niedziela, 19 grudzień 2010 21:18

Ostatni świadek

Napisał

Ponad pół wieku minęło już od konferencji Wielkiej Trójki (USA, ZSRR, Wielka Brytania) w Poczdamie, która przyznała Polsce Ziemie Odzyskane z granicą na Odrze i Nysie.

Zacięte rokowania w sprawie polskiej granicy zachodniej prowadzono podczas obrad tej konferencji, która rozpoczęła się 17 lipca i zakończyła ? 2 sierpnia 1945 roku. Problem polskiej granicy na zachodzie rozpatrywany był w cieniu bezpowrotnej utraty na wschodzie 184 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni (65% terytorium państwa), co stało się faktem w wyniku podjętych wcześniej decyzji w Jałcie i zajęcia tych terenów przez Armię Czerwoną. Jakakolwiek rekompensata za poniesione straty była możliwa w tej sytuacji tylko na zachodzie, kosztem pokonanych Niemiec. Delegacja polska została zaproszona do udziału w konferencji od dnia 24 lipca i przedstawiała tam swój pogląd na kwestię zachodniej granicy Polski.

 
Jedynym dziś żyjącym uczestnikiem polskiej delegacji biorącej udział w konferencji w Poczdamie jest profesor dr hab. Andrzej Bolewski, długoletni pracownik Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jego wszechstronne zainteresowania gospodarcze zostały ukształtowane, co najciekawsze, podczas pobytu w obozach koncentracyjnych Sachsenchausen i Dachau, dokąd został wywieziony po aresztowaniu przez SS krakowskich profesorów podczas tzw. Sonderaktion Krakau. Tam właśnie miał możliwość poznać wielu współwięźniów, działaczy i członków Związku Polaków w Niemczech, którzy zaprawieni w walce z niemieckim szowinizmem i doskonale znający Niemców, równorzędną wagę nadawali zwycięstwom militarnym oraz potrzebie kształcenia i działalności gospodarczej. Mimo swojej wąskiej specjalności zawodowej, jaką jest mineralogia (w której osiągnął prawie wszystkie możliwe tytuły naukowe i opublikował monumentalne dzieła), również w swoich zainteresowaniach gospodarczych i dydaktycznych ? mniej może widocznych ? miał równie ogromne osiągnięcia, które potem okazały się tak bardzo przydatne delegacji polskiej na konferencję w Poczdamie.
Osobisty udział profesora Andrzeja Bolewskiego w wielu wydarzeniach znaczących dla nauki polskiej i państwa polskiego mógłby starczyć przynajmniej na kilka sensacyjnych filmów o charakterze dokumentalnym, przygodowym i naukowym. Trudno zrozumieć twórców, którzy gdzieś w abstrakcyjnych pomysłach szukają swego natchnienia, mając tuż obok tak bogaty i ciekawy życiorys. Częściowo tylko można wytłumaczyć ten brak zainteresowania osobą Profesora przez wszelkiego rodzaju media jego apolitycznością. Całe życie pozostał bezpartyjny, polityką albo się nie interesował, albo miał o niej zdanie nie najlepsze. Dlatego też ?niezależne? i ?suwerenne? tylko z nazwy media, podporządkowane różnym opcjom politycznym, wolą nagłaśniać różnego rodzaju swoich ludzi niż wybitne osoby nauki i gospodarki, w żaden sposób z nimi nie związane. W tej sprawie zarówno prawda historyczna, jak i konieczność ukazania współczesnych wzorów osobowych dla młodzieży i starszego pokolenia wymaga przypomnienia tej pod każdym względem niezwykłej osoby.
Po interwencji hiszpańskich uczonych Andrzej Bolewski został zwolniony z obozu w Dachau i znalazł zatrudnienie w Państwowym Zakładzie Badania Materiałów w Krakowie (Staatliche Technische Prufaustalt ? STP), gdzie przystąpił konspiracyjnie do studiów nad gospodarką niemiecką. Wielokrotnie w tym czasie udawał się do Wrocławia, gdzie wcześniej, po swoim aresztowaniu w 1939 r. przebywał w więzieniu. Gromadząc materiały dla swojej instytucji, uzyskał zgodę gestapo na podróżowanie po całym terytorium Niemiec. W ciągu kilku lat odbył kilkadziesiąt podróży z Generalnej Guberni do Trzeciej Rzeszy, wielokrotnie ryzykując życiem. Trasy podróży biegły przez Berlin, Lipsk, Drezno, Poznań, Wrocław, Zgorzelec, Jelenią Górę, Bytom, Chorzów, Katowice, Sosnowiec, Będzin i Olkusz. Z wszystkich tych podróży przybywało w archiwum specjalistycznych map, opracowań, roczników statystycznych, odczynników, materiałów i wiedzy o gospodarce naszego przeciwnika. Wiele z tych materiałów przetrwało wojnę i przez długie jeszcze lata służyło nauczaniu studentów. Wielu Niemców, w tym również profesorów, ceniło sobie gospodarcze pasje i zainteresowania, doceniając pracowitość i dokładność swoich polskich współpracowników. To umożliwiało przetrwanie. Prawie wszystkie zakupione w Rzeszy mapy, wydawnictwa i lekarstwa były wysyłane do Krakowa za pośrednictwem niemieckiej poczty, co stwarzało pozory przesyłek kontrolowanych i urzędowo akceptowanych przez władze niemieckie. Równolegle z gromadzeniem i opracowywaniem materiałów Profesor prowadził w pomieszczeniach Akademii Górniczej konspiracyjne wykłady.
 
Adam Maksymowicz
Wyświetlony 7721 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.