środa, 26 czerwiec 2019 14:05

Wojna o duszę świata

Napisała

O przyczynach pedofilii wśród przedstawicieli Kościoła, marszu homoseksualistów przez instytucje iskutecznychrozwiązaniachz red. Grzegorzem Górnym, dziennikarzem, specjalizującym się w tematyce Kościoła katolickiego rozmawia Dorota Niedźwiecka.

 

W ostatnich latach słyszymy o coraz to kolejnych hierarchach, nękających seksualnie młodych. Jakie są przyczyny pedofilii w Kościele?

Warto zwrócić uwagę, że pedofilia jest dziś problemem globalnym i ponadwyznaniowym. Z danych Światowej Organizacji Turystycznej wynika, że ok. 3 milionów dorosłych mężczyzn na świecie korzysta z tzw. turystyki pedofilskiej. Zyski w rynku pornografii pedofilskiej oblicza się na ponad 20 miliardów dolarów rocznie – wynika z danych włoskiego stowarzyszenia Meter. Raport opracowany w 2004 roku przez komisję Charol Shakeshaft na zlecenie Departamentu Edukacji USA, wykazał, że nieletnich molestowanych w amerykańskich szkołach jest prawie 100 razy więcej niż ofiar księży. Z tych i wielu innych danych wynika, że pedofilia jest problemem ogólnospołecznym. A ponieważ Kościół funkcjonuje w strukturach społecznych, ten problem dociera także do niego. Od wieków obserwujemy przecież, że patologie, które rozwijają się w danym czasie, potrafią przenikać także do Kościoła.

Natomiast Kościół jest – jak dotychczas – jedyną organizacją, która postanowiła poradzić sobie z tą plagą we własnych szeregach, podejmując w tym celu szereg kompleksowych rozwiązań i wdrażając kolejne procedury. Temu służył m.in. zorganizowany w lutym tego roku watykański szczyt, na który zjechali się przewodniczący episkopatów z całego świata.

Z danych Światowej Organizacji Turystycznej wynika, że ok. 3 milionów dorosłych mężczyzn na świecie korzysta z tzw. turystyki pedofilskiej. Zyski w rynku pornografii pedofilskiej oblicza się na ponad 20 miliardów dolarów rocznie.

Pomówmy o pozakościelnych środowiskach. W Stanach Zjednoczonych na przykład gołym okiem widać, że pewne grupy dążą coraz bardziej do prawnego zalegalizowania pedofilii. Po pierwsze, weźmy pod uwagę parady młodych chłopców przed kamerami w Good Morning America, „parady dumy” czy występy w barach Lancaster i Ohio, gdzie młodzi mężczyźni prezentują się, przebrani za kobiety. Wiek występujących tam w kontekstach seksualno-gejowskich jest obniżany i nie zakazuje tego żadne prawo. Po drugie: zwróćmy uwagę na spotkania z Drug Queens, organizowane w bibliotekach USA i demoralizujące małe dzieci. Po trzecie zauważmy, że propozycja „Ustawy o równości LGBT” (tzw. ustawa H.R. 5), popierana przez 240 przedstawicieli w Izbie Reprezentantów USA – jeśli przejdzie przez Kongres otworzy furtkę do uprawomocnienia związków seksualnych dzieci z dorosłymi. To znaczące, że w przestrzeni medialnej zwraca się uwagę na pedofilię w Kościele w taki sposób, że nadmiernie się ją wyolbrzymia, a nie zwraca uwagi na działania, które mają na celu przekształcenie prawa tak, aby pedofilia – jeden z najokrutniejszych sposobów, w jaki można skrzywdzić dziecko – stała się zgodna z prawem.

Rzeczywiście, jest w tym pewna schizofrenia. Z jednej strony stawia się na pierwszym miejscu dobro dziecka i mówi o chronieniu przed molestowaniem, a z drugiej – naraża się go na to molestowanie. W głośnym filmie braci Sekieleskich jedna z wykorzystywanych ofiar opowiada, jaką traumą była dla niej pierwsza masturbacja w nieletnim wieku. A przecież dzisiaj w Europie powszechnie mamy do czynienia z tendencją, by obniżać wiek dzieci objętych edukacją seksualną, której elementem jest też zachęta do masturbacji. Chodzi już nie tylko nawet o początkowe klasy szkoły podstawowej, lecz o przedszkola i żłobki. Seksualizacja dzieci prowadzi do tego, że one same siebie zaczynają postrzegać i traktować jak obiekty seksualne. W ten sposób hoduje się potencjalne ofiary dla pedofilii.

Te mechanizmy są widoczne szczególnie w tych krajach zachodnich, gdzie wspomniana praktyka trwa najdłużej, jak np. w Wielkiej Brytanii czy Szwecji. Coraz bardziej wzrasta tam liczba osób, podejmujących współżycie we wczesnym wieku. Jeżeli w szkołach rozdawane są prezerwatywy i przekazywana jest wiedza o środkach antykoncepcyjnych, to przez uczniów jest to odbierane jako zachęta do inicjacji płciowej. W ten sposób w świadomości społecznej utrwalany jest obraz osoby niepełnoletniej jako zdolnej do utrzymywania kontaktów seksualnych. Nic więc dziwnego, że działacze lobby pedofilskiego pytają, czy skoro czymś powszechnym i normalnym stają się stosunki między dwoma osobami małoletnimi, to dlaczego tak samo nie potraktować relacji seksualnych między dorosłym a dzieckiem? Ich zdaniem takie kontakty są nawet bardziej korzystne dla dziecka, które dzięki temu wprowadzone zostaje w świat relacji seksualnych przez kogoś bardziej doświadczonego.

Wspomniane przez Panią przykłady amerykańskie wpisują się w praktykę propagowania obrazu dzieci jako obiektów seksualnych. To sprawia, że coraz większa liczba dorosłych zaczyna na nie w ten sposób patrzeć. Pozbawiamy więc dzieci poczucia bezpieczeństwa, należnego ich wiekowi, a narażamy je coraz bardziej na nękanie w jednej z najbardziej intymnych i delikatnych dziedzin życia.

Następnym etapem po oswajaniu kulturowym są często zmiany prawne. Wspomniana propozycja „Ustawy o równości LGBT” (tzw. ustawa H.R. 5) wpisuje się w ten model. Prawo natomiast, jak zauważał już Arystoteles, kształtuje obyczaje.

 

cd w numerze

przycisk

Wyświetlony 1065 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.