Damian Leszczyński

Damian Leszczyński

sobota, 01 maj 2010 11:56

Cudu nie będzie

Jakiś czas temu pisałem na łamach "Opcji"w konwencji political-fiction o tym, jaka mogłaby być reakcja wiodących mediów i tzw. salonu, gdyby w wyborach 2005 r. wygrał Tusk i PO. Ci sami ludzie, którzy zwycięstwo PiS większością głosów przywitali krzykiem o "upadku demokracji", tryumf PO uznaliby jednogłośnie za "zwycięstwo demokracji". Jak widać, niewiele się pomyliłem, takie bowiem mniej więcej reakcje można było zaobserwować u tych, którym rządy Kaczyńskich kojarzą się tylko z Gomułką i Hitlerem. Nie dziwi też, że już pojawiają się zachęty do stworzenia szerokiego frontu parlamentarnego złożonego z PO, LiD i PSL, który skutecznie przeciwstawiłby się demonicznej władzy jedynego pozostałego bliźniaka.

Żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie; ale wie Bóg, że któregokolwiek dnia z niego jeść będziecie, otworzą się oczy wasze; a będziecie jako bogowie, znający dobre i złe. Księga Rodzaju (3, 4-5)

czwartek, 29 kwiecień 2010 17:38

Nieograniczona niesuwerenność

I tak się właśnie kończy świat, nie hukiem, lecz skomleniem - cytował T.S. Eliota pułkownik Kurtz. Oczywiście, słowa te dotyczą prawdziwego końca świata, kiedy to oprócz skomlenia słychać jeszcze będzie płacz, zgrzytanie zębami i całą symfonię piekielnych okropieństw, tak przekonująco odmalowanych przez mistrza Hieronima.

wtorek, 27 kwiecień 2010 20:41

Od pomnika do śmietnika

Były prezydent Wrocławia, a dziś minister kultury Bogdan Zdrojewski ogłosił, że nie powstanie we Wrocławiu Muzeum Ziem Zachodnich, planowane jako pewna przeciwwaga dla budowanego w Niemczech muzeum "wypędzonych".

Na początku roku ukazały się dwie interesujące książki poświęcone powojennym relacjom polsko-żydowskim, jedna autorstwa p. Marka Chodakiewicza, druga napisana przez p. Jana Grossa.

wtorek, 27 kwiecień 2010 17:13

STRACH I OGÓLNIKI

Polskie wydanie Strachu pozwoliło więc na nowo odżyć skrajnym opiniom, a nawet zwielokrotniło je i zradykalizowało, o czym świadczy umiejętne nakręcanie i podsycanie dyskusji już na kilka tygodni przed oficjalną publikacją. Zresztą można było tego oczekiwać, gdyż wszystko zdaje się, niestety, przebiegać wedle doskonale sprawdzonego w pop-kulturze schematu, w myśl którego prowokacja jest podstawą koniunktury. Niestety, albowiem "choćby z troski o rzetelne opracowanie drażliwego tematu powojennych stosunków polsko-żydowskich" jedyną rozsądną reakcją na książkę Grossa powinno być milczenie i obojętność. Skoro jednak wrzawa już się rozpoczęła, warto wspomnieć o kilku sprawach.

wtorek, 27 kwiecień 2010 16:24

Zwidy marcowe

Ponoć cesarz Juliusz Cezar jakiś czas przed śmiercią dostał od pewnego wróżbity ostrzeżenie, aby w Idy marcowe, czyli święto boga wojny, wystrzegał się straszliwego nieszczęścia i zrezygnował z wzięcia udziału w obradach senatu. Cesarz jednak, człowiek światowy i piśmienny, nie był zabobonny i zlekceważył te uwagi, podobnie jak zignorował rozmaite prorocze sny, które nawiedzały jego małżonkę Kalpurnię. Ostatecznie po różnych perturbacjach trafił na obrady, gdzie, zgodnie z planem, otrzymał dwadzieścia trzy solidne ciosy nożem, które zadali mu zwolennicy republiki. Tak oto, przynajmniej chwilowo, oświecona tyrania przegrała z zabobonną demokracją.

wtorek, 27 kwiecień 2010 13:53

Ewangelia, Talmud i rewolucja

Mimo ciągłych zapewnień o panującej wolności słowa, w praktyce okazuje się, że istnieją takie obszary i tematy, o których pisanie wywołuje u jej apologetów cenzorskie skłonności. Dowiadujemy się wówczas, że nieograniczona wolność słowa ma jednak swoje granice, a odpowiedź o zasady wytyczania tych granic mieści się już poza nimi.

wtorek, 27 kwiecień 2010 13:49

Chochole swawole

Mówią, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. A jeśli śmieje się przez łzy? Czy to również można uznać za wyraz tryumfu? Jeśli, jak powiadał biskup Krasicki, śmiech niekiedy może być nauką, to czego uczy nas tragedia, która niepostrzeżenie przemienia się w komedię - nie dlatego, że reżyser tak to zaplanował, ale dlatego, że aktorzy nie umieją grać.

wtorek, 06 kwiecień 2010 11:20

Marx Co.O

Opisując w Kapitale fetyszyzm towarowy, Marks stwierdził, że towar wydaje się na pierwszy rzut oka rzeczą samą przez się zrozumiałą i trywialną. Analiza wykazuje, że jest to rzecz diabelnie zawikłana, pełna metafizycznych subtelności i kruczków teologicznych. W celu weryfikacji tego twierdzenia przedstawiciele redakcji "Opcji na Prawo" udali się do Trewiru, miejsca urodzin Marksa, aby odwiedzić znajdujące się tam, w jego rodzinnym domu, muzeum i na miejscu przeprowadzić wszelkie niezbędne badania.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.