komendanci wojenni miast na ziemiach, gdzie od miesięcy nie walczono;
3) zjawisko przemocy wobec kobiet było równie częste co w Niemczech;
4) gwałcili kobiety pojedynczo i zbiorowo.
Generał O.N. Bradley w swoich wspomnieniach opisywał wyludnienie, które było charakterystyczne również dla terenów polskich i ziem niemieckich, na które przybywali pionierzy polscy. Opuszczano całe wsie, spano i chowano się w lasach przed żołnierzami Armii Czerwonej. Np. We wsi Boguchwalow i okolicy jest ludność miejscowa do tego stopnia przestraszona, że nikt nie sypia w domu, tylko ukrywa się na polu w życie7. Chcąc uniknąć gwałtu, kobiety osadników polskich musiały siedzieć po całych nocach w życie8.
Istotnym czynnikiem powodującym pastwienie się nad kobietami był alkohol, który żołnierze sowieccy pili w wielkich ilościach i którego domagali się od Polaków.
Kapitanowie i lejtnanci zachodzą do domów i wymagają wódki i "dziewuszek", jak to miało miejsce u Leonory Stelmakowej w Suchowoli albo u zakonnic, do których o godzinie 1-ej w nocy gwałtem weszli do mieszkania9 ? głosił raport z gminy Suchowola z dnia 24 lipca 1945 r.
W raporcie sytuacyjnym 4 komisariatu MO w Częstochowie z 18 maja 1945 r. donoszono, że 8 marca 1945 r. miał miejsce następujący wypadek: pijani żołnierze radzieccy wpadli do mieszkania, szarpiąc kobiety, które były zmuszone poukrywać się w piwnicach. Jeden z tych żołnierzy jest uciekinierem ze szpitala wenerycznego10. W raporcie sytuacyjnym 2 komisariatu MO donoszono o podobnym zajściu w dniu 23 marca 1945 r., gdzie dwóch pijanych czerwonoarmistów sprowadziło do baraków przemocą dziewczynę Polkę, po zgwałceniu jej zrabowano jeszcze rzeczy stanowiące własność poszkodowanej11.

 

(?)

 

1 J.A. Golcon, 1920 Ojczyzna w niebezpieczeństwie, s. 78-79, a także J. Szczepański, Społeczeństwo Polski w walce z najazdem bolszewickim 1920 roku, Warszawa-Pułtusk 2000, s. 348: Autor jednego z reportaży, opublikowanych na łamach "Kuriera Płockiego" pisał: Gwałcenie kobiet chrześcijańskich i żydówek było na porządku dziennym. Bolszewicy uważali to za zaszczyt względem miejscowej ludności, powtarzając, że wytwarzają nową, wyzwoloną rasę. Bolszewicy w aptekach szukali przede wszystkim spirytusu oraz lekarstw pomocnych przy leczeniach chorób wenerycznych, które były prawdziwą plagą w szeregach Armii Czerwonej.
2 "Na straży demokracji" nr 4, 26 maja 1945 r., s. 2.
3 W. Suworow, Żukow, cień zwycięstwa, s. 230.
4 I. Macdonald, Wielki..., s. 197. Patrz także: Encyklopedia II Wojny Światowej ? Zwycięstwo w Europie; burmistrz Berlina, który spisywał relacje podaje liczbę 90 tys., s. 132.
5 K. Rokossowski, Żołnierski obowiązek, s. 420.
6 G. Żukow, Wspomnienia i refleksje, s. 365.
7 AAN, KC PPR, Z 95/VII-269, s. 39.
8 Tamże, s. 33.
9 MSZ, Z6 W30, T453, s. 106.
10 AAN, KC PPR, Z 95/VII-269, s. 16.
11 Tamże, s. 17.
Kristian Kowalski

Wyświetlony 8362 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.