wtorek, 03 luty 2015 00:00

Smutne wydarzenia w roku 2014 i brak nadziei na poprawę

Napisał

Tak się jakoś złożyło, że rok 2014 zbiegł się z datą wybuchu pierwszej wojny światowej, w której brał udział mój ojciec, wcielony jako huzar Drugiego Pułku Huzarów Jelczańskich, mającego walczyć w obronie Imperium cara Mikołaja Drugiego. Na szczęście udało mu się uniknąć śmierci, uciekając się do fortelu w Kijowie, gdzie ?zdezerterował? z pociągu wiozącego go na pewną frontową śmierć. Ja chyba odziedziczyłem awersję mego ojca do wojska w ogólności, unikając nawet służby w armii PRL-u, a później w amerykańskiej, w czasie wojny w Wietnamie, na którą już byłem za stary, aby się wykazać dziarskością, szczególnie że przyjechałem do USA pracować, a nie umierać, za mglistą dla mnie sprawę, zwaną ?Grą w Domino?.

Co myślą o wiecznej wojnie niektórzy Amerykanie?

Dzisiaj, w piątek 26 grudnia czytam w poczytnej gazecie ?The New York Times? ciekawy artykuł o najdłuższej wojnie, jaką USA prowadzi w Afganistanie. Tytuł artykułu w polskim tłumaczeniu: ?Opisy ludzkiego kosztu niekończących się wojen są w stanie zapewnić całą biblioteczną półkę? (Michiko Kakutani, Human Cost of Forever Wars, Enough to Fill a Bookshelf). Artykuł jest dostępny w Internecie pod adresem www.nytimes.com/2014/12/26/books/human-costsof-the-forever-warsenough-to-fill-a-bookshelf.html. Artykuł omawia wiele książek napisanych przez weteranów tych wojen i porusza cały bezsens wojen, których końca nie widać, a cel których nigdy nie został społeczeństwu wyjaśniony. Pewne określenia z tego artykułu są tak trafne, że dają odpowiedź na nękające mnie od lat pytanie, dlaczego nasi żołnierze tam giną i czy kiedyś te wojny się skończą. Autor wspomina określenia dotychczas zarezerwowane dla różnicy klasowej miedzy bogaczami stanowiącymi 1% populacji i pozostałą częścią stanowiącą klasę średnią i biedotę (99%). Zwraca uwagę, że istnieje jeszcze inny, mało znany jeden procent społeczeństwa, do którego zaliczają się żołnierze i weterani sił zbrojnych. Wspomina, że 99% cywilów w Ameryce żyje w błogiej nieświadomości, że tam gdzieś, kilka tysięcy mil od domu, jeden procent tam giną i czy kiedyś te wojny się skończą. Autor wspomina określenia dotychczas zarezerwowane dla różnicy klasowej miedzy bogaczami stanowiącymi 1% populacji i pozostałą częścią stanowiącą klasę średnią i biedotę (99%). Zwraca uwagę, że istnieje jeszcze inny, mało znany jeden procent społeczeństwa, do którego zaliczają się żołnierze i weterani sił zbrojnych. Wspomina, że 99% cywilów w Ameryce żyje w błogiej nieświadomości, że tam gdzieś, kilka tysięcy mil od domu, jeden procent społeczeństwa umiera albo wraca psychicznie uszkodzony, niezdolny do życia cywilnego.

(...)

Wyświetlony 1012 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.