wtorek, 25 czerwiec 2019 21:39

Dlaczego Unia Europejska nie stanie się alternatywą dla USA?

Napisał

Rozważanie konkurencyjności Unii Europejskiej wobec USA rozpocząć wypada od podstawowej konstatacji esencjonalnie odmiennego charakteru obydwu podmiotów. Unia Europejska jest międzyrządową strukturą 28 państw, nie posiadającą centralnej władzy politycznej, nie będącą państwem ani sojuszem wojskowym, ani też nie mającą woli politycznej by się w nie przekształcać, w drugim natomiast przypadku chodzi o wojskowe supermocarstwo nie mające sobie równych w historii[1].

Formalna podmiotowość Unii Europejskiej

W ostatnich latach UE co prawda awansowała do rangi podmiotu prawnomiędzynarodowego, tak więc pełnoprawnego uczestnika stosunków międzynarodowych. Art. 47 Traktatu lizbońskiego (2007) i art. 335 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (stanowiącego II część Traktatu lizbońskiego) nadają UE osobowość prawną zarówno w wymiarze prawnomiędzynarodowym jak i prawnokrajowym.

Wciąż jednak aktualny pozostaje problem skromnego aparatu reprezentującego tę strukturę w stosunkach zewnętrznych w postaci Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (HR/VP). Pełniąca ten urząd od listopada 2014 r. Federica Mogherini (ur. 1973) nie należy do najważniejszych na świecie dyplomatów, zaś Europejska Służba Działań Zewnętrznych (EEAS) opiera się na stałych lub tymczasowych przedstawicielach Komisji Europejskiej oraz delegatach państw członkowskich. Unia Europejska nie posiada zatem własnego instrumentarium w dziedzinie polityki zewnętrznej, a od roku 1993 (podpisanie w Maastricht Traktatu o Unii Europejskiej) do 2009 r. (wejście w życie „rozluźnionego” po referendum w Irlandii w 2008 r. Traktatu lizbońskiego) w ogóle nie posiadała osobowości prawnej.    

Struktura bloku atlantyckiego

Obydwa filary „wspólnoty atlantyckiej” powiązane są od czasu jankeskiego podboju zachodniej części Europy w latach 1944-1945 rozmaitymi więzami zależności. Nie będziemy tu streszczać całej historii stosunków USA z Europą po zakończeniu II wojny światowej, wskazać jednak należy kilka kluczowych powiązań:

  • W lipcu 1944 r. odbyła się w Bretton Woods konferencja na której powołano Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) i Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju (MBOiR, popularnie Bank Światowy). Ustanowiony wówczas system rozliczeń międzynarodowych oparty został na wyznaczeniu parytetu walut państw europejskich w dolarach USA, przy czym na złoto można było wymieniać tylko dolary USA po kursie parytetowym i jedynie wobec banków centralnych. Po 1973 r. system ten uległ liberalizacji w kierunku płynnych kursów walutowych, jednak jego sedno w postaci awansowania dolara USA do środka tezauryzacji i wymiany pozostało niezmienione. Jest to równoznaczne nie tylko z zastąpieniem dominacji funta szterlinga przez dolara USA jako najważniejszej waluty światowej i dominacji finansjery brytyjskiej przez dominację finansjery jankeskiej, ale też trwałym finansowym podporządkowaniem i uzależnieniem Europy od jankeskiego hegemona, który dzięki upowszechnieniu w świecie własnego dolara sztucznie finansuje swój dług publiczny;
  • W czerwcu 1947 r. uruchomiono tzw. Plan Marshalla polegający na przelewach finansowych i transferach dóbr i technologii z USA do Europy, co stworzyło gospodarczą, finansową, technologiczną i psychologiczną zależność zachodniej Europy od jankeskiego donatora. Na konferencji paryskiej 26 VI-2 VII 1947 r. z udziału w realizacji planu wyłamały się jedynie Związek Radziecki i – na jego polecenie – zdominowane przez Moskwę państwa wschodnioeuropejskie. Dzięki temu ZSRR i jego satelici zachowali geoekonomiczną niezależność od USA. Pozostałe państwa europejskie powołały w 1948 r. Organizację Europejskiej Współpracy Gospodarczej (OEEC) koordynującą rozdzielanie kapitału z USA i umacniającą tym samym uzależnienie gospodarcze swych członków od zaoceanicznego hegemona. W 1961 r. OEEC przekształcona została w Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) pozostającą do dziś jednym z najistotniejszych spoiw więzi łączącej Europę z USA.
  • Układ ogólny w sprawie ceł i handlu (GATT, 1948) i wyrosła na jego gruncie Światowa Organizacja Handlu (WTO, 1994) nastawione zostały z kolei na służącą interesom ekonomicznym USA liberalizację handlu międzynarodowego i w ten sposób ich kolejne „rundy” służyły „otwieraniu” kolejnych gospodarek na ekonomiczną penetrację USA. Po kryzysie gospodarczym 2008 r. proces ten uległ pewnemu wyhamowaniu, aczkolwiek w 2013 r. wszyscy członkowie WTO przyjęli pakiet 10 umów liberalizacyjnych zwany od miejsca podpisania Pakietem z Bali
  • Porozumienie obronne UK i Francji z Dunkierki (1947), rozszerzone o Belgię, Holandię, Luksemburg w Traktacie brukselskim (1948), zostało w Traktatach paryskich (1954) zmodyfikowane pod kątem kompatybilności z Traktatem waszyngtońskim (1949) powołującym NATO, od tej pory nadającym formalną postać wojskowemu protektoratowi USA nad ujętą w karby tej organizacji częścią Europy. Utworzona na mocy Traktatów paryskich 1954 r. Unia Zachodnioeuropejska (UZE) została tymczasem ostatecznie wygaszona w 2011 r.

