czwartek, 21 marzec 2019 11:37

Oddolna demokracja w Polsce – pytania i odpowiedzi

Napisane przez Mirosław Matyja

Jedni uważają ją za utopię, bez szans wprowadzenia w Polsce. Tylko nieliczni widzą w niej realną szansę dla przyszłości państwa polskiego. Mowa tu o demokracji bezpośredniej, czyli o oddolnym rządzeniu państwem, a więc o systemie politycznym, w którym nie tak zwana władza, ale obywatele/suweren mają decydujący głos w sprawach ważnych dla Polski. Nie chodzi tu bynajmniej o podejmowanie wszystkich decyzji przez społeczeństwo, lecz o uzupełnienie aktualnego systemu semidemokratycznego o instrumenty oddolnego współdecydowania: referendum, inicjatywy obywatelskiej i weta obywatelskiego.

Weto obywatelskie (zmiana ustawy) oraz inicjatywa obywatelska (zmiana Konstytucji) to instrumenty demokracji bezpośredniej, mające charakter proceduralny, których następstwem powinno być w każdym wypadku bezprogowe i wiążące referendum, mające charakter prawny.

  1. Czy rządzący zgodzą się na „oddanie władzy społeczeństwu”?

Rządzący nie muszą się godzić na „oddanie władzy społeczeństwu”, bo władza należy do suwerena czyli Narodu. Tak zwana góra, która usiłuje kierować losami prawie 40 milionów Polaków, musi jedynie zaakceptować zmianę formy rządzenia państwem z uwzględnieniem elementów oddolno-demokratycznych. Wprowadzenie instrumentów demokracji oddolnej w Polsce nie stawia całego systemu „do góry nogami”, tylko go uzupełnia, poprawia i sprawia, że system ten powinien stać się bardziej „ludzki” i demokratyczny. Poza tym, w prawdziwie demokratycznym systemie władzy się nie zawłaszcza, nie odbiera i nie dzieli.

Wprowadzenie instrumentów demokracji oddolnej w Polsce nie stawia całego systemu „do góry nogami”, tylko go uzupełnia, poprawia i sprawia, że system ten powinien stać się bardziej „ludzki” i demokratyczny.

  1. Czy społeczeństwo „dorosło” w Polsce do tego typu demokracji?

Społeczeństwo polskie nie musi dorastać do żadnego typu demokracji. Akurat Polacy przeżyli w historii najprzeróżniejsze systemy ustrojowe. Społeczeństwo, które nie ma możliwości partycypacji we władzy, nie może się rozwinąć jako społeczeństwo obywatelskie. Ale i vice versa – rzeczywista demokracja nie ma szans powodzenia bez aktywnego udziału obywateli. Poza tym Polakom na pewno nie trzeba udzielać lekcji patriotyzmu ani lekcji etyki chrześcijańskiej.

  1. Czy demokracja oddolna nie jest procesem zbyt długotrwałym?

Proces decyzyjny w systemie demokracji bezpośredniej jest dłuższy, aniżeli w ramach demokracji parlamentarnej. Obserwujemy to na przykładzie Szwajcarii, która dzięki temu unika podejmowania pochopnych decyzji. Spowolniony proces decyzyjny ma swoje zalety: nie podejmuje się nieprzemyślanych decyzji, bowiem decyzje te filtrowane są przez całe społeczeństwo, a nie podejmowane w wąskim gronie elit politycznych lub w partyjnym parlamencie. Decyzje podjęte przy urnie przez elektorat mają większe poparcie społeczne i tym samym są demokratyczne i efektywne.

  1. Czy funkcjonowanie demokracji oddolnej w Polsce nie będzie zbyt kosztowne?

Pytając o koszty, myślimy z reguły o kosztach administracyjnych demokracji oddolnej. Chodzi tu o zorganizowanie inicjatywy, weta i referendum. Są to jednak znikome koszty w porównaniu ze społeczno-ekonomicznymi kosztami związanymi z podejmowaniem złych, chybionych decyzji w ramach aktualnej semidemokracji parlamentarnej. Przypomnijmy chociażby wyprzedaż polskiego majątku narodowego na początku lat 90-tych. Gdyby wtedy doszło do referendum na ten temat, Polska dzisiaj należałaby do Polaków, a nie do obcych koncernów.

  1. Czy „oddanie władzy” społeczeństwu oznacza roztrwonienie majątku narodowego?

To jest uproszczone rozumowanie. Wydawać się może, że demokracja oddolna daje możliwość obywatelom wysuwania najbardziej nierealnych inicjatyw i wetowania wszelkich ustaw. Po pierwsze, zebranie podpisów w sprawie inicjatywy czy weta nie jest wcale łatwe. Po drugie, decyzje rozstrzygają się w referendum, gdzie decyduje cały elektorat, po uprzedniej kampanii przedreferendalnej, w której biorą udział wszystkie ważne siły społeczne i polityczne w kraju. Nie należy też zapominać o tym, że społeczeństwo świadome współuczestniczenia w procesie polityczno-decyzyjnym, przejmuje w pełnym sensie automatycznie odpowiedzialność za losy państwa. Po trzecie, można by odpowiedzieć na to pytanie ironicznie: czy naród jest w stanie roztrwonić majątek narodowy bardziej niż „jego wybrańcy” zrobili to w ciągu ostatnich 30 lat?

  1. Jak pogodzić w systemie oddolno-demokratycznym wyższość prawa unijnego nad prawem krajowym?

Polska należy do Unii Europejskiej i dlatego prawo unijne stoi ponad prawem krajowym. Wszelkie działania inicjujące zmianę Konstytucji czy ustawy muszą być formułowane w zgodzie z tym prawem. Kancelaria rządu powinna sprawdzać zgodność treści inicjatywy obywatelskiej i weta obywatelskiego z prawem unijnym, zanim w ogóle dojdzie do zbierania podpisów. Ta procedura dotyczy nie tylko prawa unijnego, ale również wszelkiego rodzaju prawa międzynarodowego, które Polska zobowiązała się przestrzegać, podpisując międzynarodowe konwencje (np. prawa człowieka i obywatela).

  1. Czy nie za wcześnie w Polsce na wprowadzenie elementów demokracji bezpośredniej?

Za wcześnie na pewno nie. Spójrzmy na polską semidemokrację ostatnich 30 lat. Dokąd nas zawiodła? Elementy demokracji oddolnej są szansa na uzdrowienie polskiego systemu społeczno-politycznego i ekonomicznego. Im wcześniej rozpocząć ten proces, tym lepiej dla wszystkich uczestników tego procesu.

cd w numerze papierowym

przycisk

 

Wyświetlony 86 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.