Wydrukuj tę stronę
sobota, 20 luty 2016 23:29

Krew tańsza niż ropa

Napisał

Długo zastanawiałem się nad tytułem dla artykułu, który by obejmował istotę konfliktów na Bliskim Wschodzie. Wypadki terroryzmu w Paryżu, inspirowane przez IS, czyli Kalifat, masowa emigracja Syryjczyków, Afgańczyków i Afrykanów do Europy, zestrzelenie na granicy z Syrią rosyjskiego samolotu przez samoloty tureckie, konkurują ze sobą o uwagę. Niemniej przy bliższym przyjrzeniu się wymienionym wypadkom łączy je wspólny mianownik, jakim jest konkurencja o wydobycie i sprzedaż ropy naftowej.

Przekleństwo ropy naftowej

W ubiegłych wiekach ludzie mordowali się nawzajem, aby zyskać tereny łowieckie albo obszar ziemi rolnej nadający się do uprawy rolnej. Wynalazek silnika benzynowego spowodował zapotrzebowanie na ropę naftową. Tak się złożyło, że najbardziej roponośne tereny znajdują się w Afryce i Małej Azji zasiedlonej przez Arabów wyznania mahometańskiego. Po pierwszej wojnie światowej i upadku Imperium Otomańskiego kraje te zostały skolonizowane przez Anglię, Francję i Włochy. Po drugiej wojnie światowej w krajach tych nastąpił ruch antykolonialny i kontrolę przejęli różnego rodzaju dyktatorzy, jak Kadafi w Libii, Sadam w Iraku, król Saud w Arabii Saudyjskiej itd. Kraje kolonialne korzystały z ropy w inny sposób, tym razem kupując ją od dyktatorów. Dyktatorzy z kolei budowali sobie pałace, ale część dochodu przeznaczali na poprawę bytu społeczeństwa, które zaczęło się rozrastać i miało nadzieje na więcej. Rozkwit komunikacji, Internetu i powszechność telefonów komórkowych spowodowały eksplozję nadziei na lepsze życie. Ponieważ jedynym źródłem bogactwa była ropa naftowa, przejęcie nad nią kontroli stało się celem ruchów rewolucyjnych w postaci różnego rodzaju „kolorowych rewolucji”, z których cieszyli się także „imperialiści”, czyli ci w Europie i USA, którzy kontrolują dystrybucję i handel ropą naftową.

Pojawienie się ISIS, czyli Kalifatu, jest konsekwencją tego samego procesu, przejmowania kontroli nad wydobyciem i handlem ropą naftową. Wedle skąpych informacji o organizacji „państwa” Kalifatu wiadomo, że ma ono pieniądze od bogatych sympatyków w Arabii Saudyjskiej oraz czerpie ponad 500 milionów dolarów rocznie z eksportu ropy naftowej, którą sprzedaje do Iraku, jak i do Turcji. Ostatnio Putin zarządził ataki na setki cystern i szybów naftowych w Syrii, aby obciąć finanse napływające do Kalifatu, które wspierają także akcje terrorystyczne w Europie.

Dotychczasowa działalność tak zwanej koalicji pod auspicjami USA, mającej atakować ISIS, nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Wygląda na to, że akcja rosyjska spowodowała wyraźne straty finansowe dla ISIS i może dlatego wysadzono w powietrze rosyjski samolot lecący z kurortu w Egipcie do St. Petersburga. Tak czy inaczej organizacja terrorystyczna ISIS nie ma szans na długi żywot z uwagi na fakt, że cała jej ekonomia opiera się na dochodach z ropy naftowej. Wcześniej czy później mieszkańcy Kalifatu zaczną odczuwać braki w zaopatrzeniu w podstawowe środki do życia i ich sympatia, a nawet bierna współpraca z władcami Kalifatu się skończy. Niestety, nawet po upadku Kalifatu pozbawione środków do życia masy arabskie pozostaną na długi czas wielkim problemem dla całej zachodniej cywilizacji. Wśród nich będzie zarzewie dla tej czy innej działalności terrorystycznej, jako że świat chrześcijański będzie pojmowany przez nie jako przyczyna ich mizerii. Jednocześnie ich związek ze średniowiecznymi zasadami ich religii uniemożliwia im przekształcenie się w produktywnych członków społeczeństwa wytwarzającego produkty, o które zabiegają i których nam zazdroszczą.

W ciągu ostatnich tygodni amerykańskie media piszą o ostatnich zamachach terrorystycznych w Paryżu, a ostatnio w hotelu w Mali. Odnosi się wrażenie, że tego rodzaju zamachy są wyjątkowo groźne dla całej zachodniej, chrześcijańskiej cywilizacji. Należy wyjaśnić, że terroryzm jest zjawiskiem tak starym jak ludzkość i jej wzajemne waśnie, ale rozwój cywilizacji umożliwił dostęp do materiałów wybuchowych i broni coraz większej grupie ludzi, którzy przez zamachy terrorystyczne chcą zwrócić uwagę świata na ich domniemaną (czy rzeczywistą) nędzę czy upokorzenie. Możliwość przejęcia przez terrorystów materiałów promieniotwórczych czy broni bakteriologicznej napawa strachem społeczeństwa, ale i służby policyjne. Dodatkowym elementem obcym kulturze chrześcijańskiej jest skłonność Islamskich terrorystów do samobójstwa. W sumie jednak liczba ofiar śmiertelnych wskutek terroryzmu np. w USA jest mniejsza niż liczba zabójstw na skutek waśni rodzinnych, nie mówiąc już o zabójstwach wywołanych konfliktami między gangami trudniącymi się handlem narkotykami.

(...)

Wyświetlony 1622 razy
Jan Czekajewski

Najnowsze od Jan Czekajewski

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.