Wydrukuj tę stronę
wtorek, 21 grudzień 2010 09:59

Za kołem podbiegunowym - Finlandia z bliska

Napisał

Robert Fenig podczas studiów na IV roku na Akademii Ekonomicznej w Krakowie był na półrocznym stypendium zagranicznym w Helsinkach. W tym czasie oprócz nauki udało mu się zwiedzić prawie całą Finlandię. Poznał zwyczaje Finów, prawie codziennie korzystał z sauny, jeździł na skuterze po zamarzniętym jeziorze. Widział noc polarną i zorzę polarną.

 - W jaki sposób dostałeś się na stypendium do Finlandii?

- Udzielałem się w kołach naukowych na mojej uczelni czyli Akademii Ekonomicznej w Krakowie a później brałem udział w   programie English Track. Program ten polegał na tym, że przez pół roku nasze zajęcia były prowadzone w języku angielskim, a później wyjeżdżaliśmy na stypendia. Wśród uczestników programu połowa studentów była z innych krajów europejskich, takich jak Francja, Austria, Niemcy, Anglia, Hiszpania.
- Do jakich krajów można było jechać na stypendium?
- Można było jechać do większości krajów Europy, zarówno Zachodniej, jak i Wschodniej.
- Dlaczego wybrałeś Finlandię?
- Bo ten kraj był mi najbardziej obcy. Niewiele o nim wiedziałem i chciałem go poznać.
- Jak się tam dostałeś?
- Leciałem samolotem Finnair z Warszawy do Helsinek, gdzie odbywałem stypendium.
- Ile cię kosztował cały wyjazd?
- Finlandia jest dla Polaków bardzo drogim krajem. Wszystko jest 2-3 razy droższe niż w Polsce. Miałem stypendium od Fundacji Erasmus/Socrates, które wystarczyło na pokrycie przelotu, opłacenie akademika (koszt akademika to wydatek 900 zł miesięcznie), bilety miesięczne i drobne wydatki. Na jedzenie i pozostałe potrzeby na przykład wycieczki miałem własne pieniądze.
- Jak wyglądał akademik?
- Nie przypominał polskich akademików. Był to zwykły czteropiętrowy budynek, w którym znajdowały się dwu- lub trzypokojowe apartamenty z łazienką i kuchnią. W każdym pokoju mieszkał jeden student.
- Z kim mieszkałeś?
- Ze studentami z Portugalii i z Włoch, którzy również uczestniczyli w programie Erasmus/Socrates.
- Co zwykle jadłeś?
- Jadłem głównie w stołówce uniwersyteckiej, ponieważ tam było najtaniej. Finowie mają fatalną kuchnię, na przykład ryba z bitą śmietaną. Wszystko przygotowują na słodko! Nawet najładniej wyglądającym obiadem można się rozczarować. Jednak, mimo to zawsze zamawialiśmy miejscowe dania. Oprócz fińskiej kuchni próbowaliśmy poznać także zwyczaje i kulturę Finów.
 
 
- Czy podobały ci się Helsinki?
- Helsinki są specyficznym miastem, które niby nie ma w sobie nic nadzwyczajnego, ale z drugiej strony jest tam niepowtarzalna atmosfera. Jeśli chodzi o zabytki, to jest ich niewiele. Ciekawostką jest kościół, który prawie każdej zimy jest budowany ze śniegu w centrum miasta. Atutem Helsinek jest to, że jest tu bardzo mało przemysłu, a w zamian miasto oferuje wiele terenów rekreacyjnych. Morze Bałtyckie wcina się w głąb miasta, a ponadto jest ono poprzedzielane mnóstwem jezior i kanałów.
- Co zwiedziłeś w Finlandii oprócz jej stolicy?
- Przejechałem całą Finlandię z południa na północ. Byłem w Laponii za kołem podbiegunowym. Zwiedziłem miasta Porvo, Turku - dawną stolicę Finlandii, Kuopio.
- Jak było w Laponii?
- Wyprawa do Laponii była dla mnie niezapomnianą przygodą. Wyjechaliśmy ze studentami z innych krajów pociągiem z Helsinek do Rovaniemi, które leży 8 kilometrów poniżej koła podbiegunowego. Rovaniemi pod koniec II wojny światowej zostało całkowicie spalone przez wycofujących się z Finlandii Niemców. Na linii koła podbiegunowego leży miasteczko świętego Mikołaja. Jest tam jego biuro i panuje tam wspaniała świąteczna atmosfera. Dalej na północ już nie ma kolei. Ja pojechałem dalej autobusem do miejscowości Inari nad jeziorem o tej samej nazwie - jest to największe jezioro Finlandii. Na przełomie lutego i marca jezioro było całkowicie zamarznięte. Rozmarza dopiero w czerwcu. Dzięki temu mogłem pojechać na wyprawę skuterami śnieżnymi po jeziorze. W tym dniu łowiliśmy również ryby w przeręblu i mieliśmy pieczonki w tradycyjnym lapońskim szałasie. Zwiedzaliśmy również zabytkowy drewniany kościółek w środku lasu. Będąc w Laponii, warto iść do muzeum Samów (tak nazywani są mieszkańcy Laponii). Jest tam przestawiona historia Laponii, na wystawie są tradycyjne szałasy, narzędzia, sanie, ubrania.
 
