piątek, 27 listopad 2015 22:50

Czy polski uchodźca solidaryzuje się z uchodźcami, którzy lada dzień najadą na Polskę?

Napisane przez

Mówi się dużo ostatnio o problemie uchodźców z Afryki oraz Bliskiego Wschodu, o tym że Unia nakaże Polsce wpuszczenie tych ludzi do naszego kraju, oraz o problemach z tym związanych; debata trwa. Ja, będąc w Chinach już ponad sześć lat, jestem również pewnego rodzaju uchodźcą. W skrócie mówiąc: nie podoba mi się życie w Unii, czułem się zagrożony przez aparat biurokratycznego nacisku, więc sobie wymyśliłem, że przepłynę, przefrunę i udam się tam, gdzie mi lepiej. I tak też zrobiłem.

Chiny oraz Chińczycy są wobec mnie przyjaźni, jednak w życiu zbiorowym (cywilizacji oraz prawa) muszę się trzymać pewnych zasad. Nie zbudowano tu dla mnie przejściowych obozów zakwaterowania, za dach nad głową muszę zawsze płacić na czas. Nie mam darmowego przydziału ryżu, nie mam też kieszonkowego i darmowego lekarza.

Wszystkie moje rachunki muszę płacić sam za siebie. Gdy przeskrobię coś mało ważnego, urzędnik/policjant przymknie oko, zwróci uwagę lub palcem pogrozi, a ja na kolejne dwa lata mam się na baczności. Gdybym jednak rzucił kamieniem czy też przekroczył inną nieprzekraczalną granicę, to dostałbym bana na kolejne pięć, a może i więcej lat, i Chińczycy gdzieś by mieli, czy mam w Polsce na chleb, czy gnębi mnie biurokracja, czy mam całą rodzinę na utrzymaniu, czy jest wojna, czy nie. Handlować w Chinach mogę, czy to zarejestrowany, czy też nie, o podatki mniejsza, póki jestem mały (podatki i tak zapłacę, kupując towary – taka sama zasada jest wobec Chińczyków), bylebym nie oszukiwał Chińczyków i bylebym żył w zgodzie ze społecznością. Żadnych ulgowych specjalnych praw dla mnie tu nie ma.

Jaki problem przyjąć w Polsce emigrantów? Niech przyjeżdżają, a na granicy agencje pracy będą miały robotników za półdarmo. Niech rząd natychmiast zlikwiduje 80% zakazów odnośnie do prowadzenia działalności gospodarczej, niech zniosą większość podatków, a znajdzie się też zajęcie dla przybyszów z Afryki, wręcz będą nam potrzebni. Tylko jest jeszcze jedno małe „ale”, jeśli przybysz złamie prawo (pobije kogoś, podpali coś, ukradnie mienie), to nie ma zmiłuj, idzie do obozu pracy, odpracowuje szkody razy 10, a potem won z kraju. Nie widzę problemu. I nie żadne masowe, grupowe, zbiorowe najazdy na naszą granicę, tylko każdy wjeżdża z osobna, na swoje realne nazwisko. Masz paszport, to wchodzisz, nie masz, to sobie wyrób, a potem wpadaj. I gdzieś mam, czy on jest biały, czarny, żółty czy nawet zielony z Marsa. Ma się stosować do prawa oraz obyczajów w Polsce i tyle.

Ja też jestem w pewnym sensie uchodźcą, lecz ani przez moment przez myśl mi nie przeszło, abym zaprowadzał w Chinach europejskie porządki, lub czekał na socjal z chińskiej kasy. Sam na siebie zarobić muszę, łamać norm też nie mogę. W zamian mogę korzystać z wolności gospodarczej, jaką chiński rząd dał swoim obywatelom (bo przecież nie mnie), ja się tylko po cichu podpiąłem, bez specjalnych roszczeń, bez darmowego wiktu i opierunku. Nic mi się nie należało. Mówiąc w skrócie: załatwiłem sobie to, że tu jestem. Jak mi się nie podoba, to zawsze mogę wyjechać, na szczęście świat jest duży i niejednobiegunowy.

I gdzie jest sedno problemu? Nie w tym, że jeden Murzyn z drugim Arabem chciałby do Polski przyjechać. Problem w tym, że u nas nie ma co robić. Zacznie buty czyścić na Marszałkowskiej, to go napadnie ZUS wespół ze skarbowym. I tu jest problem. Kiedy gospodarz zatrudni takiego, żeby po drzewach skakał i jabłka w sadzie zrywał za wikt, opierunek i 10 zł kieszonkowego, to przyjdzie inspekcja pracy, ZUS, Straż Graniczna i jeszcze pięć innych służb skarżyć rolnika z 10 paragrafów.

(...)

Wyświetlony 532 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.