sobota, 01 maj 2010 11:21

Białe jest białe, a czarne jest czarne W odpowiedzi na stanowisko Redakcji opublikowane w numerze 70. "Opcji na Prawo"

Napisał

1. Jedynie "uzurpator" Napoleon dawał Polakom nadzieję na wolność i w jakiejś mierze ją spełnił. Wrogiem Polski były w jego czasach trzy "chrześcijańskie" monarchie. Nic dziwnego, że to właśnie "uzurpatora" wsparli masowo Polacy i w bitwie, którą upamiętnia Hala Stulecia, walczyli (i ginęli) po jego stronie. Pozostając chrześcijanami, Polacy bynajmniej nie cieszyli się z klęski pod Lipskiem i śmierci Poniatowskiego, a dobrą pamięć o "uzurpatorze" zachowują do dziś ("Dał nam przykład Bonaparte...").

 
Pozwolę sobie przede wszystkim na uwagę semantyczną: nie rozumiem, dlaczego termin ?uzurpator? miałby być pisany w cudzysłowie. Według mojej najlepszej wiedzy, uzurpator to osoba, która przywłaszczyła sobie władzę, tym samym pozbawiając prawowitego władcę możliwości jej sprawowania, korzystania z prerogatyw. O ile mi wiadomo, Napoleon Bonaparte nie był synem Ludwika XVI i młodszym bratem Ludwika XVII, tylko człowiekiem, który zdradził prawego monarchę, rozkazał strzelać do wiernych królowi poddanych i był odpowiedzialny za zamordowanie jednego z krewnych wygnanego Ludwika XVIII, czyli księcia d?Enghien. Napoleon Bonaparte miał w życiu jedną rolę do odegrania, która przyniosłaby mu chwałę ? rolę ?francuskiej wersji? generała Monka, ale wybrał hańbę.
Jestem przekonany, że ludzie Prawicy powinni w ocenie zjawisk niszczących Christianitas wznieść się ponad perspektywę partykularną, narodową. Rewolucja to starcie cywilizacyjne! Jeżeli nawet Bonaparte był przejściowym sojusznikiem sprawy polskiej, nie zwalnia nas to z obowiązku wspierania pryncypiów tradycjonalizmu i legitymizmu, bez względu, czy czynimy to jako Polacy, Francuzi, czy może Hiszpanie. One nie zmieniają się w zależności od szerokości geograficznej. A jeżeli odstąpi się od Tradycji i legitymizmu, można uwierzyć dosłownie we wszystko. (W charakterze dygresji pozwolę sobie wskazać casus Stanisława Mackiewicza, który, jak wiadomo, był przeciwnikiem legitymizmu, a brak trwałych zasad doprowadził go w końcu do kolaboracji z bezpieką).
Nie jestem historykiem ? specjalistą od epoki napoleońskiej, ale (proszę mnie poprawić, jeżeli się mylę) według mojej wiedzy poparcie Polaków dla polityki Bonapartego nie miało charakteru masowego, natomiast Adam Mickiewicz na kartach ?Pana Tadeusza? sugestywnie oddał nastroje mniejszości społeczeństwa. Z pewnością interesujące byłoby porównanie liczby Polaków w kolejnych armiach napoleońskich z liczbą Polaków walczących przeciwko Napoleonowi w armiach państw zaborczych... Napiszmy to otwarcie: była to jedna z tych tragicznych sytuacji, których jest pełna nasza historia, kiedy nie istniało dobre wyjście, lecz tylko ?mniejsze? lub ?większe? zło. Tragicznie zmarły książę Józef Poniatowski jest właśnie przykładem takiego pogmatwania. Najpierw gościł w swoim pałacu Ludwika XVIII, potem wspierał człowieka, który tego króla najchętniej wymazałby z kart historii.
Problem Bonapartego jest ? niczym ten znany dowcip o rozmowie szczura z chomikiem ? zagadnieniem z dziedziny tzw. piaru. Na wygnaniu i po śmierci stał się idolem zbuntowanej, romantycznej, rewolucyjnej młodzieży, która chciała obalać ołtarze i trony. Dodatkowo ten ?przekaz? został wzmocniony przez politykę historyczną kolejnego uzurpatora ? Ludwika Filipa Orleańskiego. Współcześnie ludzie już od lat szkolnych indoktrynowani powstańczo-rewolucyjną wizją dziejów ? również w ?Mazurku Dąbrowskiego? ? wielbią mit, a nie rzeczywiste dokonania Bonapartego. Czyż nie obserwujemy podobnego zjawiska od czasu rewolucji antykubańskiej: mitu Fidela Castro i Ernesta Guevary?
