piątek, 12 listopad 2010 11:55

Proces przeciw górnikom

Napisał

W jednostronnej dyskusji na temat kondycji polskiego górnictwa jest coś ze słynnej powieści Franza Kafki oddającej absurdalną atmosferę anonimowego i nieuchronnego oskarżenia, skazania i wyroku niezależnego od rzeczywistości, której nikt nie chce brać nawet pod uwagę. Prawda, dowody są w tym procesie całkowicie niepotrzebne, a nawet są zbędnym utrudnieniem.

Literacka przenośnia, dotycząca zniewolonej i ubezwłasnowolnionej jednostki przez ślepy system represji miała być ostrzeżeniem przed państwowymi systemami totalitarnymi, które w chwili pisania tej książki stały już u drzwi Europy. Jakże chętnie dziś w dobie wolności, demokracji i praw człowieka głoszonych wszem i wobec, w praktyce najchętniej sięga się jednak do starych wypróbowanych i skutecznych metod terroru informacyjnego, poprawności politycznej oraz teorii znanego teoretyka i praktyka tej formacji, która mówi, że sto razy powtórzone kłamstwo staje się prawdą. O tym, że tego rodzaju rozważania uprawnione są w stosunku do polskiego górnictwa przekonuje nas książka profesora Politechniki Śląskiej w Gliwicach Krystiana Probierza pt. "Górnictwo na cenzurowanym", która wymaga szerszego omówienia, gdyż jej nakład (300 + 55 egzemplarzy) wydaje się poniżej standardów właściwych dla literatury drugiego obiegu, charakterystycznego dla nie tak bardzo znowu odległego w czasie stanu wojennego.
Na wstępie warto przypomnieć rzeczy oczywiste, żeby nie powiedzieć wręcz trywialne, które kiedyś uczono dzieci w pierwszej klasie szkoły podstawowej, o tym, że wszyscy w procesie gospodarczym są sobie potrzebni. Murarz domy muruje/ krawiec szyje ubrania/ ale gdzieżby co uszył/ gdyby nie miał mieszkania.
Debaty w parlamencie o tym, jak zrestrukturyzować polskie górnictwo, przez jego likwidację, nie byłyby możliwe, gdyby górnictwo nie dostarczyło surowców do produkcji cementu i cegły, z których zbudowany jest gmach przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Obiekt ten też nie mógłby być oświetlony, gdyby w ponad 90% wytwarzana energia nie pochodziła z węgla, wykonanie zaś przewodów elektrycznych nie byłoby możliwe bez wydobycia rud miedzi. Większość naszych rządowych i sejmowych decydentów musiałaby podróże do Warszawy odbywać konno, gdyż szyny kolejowe i konstrukcje parowozów i wagonów wykonane są ze stali, którą uzyskuje się z eksploatacji rud żelaza. Podobnie rzecz ma się w odniesieniu również do samolotów. Nawet lekkie i wytrzymałe konstrukcje lotnicze z tworzyw sztucznych wytwarzane są z podstawowego surowca, jakim jest ropa naftowa wydobywana metodami górniczymi. W państwowych gmachach byłoby raczej ciemno, nawet w jasny dzień, bo szyby w oknach wykonywane są z pisaków szklarskich wydobywanych metodami górnictwa odkrywkowego.
Dzierżący władzę z demokratycznego wyboru o tym wszystkim zapominają, i to niezależnie od opcji politycznej sprawującej władzę. Trwają debaty, jak ograniczyć bezrobocie, które w obecnej chwili osiąga rekordowe wskaźniki. Okazuje się, że najlepszymi metodami jego zwalczania jest decyzja o likwidacji kolejnych kopalń węgla kamiennego ("Bytom II", "Bolesław Śmiały", "Centrum", "Polska-Wirek"). Choć górnicze protesty związków zawodowych są całkowicie ignorowane, poza werbalnymi obietnicami, że nikt nie pozostanie bez pracy, to na szczęście, również na szczytach władzy słychać już nieśmiałe głosy otrzeźwienia. Zaliczyć do nich trzeba nie tylko głosy opozycji, która sprzeciwia się z reguły likwidacji górnictwa ze względu na możliwość przejęcia rządów, lecz przede wszystkim opinie formułowane wewnątrz ekipy aktualnie sprawującej władzę. Do tych ostatnich zaliczyć trzeba sprzeciw wszystkich parlamentarzystów SLD ze Śląska dotyczący ostatnich decyzji o likwidacji kopalń węgla kamiennego.
