Wydrukuj tę stronę
sobota, 28 maj 2016 11:21

Skąd Litwini wracali

Napisane przez

Litwini wracali z Rzeczypospolitej Obojga Narodów, gdzie każdy mówił i po litewsku, i po polsku, i był, kim chciał – Litwinem albo Polakiem. Powrót do Litwy nacjonalizmu i uniżoności wobec Rosji odbywał się od schyłku powstania styczniowego w ostrej konfrontacji z polskością. Przewodnikiem przeciw językowi polskiemu i wszystkiemu, co kojarzyło się z Polska, była Rosja.

Litwa lat sześćdziesiątych dziewiętnastego wieku była zdominowana przez kulturę ziemiańską i mieszczańską, wyrosłą ze szlacheckich dworków, w których jeszcze w końcu siedemnastego wieku i na początku osiemnastego wieku używano cyrylicy, a nie alfabetu łacińskiego. Była to kultura dobrego sąsiedztwa języków i religii, kultura wielobarwna, przenikająca się wzajemnie.

„Języki, choć przemieszane, nie dzieliły ludzi. Nie istniał nacjonalizm. Śpiewy były polskie, a kazania litewskie, i odwrotnie – śpiewy litewskie z polskimi kazaniami… Nie tylko znaliśmy obydwa języki, ale byliśmy do obydwu przywiązani, naprawdę dwujęzyczni” – pisze w książce Poszło z dymem ksiądz Walerian Meysztowicz, ur. w 1893 w Pojościu.

Tradycyjna warstwa kierownicza Litwy pochodziła ze szlachty i ziemiaństwa. Warstwę tę cechowała wysoka kultura, poświęcenie dla dobra publicznego i honor.

„Pojęcia o honorze są konwencjonalne, nielogiczne, jak wszystkie inne podstawy naszych społeczeństw i towarzystw, ale obowiązują ściślej niż inne – notował Józef Weyssenhoff, baron i pisarz. – Pojęcia o honorze są główną ochroną rzeczy wcale niebłahej: form towarzyskich, a także gwarantują wyłączne prawo do poszanowania, które każdy członek pewnej sfery posiada”.

Bycie litewskim Polakiem albo polskim Litwinem oznaczało wielką dumę i nawet w czasach zaborów przyciągało wielu Rusinów, Łotyszy, Niemców z Kurlandii. Polskim Litwinem był Mickiewicz, był Piłsudski, był Gombrowicz. Dziadek pisarza, Onufry, pochodził ze Żmudzi, z powiatu poniewieskiego. Do schyłku siedemnastego wieku rodzina Gombrowiczów pisała cyrylicą i mówiła po rusku, ale też po litewsku i po polsku.

Od końca siedemnastego wieku język ruski zwolna był zastępowany w urzędach przez język polski, a poza urzędami były dwa narody: Litwini i Polacy. „Przynależność do dwu narodów, stanowiących jedną Rzeczpospolitą, była powszechnie przyjętą – pisze ksiądz Walerian Meysztowicz. – Nie zabraniano nikomu być Polakiem, ani Polakowi być Litwinem”. Na północy, w dawnych Inflantach, w Kurlandii, słychać było niemiecki, Biała Ruś mówiła po rusku.

(...)

Wyświetlony 1609 razy
Michał Mońko

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.