niedziela, 19 grudzień 2010 13:12

Moralność polityczna i etyka polityków

Napisane przez

Z prof. dr Joanną Górnicką-Kalinowską, filozofem etykiem z Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Jerzy Pawlas

? Komunistyczni politycy działali na podstawie nadania ob­cego mocarstwa, którego antypolski imperializm jest zna­ny od wieków. Biesiadowanie z rezydentem KGB jest dla nich czymś normalnym. Wydawałoby się, że w niepodległym kraju takie praktyki są nie do przyjęcia ? jednak tych polityków legitymują wybory. Zarządzający PRL-em nigdy nie cieszyli się społecznym prestiżem. Teraz wyborcy akceptują ich. Tolerancja czy głupota?

 
? Spróbujmy zrozumieć motywy znacznej części wyborców. Wła­dza komunistyczna dała niektórym poczucie bezpieczeństwa, po­nieważ stwarzała pozór władzy opiekuńczej. Nie widziało się na ogół żebraków na ulicach, nie było ? przynajmniej oficjal­nie ? bezrobocia. Ci, którzy nie radzą sobie w warunkach eko­nomii liberalnej, nie potrafią zorganizować sobie własnych miejsc pracy, nie potrafią dostać się do elity rządzącej ? na dowolnym szczeblu ?nierzadko wspominają z żalem bezpieczne minimum socjalne z czasów realnego socjalizmu. Czy więc gło­sowanie na byłych czerwonych lub milcząca zgoda na ich rządy jest przejawem tolerancji czy głupoty ? trudno powiedzieć. A może po prostu jest świadectwem zaniku pamięci? Jeżeli na byłych komunistów głosują ludzie młodzi ? to jest to zapewne głupota, a przynajmniej krótkowzroczność. Co wynika z długo­trwałych rządów komunistów, wiemy aż nadto dobrze. A może niektórzy z nas sądzą ? nie bez podstaw ? że tak zwana lewi­ca to stuprocentowi liberałowie, tylko kryjący się za popu­listycznymi hasłami?
 
? Czy politycy są tacy, jakie społeczeństwo? Kłamią, kom­binują ? a ludzie traktują to jako spryt, pragmatyzm ? i wybierają ich na stanowiska publiczne?
 
? Nie sądzę, by głosowanie na czerwonych było przejawem jakkolwiek rozu­mianej tolerancji. Raczej iner­cji. Zwłaszcza wśród ludzi starszych i mało energicznych, a tych ostatnich ma prawo być w społeczeństwie większość. Nie każdy ma wyobra­źnię i temperament biznesmena. Trzeba zresztą przyznać, że kolejne elity rządzące ? dowolnej orientacji politycznej ? mało zabiegają o tak zwaną szarą masę wyborców, która żyje na dość niskim poziomie materialnym. W konsekwencji większość z nich zawsze będzie kierować się w wyborach nadziejami eko­no­micznym, a nie rachunkiem krzywd moralnych. Tylko niewielu stać na pryncypializm moralny i polityczny, kosztem spodzie­wanych korzyści.
 
? Polska rozpoczęła spłaty kredytów, zaciągniętych w okresie PRL w bankach zachodnich. Trzy miliardy dolarów zapłaciło już społeczeństwo za politykę ekonomiczną komunistów, którzy albo byli nieudolni, albo kłamali. W każdym z tych przypadków kompromitowali się, a jednak pozostali na sce­nie politycznej. Czy właściwoś­cią polskiej klasy politycznej jest amoralność?
 
? Sądzę, że właściwością większości kultur politycznych ? zwłaszcza w krajach młodej demokracji, w zde­zorieintowanym społeczeństwie ? jest, niestety, siła i cynizm. Zapewne współczesna polska kultura polityczna przejęła ? może bezwiednie, a może świadomie ? po czasach komunistycznych zasadę, że wła­dca jest po to, by utrzymać ją w swych rękach jak najdłużej i czerpać z tego jak najwięcej korzyści. Nawet jeżeli w rezul­tacie złego sprawowania swego urzędu, ten i ów polityk straci intratną posadę, to i tak jego dotychczasowy zysk ? i miejsce w politycznej elicie, którego nigdy się nie traci ? jest niebotyczny w stosunku do dochodów przeciętnego, uczciwego oby­watela, zapracowanych z mozołem w ciągu całego jego życia.
Nie wydaje się także, by politykowi spędzało sen z powiek poczucie odpowiedzialności wobec zawiedzionego wyborcy.
 
? Dawni komuniści, przefarbowani na socjal­demokratów, choć nie spłaci­li nawet długów PZPR, stali się obrońcami pauperyzującego się społeczeństwa, płacącego zresz­tą za ich nieudolne gospodarowanie i uwłasz­czenie się. Czy wyborcy traktują działalność polityczną jako rodzaj gry, w której można zarobić, czy nie zdają sobie sprawy z konieczności istnienia etycznego fundamen­tu polityki?
 
? Z pewnością życzylibyśmy sobie, żeby polityka opierała się na moralnych zasadach, ponieważ jest to dziedzina doty­cząca organizacji życia zbiorowego. Warto zauważyć, że przy­najmniej w deklaracjach, każdy polityk powołuje się na wielkie hasła moralne.
(?)
Wyświetlony 8058 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.