niedziela, 29 sierpień 2010 08:10

Z rocznicowych głębokości

Napisał

Ach, gdzie te czasy, kiedy byliśmy "natchnieniem narodów", kiedy z hali Olivii w Gdańsku popłynęły w świat słowa "Posłania do narodów Europy Wschodniej" ? głęboko czujemy wspólnotę naszych losów? Kiedy z powodu wiszącego nad głową miecza Damoklesa w postaci sowieckiej interwencji (jak się okazało generał Jaruzelski uwolnił Sowietów od fatygi), z jednej strony darowany wydawał się każdy dzień, ale z drugiej ? wszystko wydawało się możliwe? To zaledwie 25 lat, ale jakich! I powściągliwa kontrrewolucja roku 1980 i burzliwy okres dwuwładzy, represje stanu wojennego, późniejsza konspiracja, stająca się dla niektórych, np. niżej podpisanego, zwyczajnym sposobem życia i wreszcie ? umowa okrągłego stołu, będąca jakimś wyjściem z sytuacji, która wydawała się patowa, ale z drugiej strony ? przejmująca obawą, czy nie padliśmy aby ofiarą zdrady, czy nasz entuzjazm nie jest aby dowodem naiwności...? Jeszcze w 1989 roku byliśmy wszyscy o 16 lat młodsi, a cóż dopiero ? w roku 1980? Mniej doświadczenia życiowego i politycznego, więc siłą rzeczy ? więcej naiwności, ale i więcej entuzjazmu i wiary ? bo mniej rozczarowań i poczucia klęski.


Podczas uroczystości 25 rocznicy Sierpnia każdy będzie oczywiście rozpamiętywał swoje, ale, już choćby na podstawie publikacji poprzedzających święto ? widać, że w obchodach zaznaczą się dwa nurty: obrony układu "okrągłego stołu" i żądanie nie tyle jego rewizji, co obalenia. Nakładająca się na to wszystko kampania wyborcza sprawia, że te nurty wyznaczają dwa tworzące się doraźnie polityczne obozy: obrońców III i zwolenników budowy IV Rzeczypospolitej. Zwłaszcza na tym tle stosunek do "okrągłego stołu" stanowi bardzo wyraźne kryterium podziału.
W kampanii wyborczej, tak jak na wojnie, pierwszą ofiarą jest prawda. Tymczasem podstawowym pytaniem jest ? jak to było naprawdę? Czy umowa "okrągłego stołu", będąca zarówno ukoronowaniem "heroicznego" okresu "pierwszej Solidarności", jak i początkiem III Rzeczypospolitej jest solidnym fundamentem, na którym nie tylko można, ale należy budować przyszłość narodu i państwa, czy też, jak twierdzi red. Wildstein ? kiczem powszechnej zgody, pierworodnym grzechem małoduszności i obłudy, sprawczynią zaduchu moralnego i patologii?
Stwierdzając z ulgą, że "okrągły stół" ma tylu elokwentnych obrońców, że z pewnością nie pominą oni niczego, co nastrajałoby doń życzliwie, zwrócę uwagę na aspekty budzące wątpliwości. Przede wszystkim ? strony. Wyobraźmy sobie, że w 1945 roku zwycięskie mocarstwa z jakichś powodów organizują "okrągły stół", przy którym zasiadają świeżo wypuszczeni z kacetów przeciwnicy narodowo-socjalistycznego reżimu i jego wybitni przedstawiciele, wśród których bryluje Heinrich Himmler i Hermann Goering ? teraz oczywiście już przekonani do zalet demokracji, chociaż, ma się rozumieć, biorący w obronę miliony tych zwykłych Niemców, którzy w III Rzeszy żyli i uczciwie pracowali, przed potępianiem w czambuł całego ich życia. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że nad tym stołem unosiłyby się ciężkie, duszące opary obłudy. No dobrze ? a u nas? Jeśli nawet uprzejmie odrzucimy oskarżenia, że do okrągłego stołu po "stronie społecznej" zasiedli delegaci generała Kiszczaka (chociaż faktem jest, że to on ich zatwierdzał), to mamy do czynienia z taką samą sytuacją. Tzn. pardon ? niezupełnie taką samą, bo komunizm nie został zniszczony siłą, ale właśnie to sprawiło, że nagle o zbrodniczości tego systemu, której nosicielami byli przecież jego wybitni reprezentanci, wszystkie autorytety moralne, niczym na sygnał nakazujący "myślenie po nowemu", natychmiast zapomniały. Czyżby teraz to bomba atomowa, a nie Ewangelia Chrystusowa z jej "tak-tak, nie-nie", wyznaczała odtąd standardy pzynajmniej publicznej moralności? Być może pragmatyzm tak właśnie nakazuje. Tak czy owak, zgoda na "okrągły stół" sprawiła, że już na samym początku rozróżnienie między dobrem a złem zostało zatarte ze skwapliwością, której przyczyny zaczynamy odnajdywać dopiero teraz w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej.

(?)
Stanisław Michalkiewicz

 
Wyświetlony 5553 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.