środa, 02 czerwiec 2010 12:13

Cień komisarza...

Napisane przez

Po feralnych dla Platformy Obywatelskiej wyborach parlamentarnych i prezydenckich, powszechną wesołość wzbudzały jeszcze przez pewien czas pewne siebie oblicza spoglądające z billboardów, a podpisane Prezydent Tusk i Premier z Krakowa. Jak nietrudno zauważyć, wyszło bowiem akurat inaczej - i Krakowowi pozostał tylko Minister Sprawiedliwości, a Tuskowi nie zostało nic. Działacze PO nie wyciągnęli jednak z tej bolesnej nauczki stosownych wniosków - i jak tylko okazało się, że obwieszczonej ze wszech stron jeszcze przed wyborami koalicji nie będzie, Donald Tusk powołał do życia tzw. gabinet cieni. Wygląda to mniej więcej tak, że Polską rządzą bracia Kaczyńscy, a tymczasem poważni ponoć politycy opozycyjni bawią się w rząd.

 

Jest to zabawa bardzo zresztą pożyteczna, coś w duchu zasady bawić ucząc i uczyć bawiąc albo innego łączenia przyjemnego z pożytecznym. Okazało się bowiem, że po roku prac gabinetu cieni, Platforma już prawie ma program. Wiadomość ta wzbudziła oczywiście nie lada sensację, szybko została zresztą zdementowana przez wszystkich bodaj prominentnych działaczy partii. Sensacja była tym większa, że wyniki prac gabinetu cieni ogłosił Jan Rokita, o którym parę tygodni wcześniej mówiło się, że został zdymisjonowany ? i że teraz premierem cieniem będzie Bronisław Komorowski. Walka o cienie stołków jest jak widać niemniej zażarta, jak walka o same stołki, i choć odbywa się w cieniu spraw wielkich (jak sytuacja w Warszawie), także można się nią poemocjonować.

Wszystko to razem jest równie zadziwiające, co logiczne. Oto bowiem politycy prawdziwego rządu poddawani są bezlitosnej krytyce mediów, wyciąga się im na wierzch różne brzydkie sprawy (także takie, których w przyzwoitym towarzystwie na wierzch się nie wyciąga), obśmiewa i obsmarowuje w kraju i zagranicą (doktor Marek Edelman w niedawnym wywiadzie dla "Daily Telegraph" jawnie przyrównał obecne rządy do wczesnego Hitlera), przed czym rządzący bronią się nieudolnie, a nieraz wręcz sami wystawiają się na ciosy ? a mimo to główna siła opozycyjna w siłę nie rośnie, grzęznąc coraz bardziej w wewnętrznych sporach.
Ostatnia konferencja prasowa premiera cienia, o którym nie wiadomo, czy jeszcze jest premierem, bo niewykluczone, że prezydent cień go zdymisjonował, nie pozostawia cienia wątpliwości. Bałagan w krainie cienia panuje jak nie przymierzając w Warszawie. Może więc należy wprowadzić w tamtejszym rządzie zarząd komisaryczny? Mam nawet dobrego kandydata. Jako że od wprowadzania komisarzy zawsze był jednak rząd rzeczywisty, jest to kandydatura z nieco innej bajki ? pragnący wyjść z cienia Kazimierz Marcinkiewicz. Jeśliby mu się nie powiodło w PKO, może śmiało zostać szefem gabinetu cieni, mimo że nazwał go kiedyś nieładnie. Zgadza się wszak w 99% z obecnym szefem "cieniasów" i ma doświadczenie zarówno w byciu komisarzem, jak szefem rządu. Chociaż premierem był nieocienionym.

 

Piotr Tadeusz Waszkiewicz

Wyświetlony 1282 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.