czwartek, 30 wrzesień 2010 10:06

Socjaldemokracja Plackiem Leżąca

Napisane przez

Ostatnimi czasy narodziło nam się parę nowych partii, lecz żadna inicjatywa partiotwórcza nie spotkała się z takim zainteresowaniem mediów, jak powstanie SDPL. Niby nic w tym dziwnego, bo dziennikarze są jak muchy i podążają za smrodkiem rozkładu – a SDPL swój byt zawdzięcza właśnie erozji SLD. Niektórzy jednak zdają się widzieć w nowej partii "nadzieję dla polskiej lewicy", żeby wręcz nie rzec – nadzieję Narodu! Jest to ewidentne przecenianie możliwości tych wszystkich poczciwców, którzy po prostu ratują się przed utonięciem w towarzystwie towarzysza Millera. Nieważne, jak żarliwie odwoływalibyśmy się do "lewicowych ideałów", "lewicowej wrażliwości", czy innych lewych rzeczy- nic z tych zaklęć nie wyniknie. W obliczu tak rozpaczliwych inicjatyw jak SDPL warto przypomnieć o bankructwie nie tylko SLD, lecz lewicy w całej swej okazałości.

 

Socjaliści, wypisując hasła wrażliwości społecznej na wszystkich sztandarach, chcą przekonać wyborców, że zależy im na walce z ubóstwem, na poprawieniu doli zwykłego obywatela i, generalnie, na tym, żeby wszystkim było lepiej. To są właśnie "lewicowe ideały" ? żeby każdemu zrobić dobrze. Cel sam w sobie szczytny, lecz diabelnie trudny w realizacji. Wiadomo, jeden chce tego, drugi czegoś innego. Z jednej strony, pan Roman, prowadzący własną firmę, będzie wdzięczny, jeśli państwo łaskawie nie opodatkuje mu całego dochodu. Z drugiej ? pan Zdzich spod budki z piwem obcałuje stopy każdego, kto tylko zafunduje mu dożywotnią rentę na zakup trunków. Nie da się zadowolić obu panów naraz, więc w konfrontacji z rzeczywistością lewicowe ideały doznają dewaluacji ? już nie wszystkim zrobimy dobrze, lecz przynajmniej większości.
Kontynuując ten tok rozumowania, można dojść do wniosku: skoro większość ma być zadowolona, mniejszość musi się dla niej poświęcić. A skoro jesteśmy wrażliwi społecznie i dbamy o samopoczucie biednych, wydaje się nam sprawiedliwe, że wszelkimi kosztami obarczymy bogaczy (mają pieniądze ? niech je rozdają pod nasze dyktando!). W ten sposób rodzi się koncepcja redystrybucji dochodu narodowego ? z kieszeni zaradnych do kieszeni nieudaczników. Póki co ideowi lewicowcy są wniebowzięci, tak samo jak rzesze biedoty przekupionej nową jałmużną.
Po pewnym czasie przychodzi jednak zła koniunktura. Wspomniany wyżej pan Roman, który do niedawna bez oporów płacił podatki, nagle stwierdza, że interes nie idzie tak dobrze jak kiedyś. Gdyby nie musiał płacić państwu tak wielkiego haraczu, może przetrwałby ciężkie czasy. Udaje się więc do władz z prośbą o wsparcie. Te jednak nie chcą obniżyć podatków, bo mniej pieniędzy ściągniętych z pana Romana to mniej środków na same władze i na zasiłek dla pana Zdzicha. Pan Zdzich zresztą, dla odwagi podpiwszy uprzednio, zaczyna wymachiwać butelką i bełkoce coś o niesprawiedliwości i samolubstwie pana Romana. W efekcie pan Roman wraca z niczym, w krótkim czasie bankrutuje, wywala wszystkich pracowników i sam idzie na zasiłek. Teraz pod budką z piwem siedzi kilkunastu panów Zdzichów, przepitym głosem domagając się ochrony socjalnej.
Socjaliści, choć bywają twardogłowi, potrafią na szczęście uczyć się na własnych błędach. Ci rozsądniejsi wiedzą już, że bez prorynkowych reform, zmniejszenia deficytu budżetowego i obniżenia podatków, nie ma mowy o szybkim rozwoju gospodarczym. Bez rozwoju gospodarczego nie ma miejsc pracy ani bogatszego społeczeństwa. Cudowna redystrybucja dochodu nic nie zdziała, jeśli wszyscy po równo klepią biedę. Większość współczesnych socjaldemokratów zaakceptowała ten fakt i przeprowadza we własnych krajach reformy godne liberałów. Jednak postępując w ten sposób, przyznaje się publicznie do pomyłki. Ich metody sprawiły tylko kłopoty ? metody wolnorynkowców pozwolą się z tego wykaraskać.
(?)
Tomasz Węcki
Wyświetlony 5994 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.