Znaczące jest tu wystąpienie byłego wiceministra gospodarki, obecnego senatora Jerzego Markowskiego, który w sprawie restrukturyzacji górnictwa zarzucił rządowi brak kompetencji i zwykłe nieuctwo, szczególnie zarzuty te skierował przeciwko inicjatorowi likwidacji śląskich kopalń węgla kamiennego, obecnemu wiceministrowi gospodarki Jackowi Piechocie. Wskazał na elementy gospodarczego rozwoju likwidowanych kopalń, pod którymi całymi tygodniami czekają sznury samochodów ciężarowych na załadowanie potrzebnego dla ich klientów węgla, sprzedawanego po cenach znacznie przekraczających koszta wydobycia, które w Polsce są pięciokrotnie niższe aniżeli np. w Niemczech. Zwrócił też uwagę na to, że likwidowane kopalnie posiadają jeszcze zasoby węgla, które pozwolą na jego eksploatację przez wiele lat, a utrata każdego miejsca pracy w górnictwie powoduje dalsze zwolnienia dwóch kolejnych pracowników w branżach obsługujących górnictwo, jak np. w PKP, w przedsiębiorstwach budowy i obsługi kopalń, a nawet w bankach i w handlu.
Wśród zarzutów kierowanych globalnie przeciw górnictwu eksponuje się jego destrukcyjne działanie dla natury, uszczuplenie źródeł surowców, spalanie surowców energetycznych powoduje powstawanie tzw. efektu cieplarnianego i globalnych zmian klimatycznych, dodatkowo górnictwo blokuje wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. Pozornie wydaje się, że wszystkie te zarzuty nie mają żadnej racji bytu, a wykształceni obywatele powinni je stanowczo odrzucić. Tymczasem medialna, polityczna i gospodarcza rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. Zapomina się, że epoki ludzkiej cywilizacji noszą swoje nazwy od surowców mineralnych wydobywanych przez ówczesnych górników od epoki kamienia łupanego, do epoki brązu i żelaza. Kolejne starożytne mocarstwa osiągały swoją pozycję dzięki eksploatacji intratnych surowców. Ateny zawdzięczały to dochodowej eksploatacji srebra w Laurion w Grecji. To słynny strateg Temistokles przekonał Ateńczyków do przekazania dochodów z kopalń srebra na cele budowy floty 200 okrętów wojennych, dzięki czemu w 480 r. p.n.Ch. w bitwie pod Salaminą pokonano Persów. Rzymianie tworzyli swoją potęgę nie tylko korzystając z bitności legionów i genialności wodzów, lecz również dzięki eksploatacji na dużą skalę złota na Półwyspie Iberyjskim (Galicja). Ocenia się, że w ciągu 230 lat rzymskiej eksploatacji wydobyto tu około 500 milionów ton rudy i odzyskano około 1500 ton złota.