Sprawa hymnu... Przy całym szacunku dla państwowych symboli musimy zdawać sobie sprawę, że hymn nie jest niepodważalną, świętą księgą, lecz raczej wyrazem pewnej idei, którą chcieliby realizować sprawujący władzę. Ta idea może być dyskutowana, kwestionowana, zastępowana inną w nowych warunkach ustrojowych. Dlatego, gdyby cokolwiek zależało ode mnie, opowiedziałbym się za przywróceniem ?Bogurodzicy? do rangi hymnu państwowego. Wierzę, że moje stanowisko nie zostanie uznane za ?obywatelskie bluźnierstwo?, zważywszy, że w latach dwudziestych XX w. w Polsce trwała dyskusja, jaka pieśń powinna zostać uznana za hymn. A Bonaparte, który dał nam przykład, jak zwyciężać ? pamiętajmy ? ostatecznie przegrał...
2. Emigracja zarobkowa jest normalnym, przejściowym zjawiskiem krajów wychodzących z gospodarczej biedy. Wcześniej przeszły przez to np. Hiszpania, Portugalia, Irlandia. To nie trwające kilkanaście miesięcy rządy PiS-u spowodowały masowe wyjazdy Polaków za granicę, a kilkudziesięcioletnie rządy ich poprzedników ? zwłaszcza komunistów. Prostowanie i naprawianie skutków ich ?gospodarzenia? zajmie nam kolejne dziesięciolecia. Zjawisko wystąpiło ostatnio, ale wcześniej masowa emigracja zarobkowa była po prostu niemożliwa.
Stanowisko Redakcji jest zasadniczo zgodne z oceną x. Rafała Trytka, który stwierdził niedawno, że wszystkie wcześniejsze rządy zapracowały na te dwa miliony. Jego zdaniem za kryzys winę ponoszą wszystkie partie, które agitowały za zrzeczeniem się niepodległości na rzecz tzw. Unii Europejskiej. Szczególna odpowiedzialność obciąża SLD i PO. Gorzej jednak, że PiS po prostu w niczym nic nie naprawił i przede wszystkim prowadzi fatalną politykę gospodarczą. Po dwóch latach rządów PiS i ?przystawek? trudno zwalać winę za fatalną politykę ekonomiczną i społeczną w ramach projektu IV RP na poprzedników. O złym stanie polskiej gospodarki, o kurczącej się sferze wolności donosiły i nadal donoszą kolejne numery ?Opcji na Prawo?. Oczywiście, Redakcja ma rację, kiedy twierdzi, że trzeba negatywnie oceniać i żmudnie naprawiać efekty polityki gospodarczej lat 1945-2005, ale problem tkwi w tym, że ludzie PiS nie są zdolni do dokonania takiej oceny i późniejszej sanacji, gdyż są etatystami, socjalistami uznanymi za ?prawicę? jedynie dlatego, że demoliberalnym mediom wydaje się, że najpełniejszy wyraz prawicowości to skandowanie SLD ? KGB lub wyzywanie konkurentów politycznych od zomowców. W literaturze historyczno-politologicznej PRL pojawiały się określenia typu prawe skrzydło PPS ? dziś takim prawym skrzydłem lewicy jest PiS. Ciągłe ataki na liberalizm, demonizowanie wolnego rynku, wstrzymywanie prywatyzacji, to nie przypadek, tylko norma.
PiS nie ma spójnego programu ekonomicznego, zamiast niego ma jedynie konferencje prasowe, z których dowiedzieć się można, jak dobrze już wkrótce będzie przedsiębiorcom. Ale kiedy wychodzimy ze stanu euforycznego oszołomienia kolejnymi pakietami Kluski i jednymi okienkami, widzimy, że w realu przedsiębiorca, secundo voto: ?oligarcha?, jest z definicji człowiekiem podejrzanym, który musi udowodnić organom IV RP, że nie jest złodziejem. Wraca PRL-owskie widmo ?badylarza?, którym ?uczciwy, bo biedny? człowiek powinien pogardzać. Fakty są takie: najbardziej sprzyjającym wolności rządem był rząd p. Mieczysława Rakowskiego, czego pozytywne skutki odczuwaliśmy jeszcze za czasów premiera Mazowieckiego ? później było już tylko gorzej.
Obietnice nic nie kosztują. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan wskazywała, że gdy liderzy PiS narkotyzowali się własną propagandą sukcesu, w ciągu dwóch lat nie dokończono reformy emerytalnej (przy okazji: p. Roman Giertych też dopiero w ławach opozycji zorientował się, że przymus udziału w OFE jest ograniczeniem wolności przyszłych emerytów), nie ograniczono długu publicznego, nie zniesiono barier hamujących rozwój budownictwa, zwiększano wydatki publiczne, wzrosła liczba koncesji na prowadzenie działalności gospodarczej. Sejm bez wahania akceptował buble prawne, a rząd trwonił pieniądze podatników na gaszenie strajków i tropienie ?oligarchów?.
