sobota, 12 wrzesień 2015 14:25

Daesh

Napisane przez

Kilka lat temu oglądałem na jednym z rosyjskich kanałów telewizyjnych, spotkanie starannie wyselekcjonowanej młodzieży, z Siergiejem Ławrowem. Rozmawiano o mocarstwach. Wciąż uważano, że Rosja jest mocarstwem światowym, drwiono z Amerykanów, którzy uważają ich kraj jedynie za mocarstwo regionalne. Jaka jest więc różnica pomiędzy mocarstwem regionalnym a światowym?

Różnica jest taka, że Rosja jako mocarstwo regionalne jest w stanie destabilizować sytuację polityczną w rejonie dawnego swego imperium. Z punktu widzenia interesów Rosji jest ważne, aby istniały ogniska zapalne w jej „regionie”, takie „destabilizatory” jak w Gruzji Abchazja i Osetia Południowa czy też w Mołdawii Republika Naddniestrzańska, a ostatnio „republiki ludowe” na Ukrainie. To jest właśnie działanie mocarstwa regionalnego. A czym jest mocarstwo światowe? Mocarstwo światowe jest w stanie tworzyć lub popierać takie „destabilizatory” na całym świecie, jeśli interes Stanów Zjednoczonych tego wymaga.

Jednym z takich „destabilizatorów” jest Bliski Wschód, gdzie swoje interesy mają prawie wszyscy.

Obecnie sytuacja tam zaostrzyła się w sposób niezwykle niebezpieczny. Powstanie Państwa Islamskiego, po arabsku zwanego DAESH, i jego działania, stale nagłaśniane przez media wzbudzają przerażenie światowej opinii publicznej. Nowy kalifat, stał się właśnie jednym z takich „destanbilizatorów”.

Nagle, nie wiedzieć skąd, wyrosło na Bliskim Wschodzie jakieś supermocarstwo, które jest w stanie trzymać w napięciu największe potęgi światowe.

Czym więc dysponuje owe Daesh, że odgrywa tak istotną role w świecie?

Spróbujmy spokojnie i bez politycznej histerii przeanalizować, jaka jest siła militarna kalifatu, jakimi środkami technicznymi dysponuje jego armia, skoro Amerykanie twierdzą, że walka z tym tworem państwowym może potrwać kolejne dwadzieścia lat?

Islamiści nie posiadają satelity ani do celów badawczych, ani wojskowych, nie mają żadnych systemów radarowych, nie posiadają też systemów antyrakietowych Patriot czy Żelazne kopuły, nie mają też żadnych swoich samolotów cywilnych ani wojskowych F-16 czy Suchoj. Kiedy przejęli kontrolę nad jednym z lotnisk w Syrii, to używali jego pasów startowych do zbiorowych modlitw, jak też jako miejsca do filmowania upiornych egzekucji wrogów i tych, którzy nie okazali posłuszeństwa Wielkiemu Kalifowi.

A może Daesh posiada rakiety przeciwlotnicze najnowszej generacji? Posiada własne sieci komórkowe, wysoko wyspecjalizowanych informatyków, „uzbrojonych” w najnowsze programy? Czy nie jest to zagadką, dlaczego amerykańskie tajne służby, które podsłuchiwały najważniejsze osoby we Europie, a ostatnio np. we Francji, nie potrafią podsłuchać Al-Bagdadiego i jego współpracowników?

A może teren i obszar Państwa Islamskiego, jest trudny i niedostępny dla wojsk, jak góry Afganistanu czy Kaukazu?

 

/.../ Ciąg dalszy artykułu - w wydaniu papierowym

Wyświetlony 1098 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.