Wydrukuj tę stronę
niedziela, 19 grudzień 2010 13:11

Orwell umarł przedwcześnie...

Napisane przez

Podczas spotkania z biskupami wicepremier Grzegorz Kołodko pouczył czci­godnych gospodarzy spotkania, że abolicja podatkowa całkowicie mieści się w duchu chrześcijańskim, ponieważ jest czymś na kształt rozgrzeszenia: oto państwo rozgrzesza oszus­tów podatkowych, wybacza im w zamian nie tyle za okazaną skruchę, ile za swoistą pokutę, wyrażającą się w zwrocie fiskusowi kilku procent zagrabionych kwot...

Wydawałoby się wszakże, że podczas tego spotkania to raczej p. Kołodko powinien wysłuchać biskupiego pouczenia, gdyż między rozgrze­szeniem rozumianym po chrześcijańsku a rozgrzeszeniem w rozumieniu p. Kołodki zachodzi kolosalna różnica. Mniej więcej tak wielka, jak miedzy chrześcijaństwem a marksizmem.

Chrześcijańskie, katolickie rozgrzeszenie polega na tym, że kapłan rozgrzesza w imieniu Ojca i Syna i Ducha św. pod warunkiem, że grzesznik okazuje skruchę i przyjmuje pokutę. W wersji p. Kołodki rząd wybacza oszustom podatkowym oszustwa, jednak pod warunkiem, że częścią osiągniętego nieuczciwie zysku podzielą się z tymże rządem... Jak widać ? różnica zasadnicza, i to w każdym wymiarze; pro­pozycja Kołodki jest po pros­tu propozycją umowy między przestępcami a rządem.
Prawo, jak wiadomo, powinno być sprawiedliwe. Prawo niesprawiedliwe demoralizuje lub traci wartość.
Po uchwaleniu ustawy abolicyjnej prawo straci wiele na wartości w oczach ucz­ciwych podatników; zdemoralizuje jeszcze bardziej tych, którzy dzięki abolicji spokojnie przepiorą pieniądze, gdyż utwierdzi ich w przeświadczeniu, że za pieniądze można wespół z rządem obejść sprawiedliwość; u ma­łych i drobnych złodziei wzbudzi zawistną preten­sję: z kim mamy podzielić się my, drobni złodzieje samochodu, krowy z pastwiska czy ?betów? z włamu, aby pozostać bezkarni? Czy z sa­mo­rządem lokalnym? Czy z miejscową policją?... ?Dajcie i nam szansę takiego roz­grzeszenia? ? zawołają grom­ko. I tylko patrzeć, jak rzecznik praw obywatelskich upom­ni się o ?równość wobec prawa? i zażąda aboli­cji także dla innych przestępstw, niż podatkowe...
No cóż ? w państwie ślepych jednooki jest królem ? powiada przysłowie; w państwie bezprawia ?sprawiedliwe?, równe, uprzywilejowane traktowanie dużych i ma­łych złodziei urasta do swoistego kryterium praworządności...
(?)
Marian Miszalski
Wyświetlony 8931 razy
Marian Miszalski

Najnowsze od Marian Miszalski

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.