Wydrukuj tę stronę
środa, 04 luty 2015 00:00

Kolonia Polska

Napisał

Jak dobrze byłoby, gdyby Polska była kolonią. Wystarczyłoby zorganizować konspirację ? a my, Polacy, mamy w tym niebywałą wprawę ? przygotować powstanie ? w tym również mamy wprawę największą w Europie, a może i na świecie ? a następnie powstanie wygrać ? tu akurat wprawy nie mamy.

Gdyby jednak w Polsce dzisiejszej konspiracja powstała, gdyby Polacy zgromadzili broń w tajnych magazynach, gdyby w podziemiu wyszkolili powstańcze oddziały, gdyby znaleźli wodza i dowódców i gdyby przyszło do ogłoszenia powstania, przed wodzem, który już, już miałby dać sygnał oddziałom gotowym wyruszyć w pole, pojawiłby się poważny problem: zaraz, zaraz, przeciwko komu, kurwa, mamy powstać? Przeciwko komu?!

To nie kolonia, to wyprzedaż

Polska nie jest kolonią, nie jest opanowana przez inne państwo i podporządkowana jego interesom. Polska podporządkowana jest interesom wielu różnych podmiotów: państw, organizacji legalnych i przestępczych, przedsiębiorstw i wreszcie osób. Problemem Polski nie są czyjekolwiek obce nad nią rządy, ale brak nad nią jednego rządu polskiego albo i niepolskiego. Państwem polskim nie rządzą obcy, państwem polskim nie rządzi nikt, a w rezultacie rządzić tu może każdy, kto zainwestuje w to trochę pieniędzy.

Demokracja albo rządy w interesie partii

Kiedy republikanie obalali monarchię, wołali, że królowie i cesarze realizowali własne albo dynastyczne interesy, zaniedbując interesy ludu, dopiero w państwie, w którym lud wybiera władzę, będzie ona dbać o interesy swoich wyborców. Ten mit z uporem powtarzają demokraci, choć widać już naocznie, że partie realizują interesy swoich działaczy. W Polsce przynosi to szczególnie duże szkody, bo działa tu wciąż pozostawiona po komunie sieć powiązań między polityką, biznesem i służbami specjalnymi. Nowymi, dodam, i komunistycznymi, w których w znacznej części wymienili się już ludzie, ale powiązania zostały. Jest tu także olbrzymi sektor gospodarki państwowej, a więc podporządkowanej politykom i przez nich wykorzystywanej.

Cel polityków tworzących partie polityczne jest oczywisty: zarobić polityką na życie. Tam, gdzie ograniczone są powiązania władzy i biznesu, źródłem dochodów polityków są wynagrodzenia za pracę oraz łapówki. Tyle że łapówkarzy ściga policja, więc nie wszyscy się na nie decydują, a gdzieniegdzie nawet ? na przykład w Skandynawii ? w braniu łapówek przeszkadzają politykom zasady etyczne.

Wszystko, co wyżej powiedziane, dotyczy wszystkich państw demokratycznych. Polska daje jednak politykom znacznie większe możliwości, bo wciąż jest tu wiele reliktów państwa komunistycznego. Reliktów, dodajmy, starannie pielęgnowanych przez kolejne rządy.

W krajach, w których nieformalne oraz formalne powiązania polityki z gospodarką i służbami specjalnymi są mocno rozbudowane ? jak w Polsce ? do pensji i łapówek dodać trzeba jeszcze dochody płynące z tych powiązań. Poza tym w Polsce bardzo duży sektor państwowej gospodarki zapewnia dodatkowe dochody partyjnym aktywistom oraz ich rodzinom. W jednym i drugim przypadku są to dochody ? w odróżnieniu od łapówek ? legalne, ale to nie znaczy, że uczciwe.

Przyssani do budżetu

W Polsce istnieją dziesiątki tysięcy bardzo wysoko wynagradzanych etatów, które służą tylko jednemu celowi: zapewnieniu dochodów aktywistom rządzącej partii oraz ich rodzinom. Rozbudowane zarządy i rady nadzorcze w państwowych spółkach wypłacają po parędziesiąt tysięcy złotych miesięcznych wynagrodzeń politykom, którzy nic nie robią poza zasiadaniem.

(...)

Wyświetlony 1135 razy
Wojciech Jankowski

Najnowsze od Wojciech Jankowski

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.