sobota, 12 wrzesień 2015 13:42

Manipulacja to nic złego? - rozmowa z prof. Jackiem Wodzem

Napisał

Nie wierzę w możliwość uprawiania polityki bez manipulacji. To jest niemożliwe – mówi z rozmowie z „Opcją na Prawo” prof. Jacek Wódz, kierownik Zakładu Socjologii Polityki na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Porozmawiajmy o manipulacji w mediach i polityce. Jedno i drugie wiąże się ze sobą i się przenika.

Od razu mam dwie uwagi. Po pierwsze, od dobrych kilku dziesiątków lat media są aktorem politycznym, w związku z tym to nie są media, które by miały wyłącznie misję informacyjną, tylko nie dość, że wyrażają pewne preferencje polityczne, to one również kształtują opinię tak, żeby ludzie mieli takie czy inne sympatie. Dlatego trzeba mieć świadomość, że w tej chwili to wszystko już się bardzo pomieszało. Zdarzają się takie sytuacje, w których aż trudno rozróżnić pomiędzy polityką partii a polityką jakiegoś dziennika, stacji telewizyjnej czy radiowej. Druga uwaga jest taka, że dziś modne słowo „manipulacja” jest za każdym razem definiowane kontekstowo – co komu w danym momencie wydaje się być manipulacją. Manipulacja istniała zawsze – i w polityce, i w komunikacji, dlatego że polega ona na tym, iż przekazuje się jakąś wiadomość intencjonalnie i chce się wywołać jakiś konkretny skutek. Nie jest się neutralnym. O neutralności piszą filozofowie, a w rzeczywistości nie występuje.

 

Czy i w jaki sposób polskie media aktualnie manipulują opinią publiczną?

Polskie media manipulują na kilka sposobów. Najważniejszy – to taki klasyczny sposób manipulacji – polega na tym, że selekcjonuje się informacje w zależności od tego, jaki chce się uzyskać efekt. Stąd, kiedy porównuje się kilka polskich stacji, kilka dzienników czy tygodników z tym, co na przykład podają podobne media na Zachodzie, to można się nagle zorientować, że świadomość ludzka jest kształtowana tak, jak nadawcy wydaje się, że to jest w jego interesie. I to robią wszyscy. Ja na co dzień oglądam francuską telewizję i czytam „Le Monde” [centrolewicowy dziennik francuski – przyp. TC] i „Le Figaro” [centroprawicowy dziennik wydawany w Paryżu – przyp. TC] w Internecie i muszę stwierdzić, że to są zupełnie różne światy. Przeciętny inteligentny Francuz wie zupełnie co innego o świecie niż przeciętny Polak, który czyta „Rzeczpospolitą” i „Dziennik Gazetę Prawną” (nie mówię o innych dziennikach, bo mam na myśli jakiś poziom). Tamte media starają się kształtować opinię publiczną tak, jak im się wydaje, że to będzie dla nich korzystne, a nasze zupełnie inaczej.

Czy polskie media są bardziej obiektywne?

Nie, polskie kształtują opinię z punktu widzenia naszego interesu. Tu nie ma kwestii obiektywizmu. Możemy mówić raczej o neutralności, bo obiektywizm jest w tym wypadku dość trudno definiowalny. Polskie media są troszeczkę tak jak światowe, ale należy pamiętać o jednej rzeczy. Media operują językiem. Im bardziej jest on językiem małej zbiorowości, nie jest źródłem ekspansji w polityce zagranicznej, tym bardziej media koncentrują się na sobie. Media angielskojęzyczne ze względu na zakres zasięgu języka, a z drugiej strony z uwagi na to, że reprezentują kilka bardzo ważnych sił politycznych, jak USA, Wielka Brytania, Kanada, Indie czy Australia, inaczej rozkładają sobie akcenty, bo zakładają, że są również czytane czy oglądane gdzie indziej.

 

Czy w takim razie taka medialna manipulacja jest skuteczna?

W wielu wypadkach jest skuteczna dlatego, że jeśli inteligentny dziennikarz ma wyczucie i potrafi trafić w coś, co jest jak gdyby ukrytą potrzebą dużej ilości ludzi, to wówczas on jest tym rewelatorem wiadomości. Każdy z nas, niezależnie od tego, czy jesteśmy mniej czy bardziej inteligentni, mamy pewne rzeczy, które jakoś tam intuicyjnie wyczuwamy, ale jeszcze ich nie nazwaliśmy słowami. Jeżeli to ktoś zrobi za nas, to on nagle jest tą osobą, która daną rzecz wyciąga na światło dzienne. Na przykład modne jest dzisiaj słowo „prekariat” – to zjawisko istnieje od dawna, tylko że ktoś trafił w to, że to w Polsce jest problem, nagłośnił i już ma skutek. Nie da się być manipulatorem takim bardzo prostym, prostackim, bo prostackie manipulacje są dość szybko wykrywane. A jak już się straci zaufanie, to się na to medium patrzy w kategoriach „napisali w «Super Expressie»”. Nawet jeśli byłaby to święta prawa, to i tak wszyscy powiedzą: „napisali w «Super Expressie»”.

 

Czy we współczesnej polityce można mówić o planowej i celowej manipulacji?

Myślę, że tak. Dobry polityk musi zakładać z góry, że stara się kształtować świadomość ludzką tak, żeby ona jemu służyła. i to niekoniecznie doraźnie, ale także przyszłościowo. Na przykład rozbudzanie pewnych uczuć pozytywnych albo negatywnych nie musi służyć doraźnie w tej chwili, a może w szerszym planie strategicznym być podstawą do jakiś planów politycznych polityka i nie wierzę w możliwość uprawiania polityki bez manipulacji. To jest niemożliwe.

Jakie są formy tej manipulacji w polityce?

Najprostsze to budowanie elementów pozytywnych, czyli odkrywanie przed ludźmi tego, czego oni chcą, i dawanie im tego. Posługują się tym wszystkie populizmy. Albo budzenie lęków, zastraszanie. Ponieważ ludzie lubią bardzo proste obrazy świata, inną formą jest znalezienie jednego wyjaśnienia wszystkich problemów. W Polsce na tej zasadzie działa hasło „Precz z komuną”, które dzisiaj się słyszy wśród dwudziestolatków, którzy nie wiedzą, o co chodzi. Ale to nie jest kwestia tego, czy wiedzą, czy nie. Tu chodzi o to, że to wyraża ich potrzebę wskazania tej przyczyny zła. Ale na czym ono polega, oni już nie zastanawiają się. Zawsze tak było i takimi manipulacjami politycy zawsze się posługiwali. Ja mam 70 lat i pamiętam, jak po drugiej wojnie światowej na resentymencie antygermanizmu budowano wiele rzeczy. To było zrozumiałe, bo po wojnie ludzie mieli powody do tego, żeby bać się Niemców. Ale przy okazji można było ugrać jakąś inną sprawę.

 

/.../ Ciąg dalszy artykułu - w wydaniu papierowym

Wyświetlony 2235 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.