sobota, 01 maj 2010 11:50

Książę Pepi

Napisał

W polskiej historiografii, tradycji narodowej i w powszechnym odbiorze jest to po dzień dzisiejszy postać szczególna. Niewątpliwy bohater narodowy pochowany na Wawelu, urodził się w Wiedniu, młodość spędził w czeskiej Pradze. Stąd też pochodzi jego przydomek Pepi, czyli po czesku Józef. Służył w wojsku austriackim i polskim, a na koniec został marszałkiem Francji. Niewątpliwy lekkoduch obyczajowy, lubiący zabawy, rauty, tańce i swawole, odznaczał się jednak hartem ducha i niewątpliwymi talentami wojskowymi. Szczęśliwa dla niego opieka nielubianego w Polsce ostatniego króla Stanisława Augusta dała mu dobra, zapewniające księciu byt materialny i wykształcenie wojskowe. Armia była jego życiową pasją, którą potwierdził własną śmiercią w nurtach Elstery podczas "bitwy narodów" pod Lipskiem w 1813 roku. Jego niewątpliwy talent wojskowy, dający mu równe osiągnięcia zarówno w czasach pokoju, jak i wojny, dostrzegany był zarówno przez przyjaciół, jak i jego konkurentów i wrogów. Wspominając jego postać, można zapytać, czy dziś nie jest to już bezpowrotna historia? Czy w jednoczącej się Europie najzdolniejsi Polacy mogą powtórzyć jego wspaniałą karierę wojskową, na tym i na każdym innym polu działalności publicznej, wojskowej, naukowej, gospodarczej i politycznej? Wydaje się, że są to pytania retoryczne, gdyż na prawdziwe talenty jest zawsze zapotrzebowanie w każdej epoce i w każdych okolicznościach.

Młodość
Rodzina Poniatowskich, choć z nazwiska i tradycji polska, w XVIII wieku, jak większość arystokratycznych rodów, kosmopolityczna, związana była z wieloma dobrami i rodami rozsianymi w całej Europie. Tak też i przyszły książę Józef Antoni Poniatowski urodził się w pałacu Kinskych w Wiedniu 7 maja 1763 r. Jego ojciec Andrzej Poniatowski, brat króla Stanisława Augusta, w grudniu 1764 r. otrzymał wraz z braćmi dziedziczny tytuł książęcy. Służył w armii austriackiej, gdzie otrzymał stopień generała-lejtnata, a następnie feldmarzszałka. Jego małżeństwo z panną Teresą Kinsky-Herula ze znanego arystokratycznego czesko-austriacko-włoskiego rodu wzmacniało jego pozycję. Młody książę Józef był słabowitego zdrowia. Stąd nieustanna opieka jego matki, która coraz bardziej ciążyła młodemu człowiekowi. Wychowany w pałacach Kinskych w Pradze i w Wiedniu, był ?oczkiem w głowie? swojego królewskiego stryja, który nie szczędził starań i nakładów na jego wojskowe wychowanie. Znał cztery podstawowe języki krajów, w których zamieszkiwał, wychowywał się i gdzie miał rodzinę. Żadnym z nich nigdy jednak nie władał płynnie. Rozpieszczany przez całą rodzinę, najchętniej oddawał się rozrywkom, balom, wesołym zabawom wśród swoich arystokratycznych rówieśników.
Swoją wojskową karierę, jako siedemnastoletni młodzieniec rozpoczął w 1780 roku w armii austriackiej w stopniu podporucznika 2 pułku karabinierów stacjonującego w Czechach. Podczas swojej służby wojskowej poznał wielu sławnych austriackich dowódców i generałów, z którymi przyszło mu później walczyć pod wodzą Napoleona. Często przebywał na zaproszenie swego królewskiego wuja w Polsce, gdzie najchętniej brał udział w różnego rodzaju rautach, bawiąc się wesoło. W 1788 roku mianowany został adiutantem austriackiego cesarza na czas kampanii wojennej przeciw Turcji.

