sobota, 08 luty 2020 21:31

Raport: 15 lat członkostwa Polski w Unii Europejskiej

Napisał

Niniejszy raport analizuje i podsumowuje dane gospodarcze związane z 15-leciem członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Źródłem analiz są statystyki ogólnodostępne oraz uzyskiwane w trybie dostępu do informacji publicznej głównie z GUS, NBP, Eurostatu, Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.

Transfery Polska-Unia Europejska na plus

Z danych uzyskanych z Ministerstwa Finansów wynika, że w latach 2004-2019 polska składka członkowska w Unii Europejskiej wyniosła łącznie 213,8 mld zł. Przyjmując, że Polaków mieszkających w Polsce jest aktualnie ok. 37 mln, wychodzi, że w ciągu tych 16 lat przeciętny Polak w ramach składki unijnej zapłacił do budżetu UE niemal 6 tys. zł (5779 zł).

2DD5ABC5 7FBD 42A5 95D2 C770D6458E7F

Z oficjalnej informacji Ministerstwa Finansów wynika, że od początku członkostwa Polski w Unii Europejskiej do końca kwietnia 2019 roku transfery finansowe z UE do Polski wyniosły 165,3 mld euro. Po drugiej stronie bilansu są wpłaty do budżetu UE – 54 mld euro oraz zwroty środków do budżetu UE – 170 mln euro. Oznacza to, że saldo rozliczeń finansowych pomiędzy Polską a UE w ciągu 15 lat wyniosło 111,1 mld euro. Wychodzi mniej więcej tak, jakby Polska za każdą wpłaconą do Brukseli złotówkę otrzymywała 3 zł. Niestety, transfery te to tylko część rzeczywistości, bo w tym rozliczeniu poza składką nie wlicza się mnóstwa innych kosztów (ale też zysków), które ponosi polska gospodarka i mieszkańcy z tytułu absorpcji unijnych funduszy i z tytułu członkostwa. O tym piszę w dalszej części analizy.

Deficyt w towarach, nadwyżka w usługach

Bruksela ma istotny wpływ na polską wymianę towarową. Z jednej strony ułatwia handel w ramach wspólnego rynku Unii Europejskiej, a z drugiej strony utrudnia handel z krajami pozaunijnymi, choć należy też wspomnieć o istnieniu kilku umów wolnohandlowych UE z mniej istotnymi krajami trzecimi. Dodatkowo istnieją różnego typu krajowe regulacje (np. konieczność uzyskania certyfikatów w Niemczech czy rejestr zagranicznych zleceniobiorców RUT w Danii), kontrole lokalnych inspekcji czy skarbówki, a także przyzwyczajenia konsumentów, które utrudniają ekspansję polskich firm na rynki Europy Zachodniej.

Według Eurostatu w 2003 roku eksport z Polski do UE wyniósł 39,1 mld euro, a w 2018 roku – 177,2 mld euro. Oznacza to wzrost w tym okresie o 353%. Jednocześnie udział Unii Europejskiej w polskim eksporcie spadł z 82,3% w 2003 roku do 80,3% w 2018 roku, czyli o 2,4%. Podobnie było z importem. Według Eurostatu w 2003 roku import do Polski z UE wyniósł 42 mld euro, a w 2018 roku – 156,5 mld euro. Oznacza to wzrost o 273%. Jednocześnie udział Unii Europejskiej w polskim imporcie spadł z 69,6% w 2003 roku do 69,3% w 2018 roku, czyli o 0,9%.

Z danych GUS wynika, że pomiędzy Polską a UE w szczególności wzrósł handel produktami spożywczymi i papierosami. W 2003 roku wartość eksportu tych produktów z Polski do UE wyniosła 2,6 mld euro, a w 2018 roku – 23,1 mld euro. Oznacza to wzrost o 788%. Z kolei wartość importu z krajów UE do Polski tych produktów zwiększył się z 1,8 mld euro w 2003 roku do 14 mld euro w 2018 roku. Oznacza to wzrost o 678%.

Z kolei eksport z Polski do krajów pozaunijnych – według Eurostatu – w latach 2003-2018 zwiększył się z 8,4 mld euro do 43,4 mld euro, czyli o 417%, a import z tych krajów wzrósł z 18,3 mld euro do 69,2 mld euro, czyli o 278%. Czyli zarówno eksport, jak i import pomiędzy Polską a krajami pozaunijnymi rósł szybciej niż pomiędzy Polską a krajami unijnymi. Czyżby jednak rynki pozaunijne były dla polskich firm bardziej atrakcyjne niż unijne?

Według Eurostatu łączny Polski eksport w latach 2003-2018 zwiększył się z 47,5 mld euro do 220,7 mld euro, a import z 60,3 mld euro do 225,7 mld euro. Oznacza to, że w tym czasie polski eksport zwiększył się o 365%, a import o 274%.

Z danych GUS wynika też, że polski handel zagraniczny wzrastał znacznie szybciej w ciągu 10 lat przed wejściem Polski do UE niż w ciągu pierwszych 10 lat naszego członkostwa. Co więcej, jeśli przyjrzymy się bliżej, to okaże się w latach 2004-2018 Polska miała bardzo głęboki deficyt w towarowym handlu zagranicznym. Otóż z danych GUS wynika, że saldo obrotów towarowych handlu zagranicznego wyniosło w tym czasie ponad -131,4 mld euro (ok. -521 mld zł).

 

04EFEA8A 17F0 4403 AACF 9E5603E83CD9

Należy jednak dodać, że z danych GUS wynika, iż bilans Polski w handlu towarami i usługami w latach 2004-2018 jest dodatni i wyniósł 100,6 mld zł (w latach 2004-2012 był ujemny, a w latach 2013-2018 – dodatni). Wynika to z faktu, że przez cały okres członkostwa Polski w Unii bilans w handlu usługami był dodatni. Saldo handlu usługami szczególnie szybko rosło po roku 2014. W rezultacie według danych GUS w latach 2004-2018 skumulowany bilans zagranicznego obrotu usługami wyniósł 621,7 mld zł.

Kolejna kwestia to sprawa udziału firm zagranicznych w polskim eksporcie i imporcie. Generalny trend jest wolno malejący. Z danych GUS wynika, że podczas gdy w 2005 roku udział podmiotów zagranicznych w polskim eksporcie wynosił 51,9%, to w 2017 roku – już 47,7%. Podobnie było z importem. W 2005 roku udział podmiotów zagranicznych w polskim imporcie wynosił 54,1%, to w 2017 roku – już 47,4%. Średnio w ciągu tych 13 lat (od 2005 do 2017 roku) udział podmiotów zagranicznych w polskim eksporcie wyniósł 50,3%, a w polskim imporcie – 51,8%. Można oszacować, że również ponad połowa zysków z polskiego handlu zagranicznego idzie do zagranicznej kieszeni.

BC64E05B F255 4EF2 8156 299ED1D8A4C5

 

Tomasz Cukiernik

cd w Numerze

przycisk

 
 

CD

Wyświetlony 2048 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.