piątek, 24 wrzesień 2010 10:41

Równi i równiejsi

Napisane przez

Centrum Wiesenthala (CW) zaoferowało 10 tys. euro każdemu, którego donos przyczyni się do skazania Polaka kolaborującego w czasie II wojny światowej z hitlerowcami przy zagładzie Żydów. Akcja "Ostatnia szansa" spotkała się z nieoczekiwanym, ale zdecydowanie słusznym sprzeciwem opinii publicznej.

Każdy informator, który zadzwoni pod numer (22) 498 12 07 i zdecyduje się podzielić swoją wiedzą na temat zagłady, będzie mógł liczyć na finansową gratyfikację. Przeciwko akcji Szymona Wiesenthala w Polsce, która od dwóch lat prowadzona jest z powodzeniem w Krajach Bałtyckich, opowiedzieli się m.in. były szef MSZ Bronisław Geremek, dyrektor IPN prof. Witold Kulesza i redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik. Akcję wsparli natomiast dr Efraim Zuroff ? dyrektor jerozolimskiego biura Centrum Wiesenthala, koordynator ogólnoświatowego centrum ścigania nazistowskich zbrodni wojennych oraz Dawid Warszawski vel Konstanty Gebert, publicysta "Gazety" i żydowskiego magazynu "Midrasz".

Moralny totolotek
"Za komuny" donosy były okazją do załatwiania rozmaitych porachunków. Także obecnie donosicielstwo robi zawrotną karierę, jako narzędzie zemsty, nacisku bądź zwykłej ludzkiej zawiści. Dzięki CW do inicjatywy zostanie wprowadzony czynnik finansowy. Niewykluczone, że za taką cenę wielu ludzi połączy swe mściwe pasje z chęcią zysku. Pomysł jest grą w moralnego totolotka.
Akcja "Ostatnia szansa" od dwóch lat prowadzona jest na Litwie, na Łotwie i w Estonii. Obecnie inicjowana jest w Polsce, Austrii i Rumunii, a następnie obejmie Niemcy, Węgry, Ukrainę oraz Argentynę. Warto zwrócić uwagę, na przytłaczającą przewagę państw otwarcie współpracujących z hitlerowcami. Dlatego dziwi objęcie programem obywateli Polski, którzy, jak sugerują świadectwa gromadzone w izraelskim instytucie Yad Vashem, jak żaden naród przyczynili się do ratowania Żydów w czasie Holokaustu. Bronisław Geremek uważa, że świat powinien w pierwszej kolejności dowiedzieć się, ile dobrego Żydzi otrzymali od Polaków. Natomiast oferowanie pieniędzy za tego typu aktywność jest naganne.
Podczas rozpoczynania akcji na Litwie Eiraim Zuroff szczegółowo tłumaczył zasady wypłaty nagród dla donosicieli: Od teraz Centrum wypłaci 1000 dolarów za informację, która doprowadzi do oficjalnego śledztwa w sprawie morderstwa, jeśli podejrzany jeszcze żyje i jest na tyle zdrowy, aby zeznawać przed prokuratorem. Dodamy dodatkowe 1500 dolarów, jeśli wskazana osoba zostanie postawiona w stan oskarżenia, i 10 tys. dolarów, jeśli zostanie skazana.

10 tys. za głowę
Pieniądze oraz żądza odwetu mogą okazać się motywem przewodnim tego projektu, którego bohaterami będą dziś ludzie sędziwi, 70-, 80-letni, którym z pewnością nie można odmówić szacunku i powagi, lecz nie ma gwarancji, że znajdują się oni w takiej formie fizycznej i psychicznej, aby podkreślać rzetelność dochodzenia. Powstaje też pytanie zasadnicze. Skoro ktoś skrywał wiedzę o popełnieniu zbrodni do dziś i decyduje się ją ujawnić za pieniądze, czy sam nie popełnił czynu karalnego przez zatajenie? Czy wówczas nie rozgrzesza się w ten specyficzny sposób świadka?
Tym bardziej że po dwóch latach programu w Krajach Bałtyckich trudno mówić o jakimś spektakularnym sukcesie. Na Litwie w toku postępowania wyszczególniono 184 podejrzanych, a 32 nazwiska skierowano do prokuratury generalnej w celu przeprowadzenia formalnego dochodzenia. Mniej skorzy do współpracy okazali się Łotysze: spośród 38 podejrzanych, zdecydowano się świadczyć tylko przeciwko 10 osobom. Aż czterech z nich mieszka poza Łotwą ? w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i w Szwecji. Jak donosi izraelski serwis internetowy Haaretz.com, inicjatywa napotkała na oburzenie w Estonii. Jeden z estońskich deputowanych zamieścił w prasie płatne ogłoszenie, w którym zobowiązał się do wypłacenia 20 tys. dolarów nagrody za każdego Żyda kolaborującego z Sowietami przy eksterminacji Estończyków.
Strategia relatywizacji zbrodni przez Izrael obróciła się przeciwko Żydom. Trzeba jasno powiedzieć, że kolaboracja Żydów z komunistami, była równie zbrodnicza, jak współpraca innych nacji z nazistami. Należy podkreślać, że komunizm był równie zbrodniczym systemem, jak faszyzm. Nie można dzielić na lepsze i gorsze (czytaj: żydowskie i nieżydowskie) ofiary wojennych zbrodni. Gdyby jakakolwiek fundacja z Europy Środkowej ogłosiła podobną nagonkę na kolaborantów komunistycznych w Izraelu, nie trudno domyśleć się reakcji ortodoksów.

Pokrętna moralność
Interesująco przebiega debata na temat nadgorliwości Wiesenthala w Polsce. Otóż zdecydowanie przeciwko akcji opowiedział się sam redaktor naczelny "Gazety Wyborczej". Adam Michnik w tym przypadku podkreślił moralny wymiar zatajenia informacji o morderstwie. Akcja Centrum Wiesenthala może spowodować, że czyn przestępczy bądź niemoralny będzie wynagrodzony finansowo ? pisze w komentarzu pt. "Donos to podłość" w GW z 25 czerwca. Co więcej: akcja "Ostatnia szansa" jest wielką szansą dla donosicieli, ludzi podłej konduity, którzy dla miłego grosza z pewnością nie cofną się przed pomówieniami i oszczerstwami ? dodaje. Michnik zwraca także uwagę, że przed tego typu oskarżeniami trudno się obronić. Niesława, nawet w przypadku uniewinnienia może ciągnąć się za niewinną osobą przez długie lata. Miałem sen, że po 60 latach Centrum Wiesenthala nie będzie ograniczać się li tyko do ofiar żydowskich z Europy Środkowej; że zamordowany Polak nie będzie mniej warty uwagi Centrum Wiesenthala niż zamordowany Żyd ? ubolewa naczelny "Wyborczej". Niestety, wszystko wskazuje na to, że to był tylko sen...

(?)

 

Tomasz Teluk
Wyświetlony 6880 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.