niedziela, 29 sierpień 2010 08:08

Czasy się zmieniają...

Napisane przez

Socjaliści troszczą się o maluczkich. Tak, o ciebie, i o ciebie. O wszystkich ludzi, bo wszyscy ludzie są braćmi w oczach Partii, czyli przodującej siły Narodu. Uwierz i pokochaj Wielkiego Brata, a dostąpisz niebiańskich rozkoszy!

Tak można streścić wykładnię ideologiczną lewicy. Zaufaj nam ? zaopiekujemy się tobą. Ma to o tyle sens, że socjalizm krystalizował się w drugiej połowie dziewiętnastego wieku, a pełnię sił osiągnął w wieku dwudziestym. Cały ten okres był przesiąknięty masowością. Masowa produkcja, masowe społeczeństwo, masowe media, masowa kultura i masowe rewolucje. Zwykły człowiek przez elity też traktowany był masowo, czyli z wyższością. Był masowym konsumentem, który konsumował produkty o masowym standardzie. Nie miał własnego gustu, jego poglądy w pełni określała masowo wyznawana ideologia. Wszelkie odstępstwa od normy były właśnie tym ? odstępstwami, dziwaczną aberracją, z którą nie ma potrzeby się liczyć.
W takich okolicznościach człowiek nie był podmiotem, lecz prędzej przedmiotem. Wszystko przychodziło do niego "z góry", od elit. Sam z siebie nie zawsze miał nawet wybór (jak u Forda ? możesz wybrać samochód w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że to czarny). Naturalny u ludzi indywidualizm gdzieś się zacierał, zastępowany przez stadne instynkty. Po prostu ? człowiek przestawał odpowiadać sam za siebie, coraz więcej dotyczących go decyzji podejmował kto inny.
Dość racjonalne więc, że ludzie chcieli, by ich władcy ? dysponujący władzą bardziej absolutną niż kiedykolwiek ? zwyczajnie się o nich troszczyli. Skoro sam i tak niewiele mogę zdziałać, niech wszechmocne państwo zrobi wszystko za mnie. Niech mi zapewni zdrowie, dobrobyt, edukację i co się tylko da. Taki handel: wy, elity, robicie mi dobrze, a ja w zamian siedzę cicho i pozwalam sobą kierować. Oto narodziło się państwo opiekuńcze.
Warunkiem koniecznym dla funkcjonowania takiego systemu jest istnienie wąskiej elity i szerokich rzesz uzależnionej od niej biedoty. Elita rządzi, a masy bez ustanku znajdują się w potrzebie jej rządów. Ten model socjaliści szczególnie sobie upodobali, po czym metodą błędów i wypaczeń doprowadzili go do perfekcji. Ze swych wyżyn socjalistyczni włodarze kierowali masami, czy wręcz eksperymentowali na nich. Ideały o równości wszystkich ludzi, choć zawsze obecne w oficjalnej propagandzie, nigdy nie miały praktycznego zastosowania. Czy może inaczej ? miały zastosowanie tylko do proletariuszy, którzy z perspektywy rządzących rzeczywiście wydawali się nierozróżnialnym, a więc równym sobie motłochem. W końcu wiadomo: wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze.
Lewica bardzo przyzwyczaiła się do tej tradycji i nawet teraz, po upadku wszystkich bez mała dyktatur proletariatu, gdzie tylko może, stara się wprowadzić ten model w życie. Niszczy klasę średnią, naprzykrza się wszelkiej maści "burżujom" i "wyzyskiwaczom", słowem ? dusi każdego, kto stoi między nią a tzw. ludem pracującym. Oczywiście, wszystko ciągle w imię równości.

(?)
Tomasz Węcki
Wyświetlony 3706 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.