Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 16:28

Konserwatorzy kulawego porządku

Napisał

Według firmy doradczej Ernst & Young, Polska od lat jest najbardziej skorumpowanym krajem Europy środkowej, w wyniku czego co roku traci ok. jednej piątej zagranicznych inwestycji.

Jednocześnie dominujące media za jedno ze swych głównych zadań uznały nokautowanie każdej próby piśnięcia o nadużyciach czy nomenklaturowych sitwach. Dla potrzeb kreowania własnej interpretacji rzeczywistości ukuły cały szereg inwektyw. Swą uprzywilejowaną pozycję wykorzystały do tego, by odważającym się dostrzec oczywiste patologie przyprawić gęby oszołomów, nienawistników, aferomanów, wyznawców spiskowej teorii dziejów, lub tropicieli masonów i Żydów.
Sporządzane co roku listy Stu najbogatszych Polaków w ogromnej części składają się z wczorajszych aparatczyków partii marksistowskiej i funkcjonariuszy służb specjalnych. Jednak każdy, kto próbował stąd wyciągać logiczne wnioski, ściągał na siebie piętno sfrustrowanego nieudacznika-zazdrośnika, wroga wolnego rynku, lub sieroty po PRL-u. Nie inaczej w III RP przyjęło się nazywać przypominających o tym, że w "wolnej Polsce" bardziej dba się o wczorajszych katów, niż o ich ofiary. Dostrzegający niestosowność wypłacania horrendalnych emerytur ewidentnym zbrodniarzom "z automatu" stawał się ziejącym nienawiścią inkwizytorem, "olszewikiem", organizatorem "polowań na czarownice".
Jak to się stało, że ogromna część tzw. inteligencji zaakceptowała propozycję „moralnego porządku”, mającego tyleż wspólnego z moralnością, co krzesło z krzesłem elektrycznym? Jak możliwe było przełknięcie przez Polaków podniesienia do rangi ludzi honoru autorów permanentnych zbrodni, dowódców wojny wypowiedzianej własnemu narodowi? I jak mogła zrodzić się akceptacja dla wdeptywania w ziemię pamięci o strasznych krzywdach i prawdziwych bohaterach?
Trzecia Rzeczpospolita przejdzie do historii jako swoisty fenomen. Etyczna aberracja zyskała w niej najliczniejsze grono zwolenników właśnie w warstwach wykształconych, z natury rzeczy powołanych do przewodzenia innym. Rabunek majątku pokoleń odbywał się przy milczącej akceptacji większości społeczeństwa i entuzjazmie ludowych trybunów, uchodzących często wręcz za "sumienie narodu".
Próbę dojścia przyczyn powstania tego przedziwnego, toksycznego ładu podjął w książce pt. Michnikowszczyzna. Zapis choroby Rafał Ziemkiewicz. Lektura ta jest nie tylko logiczną i opartą na faktach interpretacją wydarzeń najnowszej historii i współczesności. Może też stanowić przyczynek do refleksji nad nie tak rzadką w dziejach sytuacją, gdy większość wcale nie opowiada się po stronie prawdziwych wartości ani też porządku podyktowanego logiką i prawem.

Rafał A. Ziemkiewicz, Michnikowszczyzna. Zapis choroby. Wydawnictwo Red Horse, Warszawa 2006
Wyświetlony 3027 razy
Artur Adamski

Najnowsze od Artur Adamski

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.