Pan prof. Andrzej Blikle w wywiadzie udzielonym ?Polityce? podkreślał, że Dzienniki Ustaw są coraz grubsze, a prawo coraz bardziej skomplikowane. Nastąpił odwrót od zasady, że co nie jest zabronione, jest dozwolone, rozwój Polski zaś hamowany jest przez wyzysk podatkowy, chwiejność i niepewność polityki ekonomicznej kolejnych rządów, a także przez korupcję. Wbrew propagandzie PiS, korupcji nie generuje wolny rynek, lecz właśnie brak wolnego rynku. Bez względu na wszystkie możliwe wykręty, jakimi jesteśmy czarowani przez spin doktorów PiS, to domniemana korupcja w gabinecie p. Jarosława Kaczyńskiego stała się czynnikiem, który doprowadził do przedterminowych wyborów. Rząd złapał się za rękę.
Po uświadomieniu sobie tych wszystkich faktów, będziemy mogli dokonać merytorycznej oceny masowej emigracji Polaków. Odwołam się do powtórnie do p. Bliklego: Trwa lawinowy odpływ polskich fachowców za granicę. Do tej pory wyjechało około 2 mln osób, a w tym czasie bezrobocie zmniejszyło się z 2,5 mln do 1,8 mln. Co to oznacza? Wyjechali więc nie bezrobotni, ale ?robotni?. Powiedziałbym nawet, że wyjechali głównie robotni, a niektórzy bezrobotni zajęli ich miejsca. [Bezrobocie] wkrótce może znów rosnąć, gdy firmy nie mogące znaleźć pracowników zaczną upadać.
3. Dla redakcji i dla większości katolików ostatni Papież to jednak Benedykt XVI.
Ośmielę się wyrazić przekonanie, że problem wakatu na Stolicy Apostolskiej nie może być rozstrzygany przez opinię większości lub subiektywne poglądy choćby najmądrzejszych i najwyżej postawionych osób. Dla katolików jedynym kryterium musi być Magisterium Kościoła, które nieomylnie wskazuje, że osoba, która nie wyznaje wiary katolickiej, nie może być papieżem. Takie jest nauczanie Kościoła, w języku polskim przybliżane (w postaci dokumentów) i komentowane (przez biskupów i księży) m.in. na stronach www.ultramontes.pl i www.sedevacante.pl. Tak więc fakt, że Pius XII był ostatnim, jak do tej pory, papieżem Kościoła katolickiego, nie wynika z czyjegokolwiek ?widzimisię?, lecz z twardych faktów, z którymi trudno dyskutować. Oczywiście, spór jest zawsze możliwy, ale przeciwko nauczaniu katolickiemu ewokowanemu przez sedewakantystów warto mieć jakieś równie mocne kontrargumenty.
Drastyczną zmianę, która doprowadziła do wyłonienia się z gruzów Kościoła katolickiego nowej struktury religijnej, czyli tzw. Nowego Kościoła montiniańskiego, opisał już przed kilkudziesięcioma laty Józef Mackiewicz. Od tego czasu permanentna rewolucja modernistyczna poczyniła przerażające postępy. Pod szyldem rzekomego ?katolicyzmu? otwarcie promuje się herezje potępione przez Magisterium, przede wszystkim ekumenizm, wolność religijną i wynikające z tego dalsze konsekwencje... Sprzeciw wobec sedewakantyzmu wydaje się mieć zatem naturę psychologiczną, a nie teologiczną.
4. Okrągła sentencja zamykająca tekst jest może efektowna, ale oczywiście nieprawdziwa.
Trudno mi podejmować polemikę w kwestii, której ostateczną instancją są patriotyczne emocje. Mówiąc żartobliwie: miałem nadzieję, że zostanę uznany za spadkobiercę krakowskiej szkoły historycznej. ;-) Mówiąc poważnie: znany raper Peja pisał w swoich tekstach różne bzdury, ale chyba warto zgodzić się z utworem, w którym padają słowa: Oto to życie [...cenzura obyczajowa ? AN...] które tak często przeklinasz, (...) w którym tak często przeginasz, (...) za to życie [...cenzura jw....] miej do siebie pretensje ? i nieco jego treść uogólnić na życie społeczne.

