sobota, 08 luty 2020 22:51

Zabójstwo Sulejmaniego: długo wyczekiwany początek końca imperialnych ambicji Ameryki

Napisane przez Philip Giraldi

Stany Zjednoczone są teraz w stanie wojny z Iranem, której z łatwością można było uniknąć i prawdopodobnie konflikt ten nie zakończy się dobrze.

Żadna ze stron nie wypowiedziałaby wojny, ale zabójstwo irańskiego dowódcy specjednostki Quds, Sulejmaniego i dowódcy Kata'ib Hezbollah, Abu Mehdi Muhandisa w wyniku uderzenia drona Reaper w Bagdadzie spowoduje wejście długo trwającego konfliktu między tymi dwoma narodami na wyższy poziom i przybierze na sile. Iran nie może pozwolić, by zabicie starszego oficera wojskowego pozostało bez odpowiedzi, mimo że nie ma możliwości bezpośredniego skonfrontowania sił militarnych ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak będą podejmowane akcje odwetowe, zaś ataki, o których przeprowadzenie podejrzewa się Teheran, będą teraz zastąpione zdecydowanie bardziej szkodliwymi działaniami, które będzie można bezpośrednio przypisać irańskiemu rządowi. Ponieważ w znacznym stopniu irańskie zasoby są skumulowane lokalnie, można oczekiwać, że cały region Zatoki Perskiej zostanie zdestabilizowany.

Jest też karta terroryzmu, która wejdzie do gry. Iran ma rozległą diasporę na dużej części Bliskiego Wschodu, a ponieważ zagrożenie ze strony Waszyngtonu trwa wiele lat, miał dużo czasu na przygotowanie się do wojny toczonej, w dużej mierze, w cieniu. Żaden amerykański dyplomata, żołnierz, a nawet turyści w regionie nie powinni uważać się za bezpiecznych, wręcz przeciwnie. To będzie „sezon polowań” na Amerykanów. Stany Zjednoczone nakazały już częściową ewakuację ambasady w Bagdadzie i poradziły wszystkim obywatelom amerykańskim, by natychmiast opuścili kraj.

Donald Trump szedł po zwycięstwo w 2016 roku z obietnicą zakończenia bezcelowych wojen na Bliskim Wschodzie, ale teraz bardzo wyraźnie pokazał, że jest kłamcą. Zamiast szukać odprężenia, jednym z jego pierwszych działań było zerwanie umowy nuklearnej JCPOA i ponowne wprowadzenie sankcji wobec Iranu.

Donald Trump szedł po zwycięstwo w 2016 roku z obietnicą zakończenia bezcelowych wojen na Bliskim Wschodzie, ale teraz bardzo wyraźnie pokazał, że jest kłamcą. Zamiast szukać odprężenia, jednym z jego pierwszych działań było zerwanie umowy nuklearnej JCPOA i ponowne wprowadzenie sankcji wobec Iranu. W pewnym sensie Iran od początku stanowił wyjątek od obietnicy Trumpa, że ​​nie rozpocznie nowej wojny, a stanowisko jest skutkiem jego relacji z diasporą amerykańskich Żydów, a w szczególności z jego działania na rzecz wojującego premiera Izraela, Benjamina Netanjahu.

Trump ponosi pełną odpowiedzialność za to, co będzie dalej. Neokonserwatyści i Izraelczycy, co oczywiste, kibicują mu, a Mark Dubowitz z proizraelskiej Fundacji Obrony Demokracji zachwyca się, że jest to „potężny cios dla reżimu [Iranu]”. Dubowitz, którego wiarygodność jako „eksperta z Iranu” jest co najmniej wątpliwa, przynajmniej w tym przypadku ma rację. Qassem Soleimani był z pewnością charyzmatyczny i bardzo popularny w Iranie. Był najpotężniejszą postacią w irańskim wojsku w całym regionie, będąc głównym kontaktem dla pełnomocników i sojuszników w Libanie, Syrii i Iraku. Dubowitz jednak nie rozumie, że nikt w hierarchii wojskowej nie jest niezastąpiony. Pomocnicy Sulejmaniego i wysoko postawieni urzędnicy w ministerstwie wywiadu z pewnością są gotowi, by podnieść rękawicę i kontynuować swoją politykę.

 

Cd w Numerze

przycisk

 
 
Wyświetlony 1260 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.