poniedziałek, 30 sierpień 2010 09:54

Gnoza polityczna i sztuczne raje

Napisał

Podobno Stalin zapytał kiedyś "Ile dywizji ma papież?", a kiedy usłyszał, że nie ma żadnej, żachnął się i doszedł do wniosku, że papieżem nie warto się przejmować. Wypowiedź ta świadczy nie tylko o tym, że sowiecki despota nie docenił roli Watykanu w kształtowaniu polityki światowej, ale że w ogóle opacznie pojmował funkcję religii. Potraktował ją jako wersję marksistowsko-leninowskiej ideologii, jej przywódców uznał zaś za podobnych do szefów "kompartii", dla których jedynym przekonującym argumentem jest siła.

Podobne nieporozumienia można było dostrzec w niektórych dyskusjach toczących się po śmierci Jana Pawła II, zwłaszcza w tych, w których próbowano dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie: "Jaki ustrój popierał papież?". Cytowane fragmenty encyklik miały dowodzić, zdaniem niektórych, że papież był zdecydowanym socjalistą i zwolennikiem teologii wyzwolenia (choć, jak twierdzono, o poparciu dla tej ostatniej mówił tylko zaufanym i tylko na ucho), zdaniem innych zaś, że całym sercem popierał liberalizm gospodarczy. Zwalczający się egzegeci dowodzili, że w ostatecznym rozrachunku papież "z pewnością" wybrałby tę, a nie tamtą opcję, a jeśli nawet z jakichś powodów by nie wybrał, to z samych jego pism i wywiadów jasno wynika, że opowiadał się raczej za tym, niż tamtym.
Fakt, że udało się wykorzystać papieskie encykliki do obrony dwóch przeciwstawnych stanowisk, może wszakże dowodzić, iż nie zawierają one żadnego spójnego programu politycznego czy ekonomicznego. I w istocie zdaje się, że tak właśnie jest, jednakże nie należy z tego czynić zarzutu, gdyż nie taki był ich cel. Należy również dodać, że jeśli papież formułował krytyczne opinie w odniesieniu do, z jednej strony, socjalizmu czy marksizmu, z drugiej zaś ? kapitalizmu i liberalizmu, nie należy z tego od razu wyciągać wniosku, że proponował jakąś konkretną "trzecią drogę", którą można by urzeczywistnić za pomocą narzędzi politycznych i która by raz na zawsze rozwiązała wszelkie ludzkie troski. Zbędne wydaje się również licytowanie się ilością negatywnych ocen wypowiadanych w odniesieniu do gospodarki kolektywnej i rynkowej, na zasadzie: "co prawda krytykował socjalizm, ale kapitalizm bardziej".
Krytyczne słowa pod adresem "ekonomizmu", rozważanego w encyklice Laborem Exercens jako pewien wariant materialistycznego determinizmu, można zinterpretować jako sprzeciw wobec konkretnych doktryn odrzucających jednostkową autonomię i czyniących z człowieka wypadkową stosunków społecznych, stosunków pracy, władzy, etc. Jeśli uznaje się, że człowiek całkowicie zależy od sfery materialnej, to uczynienie go szczęśliwym staje się nagle dość proste: skoro w obecnych warunkach jest nieszczęśliwy i cierpi, to trzeba warunki te zmienić (i tu podawany jest zazwyczaj odpowiedni plan), a znikną wszelkie smutki i troski. Tego typu rozwiązania są typowe dla materializmu dialektycznego i większości doktryn o marksowskiej proweniencji, pamiętać jednak należy, że część skrajnie liberalnych teoretyków wolnego rynku również uważa, że odpowiednie przekształcenia w sferze materialnej (a więc radykalna zmiana ustroju gospodarczego na właściwy ? czyli zgodny z teoretycznymi założeniami) doprowadzi do pozytywnego rozwiązania wszystkich ludzkich problemów. Mamy tu do czynienia nie tylko z mocnym założeniem ontologicznym, głoszącym, że wszystkie nie-materialne elementy rzeczywistości są jedynie funkcją elementów materialnych, ale również z wynikającym stąd wnioskiem antropologicznym, z takiej bowiem perspektywy człowiek staje się "pionkiem" kierowanym przez zewnętrzne siły, nad którymi zazwyczaj nie ma kontroli. W takiej sytuacji tradycyjnie rozumiana wolność okazuje się jedynie "uświadomioną koniecznością", a człowiek nie ponosi winy za istniejące zło. Winne są warunki, o sam jest ich ofiarą. Wydawać by się mogło, że przekonanie to powinno prowadzić do pesymistycznych czy nawet nihilistycznych wniosków, paradoksalnie jednak bardzo często staje się punktem wyjścia dla optymistycznej świeckiej eschatologii: skoro nieszczęście człowieka wynika stąd, że jest kierowany, a wręcz zniewolony przez siły zewnętrzne, jego emancypacja może dokonać się właśnie dzięki nim i poprzez ich opanowanie. Problem w tym, że założenie całkowitej determinacji logicznie wyklucza możliwość emancypacji. Pozostaje więc tylko wyjść poza logikę i wprowadzić element irracjonalny: wiarę w prawa dziejowe, w rewolucję, w misję proletariatu, w Rozum, w naukę, ale także wiarę w niewidzialną rękę rynku. Dzięki temu będzie można dokonać "skoku", sprytnie wymknąć się konieczności i ? jako że wszystko rozgrywa się w sferze materialnej ? zbudować ziemski raj. W ten oto sposób rodzi się gnoza ? doktryna o samozbawieniu człowieka.
Wydaje się, że z takiej perspektywy można odczytać papieską krytykę materialistycznego ekonomizmu ? przynajmniej po części ? jako odrzucenie wszelkich postaci gnozy politycznej roztaczającej przed człowiekiem utopijną wizję świata bez cierpienia, bez trosk, bez zła, świata, który człowiek własnymi siłami może zbudować i który jest ostatecznym celem wszelkich dążeń. Utopia ta może przybierać rozmaite postacie ? może być kolektywistycznym rajem, gdzie wszystko należy do wszystkich, może być krainą powszechnej tolerancji, gdzie panuje niezakłócona komunikacja, może być też królestwem liberalnego indywidualizmu, gdzie każdy może robić, co chce, dopóki nie szkodzi innym. W każdym wypadku mamy do czynienia z wiarą, że wystarczy zrealizować przedłożony projekt zmian w sferze materialnej, a nadejdzie "kres dziejów", kiedy wszelkie ludzkie bolączki znikną, a wszelkie problemy znajdą pozytywne rozstrzygnięcie. Będąc pesymistą, co do obecnego stanu świata, który ocenia jako zły, gnostyk jest optymistą, jeśli chodzi o możliwość jego radykalnej poprawy.

(?)
Damian Leszczyński
Wyświetlony 4392 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.