czwartek, 30 wrzesień 2010 21:29

Dziesięć pytań

Napisane przez

Tym razem na pytania redakcji odpowiada Zbigniew Romaszewski.

Jakie osoby czy wydarzenia powinny się, według Pana, znaleźć na polskich banknotach?

Nigdy się na ten temat nie zastanawiałem. Pomysł, aby na banknotach drukować wizerunki królów polskich, jest prosty i czytelny. Gdyby pojawiła się inflacja, mamy poważne rezerwy. Osobiście w miarę zaistniałej potrzeby nie miałbym nic przeciwko Batoremu czy Sobieskiemu.

Z jaką osobą, niekoniecznie sławną, chciałby Pan porozmawiać osobiście? O co by Pan zapytał?

Z Januszem Szpotańskim, jak mu się podoba w niebie i czy jest tam dostatecznie śmiesznie.

Jaka jest najważniejsza książka w Pana życiu?

"Lord Jim" J. Conrada

Jaką książkę wpisałby Pan na listę ksiąg zakazanych?

Uważam, że nawet najbardziej kontrowersyjna książka jest w jakiś sposób zapładniająca intelektualnie i pozwala na przemyślenie własnego, nawet najbardziej krytycznego, stosunku do podnoszonych w niej zagadnień. Gorzej jest z banałem, który tylko zajmuje czas, ale imię jego jest milion i nie da się spisać na żadnej liście.

Gdyby mógł Pan kupić liczne billboardy, co by na nich było?

Doprowadziłbym do ich likwidacji, ponieważ szpecą miasta i drogi, a czasami całkiem zasłaniają piękny krajobraz (12-metrowy billboard w miejscu, z którego jadąc zakopianką, po raz pierwszy oglądało się panoramę Tatr). Uważam, że agresywna reklama narusza prywatność i jest formą obowiązkowego "prania mózgu", zupełnie jak "kołchoźniki" w PRL czy więzieniu ("kołchoźnik" ? niewyłączalny głośnik radiowy, bez możliwości wyboru programu). Taka reklama stanowi wyzwanie dla liberalizmu, którego jedną z podstawowych zasad jest zasada racjonalnego wyboru.

Jakie zmiany w ustawodawstwie polskim mogłyby poprawić nasz ustrój?

Podstawą uzdrowienia ustawodawstwa jest ograniczenie "biegunki legislacyjnej", za którą nie nadąża Parlament, prawnicy, nie mówiąc już o obywatelach. W dniu dzisiejszym (wtorek, 6.01 2004 r.) otrzymałem, między innymi, materiały do ustawy o kontroli weterynaryjnej w handlu, druk sejmowy nr 2110, obejmujący 3865 stron. Ustawa będzie rozpatrywana w czwartek. Oczywiste jest, że w takiej sytuacji jest się bezradnym. Ustawodawstwo przestało być domeną władzy ustawodawczej, a zaczęło być produktem biurokracji rodzimej i europejskiej. Ile "afer Rywina", krajowych i zagranicznych, może się mieścić na tych prawie 4000 stron, nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić.
Jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby napisanie ustawy o tworzeniu prawa, która reglamentowałaby potok twórczości legislacyjnej. Ustawa taka musiałaby jednak mieć rangę konstytucyjną, żeby nie podlegała łatwej nowelizacji. Prawo powinno być proste i zrozumiałe dla każdego. W państwie jest tyle prawa, ile są w stanie zaabsorbować jego obywatele, wszystko ponadto to szkodliwy produkt rozbudowujący biurokrację.

Jaki ustrój byłby najbardziej odpowiedni dla Polaków/Polski?

(?)

Wyświetlony 7383 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.