czwartek, 21 marzec 2019 12:11

Wyczerpaliśmy europejską spiżarnię - Z Siergiejem Karaganowem rozmawia Swietłana Suchowa

Napisał

Głównym tematem Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku w 2018 roku był „Daleki Wschód: rozszerzając granice możliwości”. O możliwościach, granicach, ogólnej historii i wyborze, jaki stoi przed Rosją, mówi dziekan Wydziału Światowej Gospodarki i Światowej Polityki NBU Wyższej Szkoły Ekonomii w Moskwie, doktor nauk historycznych Siergiej Karaganow.

Panie Profesorze, władywostockie forum to tradycyjnie platforma dla twierdzeń o „zwrocie na Wschód”. To dlaczego się nie zwracamy?

Platforma faktycznie dobra: w trzy lata forum z właściwie domowego wydarzenia stało się gigantycznym, wieloczynnikowym i strategicznym wydarzeniem nie tylko dla regionu. Omawia się na nim nie tylko gospodarkę, ale i politykę. Aktualny wektor „zwrotu” obrany został 10 lat temu, a w rzeczywistości zaczął się w latach 2012-2013. A co do tego, czy „się nie zwróciliśmy”. Otóż zwróciliśmy się! Cały świat się zwrócił – centrum gospodarczego życia całej planety odczuwalnie przesuwa się do Azji wschodniej. A na rosyjskim dalekim wschodzie tempo wzrostu ekonomicznego dwa razy przewyższa średnie rosyjskie, budowane są dziesiątki przedsiębiorstw. Zauważalne są już zmiany w mentalności wyższej elity, która nie uważa już naszego kraju za skraj Europy, gotowy płacić za pozwolenie na zbliżenie do „centrum”.

A jak ocenia teraz?

Jako centrum wschodzącej „wielkiej Eurazji”. To olbrzymi skok i nie uda już się go zatrzymać. Tylko że dokonuje się to siłą tradycji, bez uświadomienia sobie tego, ku czemu i po co się zwracamy. W okresie panowania Piotra I Rosja nie bardzo rozumiała Europejczyków i Europę w ogóle, ale aktywnie starała się przebić do tego „klubu”. W latach 1980-1990 też. Rezultat ostatniego szarpnięcia, delikatnie mówiąc, nie robi wrażenia. Teraz mniej kierujemy się ku Azji, ale też „na ślepo”. Rosji brakuje dziś nawet nie setek czy tysięcy, a dziesiątek tysięcy specjalistów-orientalistów. Do tego, żeby wykształcić taką armię, potrzebny jest czas, a przecież dziś nawet nie korzystamy z tego, co mamy – wiedzy i doświadczenia mieszkańców dalekowschodnich regionów, dawno już zawiązanych z azjatyckimi sąsiadami, znającymi i rozumiejącymi ich. Właściwie temu ludzkiemu, kulturowemu, oświatowemu zwrotowi poświęcony jest nasz nowy, szósty wałdajski wykład z serii „Ku Wielkiemu Oceanowi”, który będzie przedstawiony społeczeństwu, państwu i światu na WEF 2018.

I co tym razem sprawia, że władze niezainteresowane tematem?

Sprzeciw rodzimych elit. Jest on motywowany różnymi powodami. Elity nie chcą przyjąć  do wiadomości oczywistości: tego, że człowiek Zachodu dziś to człowiek z przeszłości, a ten, który patrzy w przyszłość, musi interesować się Wschodem. Wielu osobom  szkoda inwestycji, jakie zostawiono na Zachodzie przez ostatnie 20 lat, nie widząc, że zostali w tyle, a ekonomiczny i finansowy „pępek świata” już przeniósł się z Zachodu na Wschód. I ja sam około 15-20 lat temu byłem eurocentrystą. Dopóki nie zdałem sobie sprawy, dokąd zmierza świat. I jaki jest nasz kraj.

Zachodnia droga dla Rosji, według Pana, jest wyczerpana?

Prawie wszystko, co można i trzeba było wziąć z Zachodu, już wzięliśmy. To jedna z tez wykładu – przez długi „piotrowy” okres w naszej historii (od XVII do końca XX wieku) zapożyczyliśmy technologię, organizację wojenną; stworzyliśmy wysoką kulturę na podstawie mieszaniny własnej i europejskiej kultury. I nawet to, że Rosja stała się mocarstwem, to bez wątpienia konsekwencja „wyprawy na Zachód”, bo przecież właśnie tam zaraziliśmy się samą ideą mocarstwowości. Ale już na początku obecnego tysiąclecia wyczerpaliśmy tamtejszą spiżarnię. Teraz Rosja może i powinna współpracować z Europą, ale nie może być już dla nas ona głównym źródłem rozwoju. Wyjątek stanowi problem regulacji ekologicznej – tu jeszcze możliwe są „odkrycia”. Być może też elementy municypalnej demokracji, samorządu. Ale wszystko pozostałe, co jest na Zachodzie, już u nas jest lub nie jest dla nas dostępne, bo po prostu nie możemy tego oswoić. Rosja to państwo autorytarne w swoich genach. To trzeba spokojnie przyznać i wykorzystywać jak konkurencyjną przewagę. Popycha nas dzisiaj do zwrotu też fakt, że Europa znajduje się w stagnacji, wieloaspektowym kryzysie i jest mało sprawna, podczas gdy Azja rozwija się w szybkim tempie. I nie bez znaczenia było tu wojskowe zaangażowanie ze strony Rosji.

 

...

 

Wywiad pierwotnie ukazał się 10 IX
2018 r. w numerze 34 tygodnika „Ogoniok” pod
tytułem Мы исчерпали европейскую кладовую
i na stronie dziennika „Коммерсантъ”.

 

cd w numerze papierowym

przycisk

Wyświetlony 233 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.