wtorek, 03 luty 2015 00:00

Zniszczyć sojusznika, czyli operacja Catapult

Napisane przez

Wielka Brytania swojego faktycznego udziału w II wojnie światowej nie rozpoczęła od walk z Niemcami, trudno również uznać za debiut na tym największym teatrze działań wojennych w historii wypowiedzenie wojny Hitlerowi 3 września 1939 roku czy ucieczkę z pola walki we Francji. Brytyjczycy, pełnię swojej wojowniczej natury ukazali dopiero w 1940 roku, co ciekawe nie w walkach z Niemcami, ale ze swoim niedawnym sojusznikiem, Francją.

Po kompromitującej klęsce ojczyzny Napoleona w walce z armią hitlerowskich Niemiec, ucieczce brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego, pozostawał jeszcze problem francuskiej floty wojennej stacjonującej poza metropolią, która w przypadku podporządkowania się kolaboranckiemu rządowi Vichy przeszłaby pod banderę Krigsmarine. Brytyjczycy, działając w przekonaniu, że jeśli nie przejmą lub nie zneutralizują francuskiej floty, wpadnie ona w ręce Niemców, wystosowali do dowództwa francuskiego ultimatum ? żądanie o treści:

Rząd JKMości polecił zażądac?, aby flota francuska znajdująca się teraz w Mers El-Kebir i w Oranie zastosowała się do jednego z następujących poleceń:

1. Popłynąc? z Brytyjczykami i kontynuowac? walkę z Niemcami; 2. Popłynąc? ze zredukowaną załogą pod naszą kontrolą do portu brytyjskiego. Zredukowana załoga zostanie jak najszybciej odesłana do kraju.

W przypadku przyjęcia któregoś z tych poleceń zwrócimy wam statki do Francji po zakończeniu wojny lub wypłacimy pełne odszkodowanie, jeżeli w tym czasie zostaną uszkodzone.

Dowodzący flotą francuską stacjonującą w Oranie i w Mers El-Kebir admirał Marcel-Bruno Gensoul odpowiedział stanowczo, że w żadnym wypadku francuskie okręty nie wpadną w ręce Niemców ? znaczyło to, iż nie zamierza podporządkować się rządowi Vichy. Jednocześnie Gensoul odmówił spełnienia ultimatum Brytyjczyków i oddania im francuskich okrętów, zdecydowanie twierdząc, że stawi opór, gdyby jego okręty ktokolwiek próbował przejąć siłą.

Brytyjczycy długo nie wahali się z użyciem siły wobec sojusznika, zdaje się nawet, iż tylko czekali, by uderzyć i zmiażdżyć to, co zostało z francuskiej armii: 3 lipca 1940 roku ok. godz. 18 nastąpił atak na skupione ciasno w porcie okręty francuskie, które praktycznie pozostawały bezbronne z racji ograniczonego pola manewru. Na francuskie okręty spadł grad pocisków z brytyjskich liniowców: ?Hood?, ?Valiant?, ?Resolution? oraz ?Ark Royal?. Po niecałych dwudziestu minutach ognia zniszczeniu bądź poważnemu uszkodzeniu uległy okręty ?Bretagne?, ?Provence?, ?Mogador?. Uciec z portu zdołał niszczyciel ?Strasbourg?, który następnie dotarł do Tulonu.

(...)

Wyświetlony 1516 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.