Polska też w znacznej części swój rozwój zawdzięcza górnictwu. Wystarczy wspomnieć neolityczne kopalnie krzemienia w Krzemionkach koło Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie od około 6000 lat temu wydobywano krzemienie pasiaste, z których przez kilkaset lat wyrabiano siekiery, zaopatrując w ten wówczas bardzo poszukiwany produkt całą Środkową Europę. Za pieniądze pochodzące z wydobycia soli w Wieliczce król Kazimierz Wielki wybudował Wawel, fortyfikacje Krakowa i wiele innych twierdz i zamków. Olkuskie srebro i ołów dostarczyły funduszy na wyprawę króla Jana Sobieskiego pod Wiedeń. Eksploatacja węgla kamiennego na Górnym Śląsku była podstawą rozwoju całego przemysłu przedwojennej Polski. Po II wojnie światowej, również bogactwa naturalne Dolnego Śląska przyczyniły się do rozwoju ekonomicznego całego kraju. Do symbolicznych elementów naszej historii można zliczyć wykonanie Kolumny Zygmunta w Warszawie z granitu strzegomskiego (złoże Kostrza).
Niektórzy politycy i decydenci, a za nimi wszelkiego rodzaju media mówią, że tak kiedyś było, lecz dziś jest inaczej. Rewolucja informatyczna wymaga innych priorytetów, innych kierunków rozwoju, porzucenia starych przyzwyczajeń i likwidacji starych środków produkcji, do których zalicza się w całości górnictwo, właśnie ze względu na jego dotychczasową rolę w gospodarczej historii świata. Tym wszystkim "nowoczesnym" technologom zafascynowanym osiągnięciami internetu, wszelkiej miniaturyzacji, sprawności i szybkości środków komunikacji i przekazywania informacji można przyznać tylko częściowo rację, gdyż inne kraje przechodzące wcześniej podobną transformację jak Polska nie zrezygnowały ze swojego górnictwa. Przykładem takiego zrównoważonego rozwoju są Stany Zjednoczone. To tu narodziły się wszystkie nowoczesne technologie komputerowe, ze słynnym programem Windows. Te właśnie technologie pozwoliły na realizację programu kosmicznego w wyniku, którego pierwszy człowiek stanął na Księżycu. Ta nowoczesność jest nadal rozwijana i doskonalona i w niczym nie przeszkodziła dalszemu rozwojowi amerykańskiego górnictwa. W wydobyciu węgla kamiennego zajmuje ono od wielu lat czołowe miejsce na świecie, podobnie wysokie miejsca w światowej statystyce zajmuje USA w wydobyciu miedzi, ropy naftowej i gazu. Nowoczesne technologie wprowadzone do górnictwa powodują obniżenie kosztów wydobycia, zwiększają konkurencyjność amerykańskiego górnictwa na rynkach światowych, dają nowe miejsca pracy i są nadal jednym z filarów współczesnej potęgi Stanów Zjednoczonych. Kończącymi się zasobami surowców strategicznych na świecie Amerykanie się nie przejmują, wierzą w nowe technologie i odkrycia, których najczęściej sami są autorami. Stanowisko to dobrze wyraża Michel J. Groeneveld, szef działu nowych technologii koncernu Shell, który twierdzi, że epoka kamienna nie skończyła się dlatego, że zabrakło kamieni, lecz dlatego, że odkryto lepsze materiały, jak brąz i żelazo. Wracając do polskich realiów, trzeba przyznać, że ekonomia górnictwa w wielu przypadkach nie ma żadnego uzasadnienia. Tak jest w przypadku kolejowego transportu węgla ze Śląska do portów w Gdańsku, gdzie pokonanie trasy 600 km jednej tony węgla jest ponad dwa razy droższe niż przewiezienie takiej samej tony węgla na trasie 12 tys. km z RPA do Hamburga i podobnie blisko trzy razy droższy od przewiezienia jej na trasie około 20 tys. km z Australii do portów w Amsterdamie, Rotterdamie i Antwerpii. Tego rodzaju ekonomia, często wyśmiewana w czasach PRL, doprowadziła ten ustrój do całkowitego upadku. Czy obecny system też zmierza do samozagłady, to się jeszcze okaże, choć wszystko wskazuje na to, że tak właśnie jest.

Adam Maksymowicz

(...)

 
Wyświetlony 6340 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.