 
 
- Podczas Twojego pobytu w Laponii była noc polarna. Jak to wygląda?
- Pod koniec lutego noc polarna kończyła się i zaczęło pojawiać się słońce na jakieś trzy godziny dziennie. Pierwszy raz widziałem tam zegarek z dodatkową czwartą wskazówką, która wskazywała, czy jest noc czy dzień. Jednak najbardziej byłem zaskoczony, będąc jeszcze w Helsinkach. Kiedy w styczniu o godzinie 10rano odsłoniłem żaluzje okazało się, że za oknem panuje całkowita ciemność! Dopiero około godziny 11 zaczęło się przejaśniać.
- Jakie panują tam warunki klimatyczne?
- W Helsinkach zimą klimat jest zbliżony do klimatu nad polskim Bałtykiem, natomiast latem jest o wiele chłodniej - około 10-15 stopni. Czuć mroźne powietrze. W Laponii w lutym było minus 30 stopni a tubylcy mówili, że jest to wyjątkowo ciepła zima, bo zwykle temperatura spada do minus 50 stopni. Ciekawe, że większość Finów cierpi na depresję. Jest to spowodowane brakiem słońca - szczególnie na północy. W Laponii noc polarna trwa półtora miesiąca. W tym okresie dramatycznie wzrasta ilość samobójstw.
- Wiem, że widziałeś zorzę polarną. Co to dokładnie jest?
- Widziałem zorzę polarną, będąc w Laponii. Warunkiem zobaczenia zorzy jest bezchmurne niebo. Im bliżej bieguna tym lepiej widać zorzę i większa szansa, że się ją w ogóle ujrzy. Można ją zobaczyć tylko w nocy. Wrażenie jest niesamowite. Widzi się ogromny jednokolorowy pas. Po kolorze można określić, jak wysoko nad ziemią dana zorza się znajduje. Zwykle mają one kolor czerwony, zielony, pomarańczowy lub żółty.
- Jacy są ludzie w Finlandii? Jakie mają warunki życia?
- W Finlandii oprócz Lapończyków, czyli ludności rdzennej, i Finów 8% ludności stanowią Szwedzi. W związku z tym Finlandia ma dwa oficjalne języki - fiński i szwedzki. Wszystkie napisy na drogach są dwujęzyczne. Finowie są bardzo zamknięci - trudno z nimi nawiązać kontakt. Dopiero po dużej ilości alkoholu można z nimi normalnie porozmawiać. Finowie piją bardzo dużo alkoholu, głównie wódkę, piwo i cidery. Finki są zwykle blondynkami i z wyglądu są mało delikatne. Polki są od nich o wiele ładniejsze. Poziom życia w Finlandii jest bardzo wysoki.
- Czy coś cię zaskoczyło podczas pobytu w Finlandii?
- W Finlandii wszystko jest uporządkowane, do tego stopnia, że policzone są wszystkie renifery. Każdy ma swój numer i przypisany jest do konkretnego obszaru. W każdym obszarze pracuje odpowiednik naszego leśniczego, który jest odpowiedzialny za "swoje" renifery. Zwierzęta te są tak sprytne, że zawsze chodzą drogą ubitą przez skutery śnieżne.
- Podobno w Skandynawii jest bardzo bezpiecznie.
- Jest tam niewyobrażalnie bezpiecznie. Gdyby nie Murzyni-imigranci, to właściwie nie byłoby przemocy. Nigdzie nie czułem się jeszcze tak bezpiecznie. W Laponii pod dużym sklepem większość samochodów było zostawianych na chodzie! Nikt ich nie kradł!
- Czy korzystałeś ze słynnej fińskiej sauny?
- Kilka razy w tygodniu chodziłem do suchej sauny. W moim akademiku były dwie - za darmo. W każdym budynku, w każdym domu prywatnym jest sauna. Dla Finów to sposób na życie. W wielu przypadkach Finowie w saunie załatwiają interesy i podpisują kontrakty.
- Czy będąc w Finlandii zwiedziłeś jakieś kraje sąsiadujące?
- Pięć razy płynąłem promem z Helsinek do Sztokholmu. Wycieczka wygląda w ten sposób, że całą noc się płynie, cały dzień zwiedza się miasto i kolejną noc się wraca. Kilka razy byłem także w stolicy Estonii - Tallinie, gdzie promowe wycieczki organizuje się na podobnej zasadzie. Ponadto zwiedziłem Sankt Petersburg i Moskwę.
- Dziękuję za rozmowę.
Dla zainteresowanych:
 
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Rozmawiał Tomasz Cukiernik
Wyświetlony 15976 razy
Tomasz Cukiernik

Najnowsze od Tomasz Cukiernik

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.