sobota, 01 maj 2010 11:53

Co znowu nabroiła ta Unia?

Napisał

Tzw. Unia Europejska coraz bardziej ingeruje w gospodarki i prawo podległych jej państw, a także w kieszenie i życie swoich niewolników. Komisja Europejska zamierza stworzyć wspólne zasady obliczania podatku dochodowego dla firm w całej Unii, jednak bez ingerowania w wysokość stawek podatkowych, o których nadal mają decydować władze narodowe. Do czasu. Ujednolicenie wysokości tych stawek to z pewnością będzie kolejny etap tzw. harmonizacji.

Unijni biurokraci chcą, żeby więcej Europejczyków umierało na raka. Wprowadzona w 2004 roku dyrektywa w sprawie badań klinicznych utrudnia prowadzenie nowych badań związanych z walką z chorobami nowotworowymi, gdyż w zgodzie z przepisami są one tak drogie, że wiele zespołów lekarskich musiało z nich zrezygnować. Z kolei przygotowywana właśnie nowa dyrektywa uniemożliwi lekarzom korzystanie z jednej z najlepszych metod diagnostycznych ? rezonansu magnetycznego. Prof. John Smyth, szef federacji europejskich towarzystw onkologicznych, twierdzi, że dyrektywa może zablokować przeprowadzanie badań pacjentów rezonansem magnetycznym na obszarze całej Europy. Nowe regulacje wprowadzają takie limity poziomu promieniowania, że każdy, kto pracuje w pobliżu aparatu, będzie mógł natychmiast pozwać firmę do sądu. Nie zapominajmy, że regulacje powodują zwykle konieczność wprowadzania następnych regulacji. Aż do absurdu.

Kolejne unijne regulacje dotyczące bezpieczeństwa to rozważanie przez UE nakazu montowania w każdym nowym samochodzie systemu ESP oraz od 2009 roku wyposażenie wszystkich nowych samochodów w układ wspomagania hamowania awaryjnego. Rozwiązania te spowodują, że ceny nowych pojazdów poszybują w górę, bo przecież ktoś musi za to zapłacić. Polskich kierowców Unia Europejska będzie gnębiła także w inny sposób: aż 180 mln zł przeznaczy na budowę w naszym kraju całkowicie zautomatyzowanego i supernowoczesnego systemu fotoradarowego, aby umożliwić jeszcze większe ich dojenie. Ponadto zgodnie z nową dyrektywą od 2009 roku w całej Europie ma być wprowadzony jednolity system opłat elektronicznych dla ciężarówek. Nie trzeba dodawać, że w Polsce opłaty te mają być, oczywiście, znacznie wyższe niż aktualnie.
Unia Europejska działa nie tylko na niekorzyść kierowców i chorych na raka, ale także wszystkich innych konsumentów. Eurobiurokraci zamierzają wywrzeć nacisk na Chiny, by wstrzymały rządowe dotacje dla tamtejszych eksporterów stali. A przecież urzędnicy powinni się cieszyć z tych chińskich dotacji, bo dzięki nim europejscy importerzy mogą taniej kupić stal, a tym samym taniej wyprodukować swoje wyroby, które z kolei stałyby się bardziej konkurencyjne na światowym rynku. Nie mówiąc o tym, że konsumenci mieliby tańsze produkty w sklepach. No ale eurosocjaliści mają całkiem inny tok rozumowania, zgodny z interesami stalowego lobby. Widać, że nie znają wydanego właśnie w Polsce najwybitniejszego dzieła Ludwiga von Misesa ?Ludzkie działanie?. W takiej sytuacji nie ma się co dziwić, że PKB strefy euro w II kwartale 2007 roku wzrósł zaledwie o 0,3%. Tymczasem bez ingerencji unijnych urzędasów, dla wygody konsumentów, najwięksi producenci telefonów komórkowych (Nokia, LG, Samsung, Motorola i Sony Ericsson) porozumieli się w sprawie ujednolicenia wtyczek w ładowarkach do nich.
Eurourzędnicy po raz kolejny wykazują objawy schizofrenii. Słusznie Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej, nazwał kuriozalnym wprowadzenie przez Komisję Europejską zakazu połowu dorszy przez polskich rybaków przy jednoczesnym finansowym wsparciu programu rybołówstwa w Polsce. Tymczasem Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów, przyznała szczerze, że w tym roku, w związku z członkostwem Polski w tzw. Unii Europejskiej, po stronie dochodów dołączono do budżetu ponad 14 mld zł, a po stronie wydatków... 34 mld zł. W 2006 roku z tej okazji dołożono z budżetu 13 mld zł netto, a z kolei w planach na 2008 rok po stronie dochodów wykazano 35 mld zł, a po stronie wydatków ? 57 mld zł. Tak więc jasno z tego wynika, że kto jak kto, ale polscy podatnicy nieźle dokładają do tego ?złotego? interesu zwanego dotacjami unijnymi.
Co gorsza, Polska może nie odzyskać nawet wpłaconych składek, gdyż Ministerstwo Gospodarki nie zdążyło na czas przygotować nowelizacji ustawy o Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, co sparaliżowało pracę tej instytucji, która odpowiadała za rozdysponowanie ponad 20 mld zł z funduszy unijnych na lata 2007-13. Wypłaty się opóźnią, na skutek czego tysiące właścicieli małych firm poczeka kolejne miesiące, by rozpocząć inwestycję lub modernizację własnego przedsiębiorstwa. To jeszcze jeden dowód na to, że dotacje są szkodliwe: opóźniają procesy inwestycyjne w gospodarce.
(?)
Tomasz Cukiernik

Wyświetlony 5485 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.