niedziela, 19 grudzień 2010 20:53

Szatański trik

Napisał

Janowi zawsze wiodło się w życiu: zdobył majątek, piękny dom, miłą żonę.

 Wakacje spędzał w nader egzotycznych miejscach i po prostu cieszył się życiem. Wypadek zdarzył mu się, kiedy właśnie rozkoszował się rejsem jachtem po morzach południowych. Nagle zasłabł, zakłuło go serce, przed oczami miał ciemność, po czym... Wszystko się uspokoiło, znalazł się w jakiejś nieokreślonej jasnej przestrzeni. Stał naprzeciw wielkiej uchylonej bramy, przed którą kłębił się tłum na biało ubranych ludzi. Wyróżniał się wśród nich brodaty dostojny starzec.

Gdy zbliżył się nieco, zdziwiony, ale przyjmując wydarzenia w sposób naturalny, tłum zaczął śpiewać jakąś podniosłą pieśń. Wykonywał ją jednak niezbyt równo, a niektóre osoby wręcz fałszowały. Gdy Jan podszedł bliżej, stwierdził, że i biel szat jest nie najwyższej jakości. ?Tandeta? ? pomyślał bezwiednie. Zaraz potem otoczyli go pierwsi śpiewacy, z widoczną radością poklepując go po plecach. Ku uldze przybysza śpiew się skończył. Wystąpił starzec, którego oddech Jan delikatnie zakwalifikował jako nieświeży.
? Witamy drogiego zmarłego ? powiedział uprzejmie.
Jan obejrzał się, ale słowa były skierowane wyraźnie do niego. ? To ja... nie...
? Tak, nie żyjesz.
? Ale... To to jest Niebo? Każdego zmarłego tak witacie?
? Nie, zwykłych wita po parę osób.
? A ja jestem niezwykły?
? Stumilionowy w tym roku. No to, wypełnijmy formalności i będziemy mogli wejść do Nieba. Imię i nazwisko?
? Jan Nowacki.
Starzec coś sprawdzał w zwoju papieru, który wyjął spod szat. Skrzywił się z niesmakiem.
? Ten bogacz? ? upewnił się.
? Tttak ? niepewnie potwierdził Jan.
? No to mamy kłopot. ?Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogacz wejdzie do Królestwa Niebieskiego?, jak powiada Pismo.
? Ale ja nic złego nie zrobiłem!
? Nie możemy cię wpuścić. Ale... Jako stumilionowy zmarły, uzyskasz jeszcze jedną szansę.
W tym momencie wszystko znikło, przez chwilę trwała ciemność, po czym Jan ze zdumieniem odkrył, że znowu leży na pokładzie jachtu, a nad nim pochyla się przejęta żona.
? Co ci jest? ? usłyszał.
(...)
Wyświetlony 8828 razy
Więcej w tej kategorii: « Do tchu ostatniego
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.