Tak silne powiązania instytucjonalne i funkcjonalne Europy z USA, utrwalone na dodatek wieloma latami funkcjonowania, podnoszą koszty ewentualnego wyrwania się przez Unię Europejską spod jankeskiej zwierzchności. Przez ubiegłe 75 lat w zachodniej Europie wyrosły już pokolenia demoliberalnych polityków żyjących w systemie i dzięki systemowi gwarantowanemu przez USA, poza którym funkcjonować byłoby im znacznie trudniej lub w ogóle przekraczałoby to ich możliwości. Podobne przemiany zaszły w społeczeństwach zachodnioeuropejskich. Wszystko to wzmacniane było przez traumę II wojny światowej i pryncypialne odwrócenie się od polityki siły w demoliberalnych krajach zachodnioeuropejskich. Niezliczone więzi zależności finansowych, handlowych, strategicznych, technologicznych, popkulturowych, aksjologiczno-ideologicznych i towarzyskich splątały przez niemal już wiek elity i społeczeństwa europejskie z USA.

Stany Zjednoczone od początku nadzorowały dyplomatycznie proces integracji europejskiej, pilnując by nie wymknął się im spod kontroli. W interesie USA leży Europa zintegrowana jako przestrzeń stabilności i wspólny rynek otwarty na jankeską penetrację gospodarczą i polityczną. Integracja ma zapobiec powrotowi narodowych państw europejskich do polityki siły i aspiracji mocarstwowych, co mogłoby stworzyć niewygodną dla USA konkurencję, a także nazbyt rozchwiać stabilnością Europy, co również byłoby niekorzystne z punktu widzenia jankeskich kół gospodarczych. Europa nie może być jednak zbyt silnie zintegrowana ani samodzielna, gdyż w ten sposób również powstałby biegun siły konkurencyjny dla Waszyngtonu[2]. Strategię USA wobec Europy lapidarnie podsumował pierwszy sekretarz generalny NATO, Brytyjczyk lord Ismay, stwierdzając, że ma ono służyć „trzymaniu Rosjan na zewnątrz (Europy – R.L.), Amerykanów w środku, zaś Niemców pod kontrolą”[3].

 

[1]    Por. F. Petiteville, La politique internationale de l Union européenne, Les Presses de Sciences, Paris 2006, s. 223. Autor pisał swoją pracę jeszcze przed przyjęciem Chorwacji (2013), stąd też mówi o Unii 27 państw.

[2]    J. Gedmin, Europe and NATO: Saving the Alliance, [w:] R. Kagan, W. Kristol, Present Dangers. Crisis and Opportunity in American Foreign and Defence Policy, Encounter Books, San Francisco 2000, s. 179-197.

[3]    V. C. Hanson, Lord Ismay, NATO, and the Old-New World Order, https://www.nationalreview.com/2017/07/nato-russians-out-americans-germans-down-updated-reversed/ (6.01.2019).

 

cd w numerze

przycisk

 

 

Wyświetlony 78 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.