czwartek, 30 wrzesień 2010 10:13

Nie ma już bezrobocia - Senatorskim okiem

Napisane przez

Dziś warto wyeksponować optymizm, jaki tchnie z 60. posiedzenia Senatu i prac Parlamentu. Otóż nie mamy już bezrobocia. Zamiast ustawy "O zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu" mamy ustawę " O promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy". To mógłby wymyślić tylko Orwell, bo żaden normalny kapitalista nie wpadłby na pomysł, że można promować towar, którego nie ma. Ale jeśli przypomnimy sobie, że w PRL-u mogliśmy reklamować lokomotywy czy modę, chodząc w "łapciach", to nic dziwnego, że zstępni PZPR-u w III RP promują zatrudnienie. Taka już widać ich mentalność, a ja się ciągle nie mogę do tego przyzwyczaić.

 

Ponieważ Senat nie zdecydował się na odbycie poważnej debaty nad planem Hausnera, a wynikające z niego ustawy rozpatrujemy w porcjach, jak plasterki salami, to pozwolę sobie przedstawić nieco szerszy pogląd na tę sprawę. W Polsce niezależnie od opcji politycznej panowała, powiedziałbym, "klozetowa" wizja polityki społeczno-gospodarczej. Należy politykę społeczną oddzielić od gospodarczej, a potem wystarczy już tylko pociągać za sznurek lub naciskać przycisk. Górnictwo jest niedochodowe ? pociągnąć za sznurek, hutnictwo jest nieopłacalne ? pociągnąć za sznurek, koleje są deficytowe ?sznurek się zaciął. To po prostu zdumiewające, że przez 15 lat nikt nie zauważył, a może w naszym liberalnym kraju nie miał o tym gdzie zakomunikować, że w Polsce przy istniejącym realnie stopniu rozwoju, mechanizmy społeczno-gospodarcze, są nieco inne niż w USA czy UE. Jeżeli w Stanach Zjednoczonych PKB przyrasta o pewną ilość procent, to o połowę tych procent przyrasta liczba miejsc pracy. W Europie jest gorzej, ilość miejsc pracy przyrasta mniej więcej o 1/3 przyrostu PKB. W Polsce tak nie jest. Niezależnie od przyrostu PKB od roku 1997, średnio rocznie o ok. 4%, liczba miejsc pracy zmalała o 1,5-2 mln. Wynika to stąd, że większość środków inwestycyjnych pochłania modernizacja gospodarki, natomiast brak jest pieniędzy na rozwój drobnej i średniej przedsiębiorczości, która na całym świecie generuje większość nowo powstających miejsc pracy. Problem ten rozwiązywano, przenosząc "zbyteczną siłę roboczą" na wcześniejsze emerytury, renty, emerytury pomostowe, zasiłki dla bezrobotnych. Tak następowała dezaktywizacja społeczeństwa. Nic też dziwnego, że zbudowaliśmy biedne państwo socjalne, w którym jeden pracujący utrzymuje jednego niepracującego, że tak dalej być nie może, to rzecz oczywista. Jednakże pomysł, że problem ten rozwiąże się poprzez wycofanie 12 miliardów ze świadczeń socjalnych, weryfikację rencistów, ograniczenie liczby osób korzystających z zasiłków dla bezrobotnych (w Polsce z tych zasiłków korzysta jedynie 15% osób niezatrudnionych) należy uznać za bardzo śmiały.
(?)
Zbigniew Romaszewski
Wyświetlony 7323 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.