 

Pierwsze polskie kampanie wojenne
Politycznymi problemami swojej epoki książę interesował się bardzo pobieżnie. Pierwsze patriotyczne jego uczucie obudziła caryca Katarzyna II, żądając zwrotu nadanego mu Krzyża Virtuti Militari (7 I 1794), co książę odczuł jako poniżające. Pod królewską presją przerażonego króla ugiął się jednak i ustąpił w tej sprawie, publikując list protestacyjny. Do powstania kościuszkowskiego nie przystąpił, co również było dziełem jego królewskiego stryja. Późniejszy jego osobisty akces nie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem Kościuszki. Powierzono mu obronę Warszawy w okolicach dzisiejszego Bemowa. Lekceważąc jednak pruskiego przeciwnika, pozwolił na zdobycie tych pozycji, co zmusiło Kościuszkę do odwołania Poniatowskiego i powierzenia tego odcinka obrony gen. Henrykowi Dąbrowskiemu. Ratując stracone pozycje o mało sam nie zginął. Po Warszawie rozeszły się jednak niesprawiedliwe i nieprawdopodobne wieści o zdradzie księcia. Powierzoną mu powtórnie obronę odcinka pod Marymontem, książę na skutek wewnętrznych nieporozumień w dowództwie powstania, a także pod naciskiem stryja, porzucił, przewidując rychłą kapitulację powstania.
Po klęsce powstania jego przywódcy dostali się do ciężkich więzień lub zostali wywiezieni na Syberię. Książe traktowany honorowo powrócił do życia lekkiego i beztroskiego. Do Targowicy jednak nigdy nie przystąpił.

 

Księstwo Warszawskie
Prusy, pewne siły swojej armii, w 1806 roku zażądały od Napoleona opuszczenia ziemi niemieckiej. Wobec takiej próby dyktatu Napoleon wkracza na dawne ziemie polskie. Wycofujący się z Warszawy prusacy powierzają księciu Józefowi Poniatowskiemu ?utrzymanie spokoju?. Wkraczających do stolicy Francuzów (26 XI 1806) ludność przyjmuje entuzjastycznie. Generała Murata książę wita w mundurze jenerała polskiego, ale też z pruskimi odznaczeniami wojskowymi. Rycerski, brawurowy, rozmiłowany w koniach i kawalerii książę łatwo pozyskał przychylność francuskiego generała, z którym rozpoczął rozmowy o możliwości wskrzeszenia państwa polskiego. Pod wpływem nieprzychylnego Poniatowskiemu polskiego otoczenia Napoleon negatywnie oceniał prowadzone z nim rozmowy Murata. Wodzem wojsk polskich miał zostać Tadeusz Kościuszko. Jednak wobec jego odmowy dla polskich kół arystokratycznych, mających też wpływ na otoczenie Napoleona, najlepszym kandydatem był książę Józef Poniatowski. Wkrótce sam Napoleon przybywa do Warszawy, pośród 29 prezentowanych kandydatów na naczelnego wodza książę miał pozycję najgorszą. Jego aktywność i przyjaźń z Muratem, a także usidlenie samego Napoleona przez panią Walewską, spowodowało, że to on został powołany na stanowisko dyrektora Wydziału Wojennego Komisji Rządzącej. Miał potroić liczebność wojska polskiego w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy, doprowadzając jej stan do ok. 50 tys. żołnierzy. Miał wyżywić i zaopatrzyć całą armię francuską stacjonującą na ziemiach polskich.
Ostra rywalizacja polskich generałów u boku Napoleona nie sprzyjała Poniatowskiemu, który w każdej chwili mógł otrzymać dymisję. Biorąc pod uwagę jego małą praktykę w zakresie gospodarki wojskowej, można powiedzieć, że dzięki swoim talentom, energii i pomysłowości sprostał temu bardzo trudnemu zadaniu. Ponaglany przez Napoleona, zapoczątkował wielkie fortyfikacje na Pradze, w Serocku i w Modlinie, które utrzymały się po dzień dzisiejszy.
(?)
Adam Maksymowicz

 
Wyświetlony 5190 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.