 

Adrian Nikiel




 
Od redakcji:
1. Słowo ?uzurpator? było w cudzysłowie, bo zostało wyjęte z tekstu Autora. Niezależnie od rodzinnych koneksji naszego bohatera, w Polsce zazwyczaj używamy wobec niego neutralnego: Napoleon Bonaparte albo tylko Napoleon. Jego entuzjaści posługują się terminem ?cesarz?, przeciwnicy ? słowem ?uzurpator?.
Na marginesie: u początków poszczególnych dynastii rozmaite uzurpacje, podstępy, oszustwa i skrytobójstwa były nader częste. Radykalny legalizm nakazywałby wytropienie tych przypadków i odrzucenie dynastii o takich rodowodach. Tylko ile z nich przeszłoby taką weryfikację zwycięsko? I z jakiego powodu uzurpację Napoleona traktować odmiennie od tych, dokonanych przed wiekami przez antenatów szacownych dziś rodów?
2. Polacy mieliby w interesie dynastii Bourbonów machnąć ręką na zagarnięcie własnego kraju przez obcych i w ich interesie walczyć z Napoleonem... Bez komentarza!
3. Oczywiście, że Polacy byli w armiach państw zaborczych. Nie mieli wyboru, ale gdy wybór się pojawiał, przechodzili na stronę polską, czyli napoleońską. Tysiące Polaków zaciągało się w ten sposób do Legionów Dąbrowskiego. Tysiące innych z entuzjazmem wstępowało do polskiej armii już w kraju. Zdaniem Autora, robili pewnie źle, ale w ich własnym pojęciu walczyli o Polskę najlepiej jak potrafili. Walka o własny kraj nie jest ani mniejszym, ani większym złem. Jest dobrem.
4. To właśnie Napoleonowi (i swojemu udziałowi w jego wojnach) zawdzięczają Polacy przywrócenie własnego (choć kadłubowego) państwa na mapę świata ? w tym numerze ?Opcji? pisze o tym Tomasz Serwatka. Oczekiwanie, że zrobią to ?chrześcijańskie? mocarstwa zaborcze, byłoby więcej niż naiwnością. Wojska napoleońskie były witane na ziemiach polskich radośnie. Mickiewicz pisze o nastrojach mniejszości, bo szlachta, która była aktywną częścią narodu, stanowiła rzeczywiście mniejszość.
5. Słusznie w szkołach uczy się o bohaterach przeszłości, w tym o tych, którzy oddawali życie w walce o Polskę. Zapominanie o nich to więcej niż czarna wobec nich niewdzięczność, to po prostu samobójcze manipulowanie przeszłością. Bardzo dziś w modzie jest odrzucać wszelkie aktywne przeciwstawianie się przemocy (choćby wykpiwanie podziemia antykomunistycznego), tyle że oznacza to sprzyjanie postawie owiec prowadzonych na rzeź. One nie mają powstańczych ani rewolucyjnych ciągotek.
6. Za slowa "Jeszcze Polska nie zginęła" w ciągu ostatnich dwustu lat całe rzesze Polaków oddawały swoje życie. Ginęli, bo wierzyli, że Jej życie liczy się bardziej od ich własnego. Nasz hymn narodowy odwołuje się właśnie do tego.
7. ?Trudno zwalać winę za fatalną politykę ekonomiczną i społeczną w ramach projektu IV RP na poprzedników?. Modne jest przypisywanie PiS-owi całego zła na ziemi, z realizmem nie ma to jednak wiele wspólnego. I jest jakoś tak, że jego wieloletnim poprzednikom nikt nie wylicza detalicznie wad, błędów i potknięć. Podwyższone standardy obowiązują właśnie tylko PiS. Oczywiście, że partia ta ma wiele wad (listę Autora moglibyśmy kontynuować), ale która z obecnie istniejących nie jest nimi obciążona? I zdecydowanie PiS nie jest gorsze od innych. Czarnym charakterem zostało, bo wyłamało się ze ?zmowy elit?, naruszyło interesy czerwono-różowych koterii i uderzyło w zasiedziałą agenturę. To jest zasadnicze tło intensywnego kreowania niechęci do PiS w ciągu ostatnich dwóch lat.
8. ?Problem wakatu na Stolicy Apostolskiej nie może być rozstrzygany przez opinię większości lub subiektywne poglądy choćby najmądrzejszych i najwyżej postawionych osób?.. Słusznie. Bo problemu wakatu nie ma. Kardynałowie na legalnym konklawe wybrali kolejnego Papieża Benedykta XVI. To są ?twarde fakty, z którymi trudno dyskutować?.
9. To nie emocje, a zwykła logika i znajomość historii kazały redakcji zaprzeczyć stwierdzeniu Autora, że ?nikt nie potrafi(ł) tak zaszkodzić Polsce, jak sami Polacy?. Bo nie owijając w bawełnę, zdanie to jest absurdalne. Czyżby nie było ? by nie szukać dalej ? Hitlera albo Stalina? Który z Polaków bardziej zaszkodził Polsce niż ta dwójka?

 

Redakcja
Wyświetlony 3989 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.