wtorek, 21 grudzień 2010 15:11

Sagrada Familia - dzieło życia Gaudiego

Napisane przez

Gdy spojrzeć na tę wielką budowlę od wschodu, to sprawia wrażenie dokończonej - w duchu gotyckim, a jednak jest to dzieło XX wieku, całego wieku.

 
Ponad sto lat temu Antonio Gaudi przejął kierownictwo budowy. Dziś - w siedemdziesiąt pięć lat po jego śmierci - stoi niewiele więcej niż zarysy zewnętrznych murów. Długo trzeba będzie poczekać na główny portal. Nawet jeszcze nie rozpoczęto budowy fasady. Jeśli kiedykolwiek Sagrada Familia zostanie ukończona, to przekroczy wszelkie wyobrażenia, a pierwsza msza, w oprawie 5 organów i 1500 śpiewaków, zabrzmi niby chóry niebiańskich zastępów. Jednak na razie są to tylko marzenia.
  
Sagrada Familia to główne dzieło Gaudiego, a właściwie dzieło jego życia. Pracy przy tej budowli poświęcił 44 lata. A jeszcze w 1886 roku architekt sądził, że możliwe jest ukończenie kościoła w ciągu 10 lat, jeżeli otrzyma rocznie 360 tysięcy pesetów. Ale był to zbytni optymizm. Kościół Sagrada Familia zainicjowany przez Związek Czcicieli Świętego Józefa, przewidziano jako pokutny - miał powstać wyłącznie z datków. To doprowadziło w okresie pierwszej wojny światowej do znacznych opóźnień. Sam Gaudi wędrował od domu do domu, zbierając pieniądze.
Na tempo robót miały, oczywiście, wpływ metody pracy Gaudiego, który nie budował według ściśle określonego planu, a raczej tworzył projekty na bieżąco. Pierwsze rysunki kościoła nic nie mówią o jego konstrukcji. Przedstawiają jedynie ogólne wrażenie, nastrój planowanego kompleksu.
Przykładem nieustannie zmieniającego się, podążającego za nowymi pomysłami, sposobu budowania Gaudiego jest projekt rozbudowy wież, będących symbolem kościoła. Model przewidywał dwanaście wież, po cztery na każdej z trzech głównych fasad. Tworzą one ramę fasadowych portali. Gaudi rozpoczął ich budowę od kwadratu, później okazało się, że kolumnowe wieże zbyt mocno wyrastałyby ponad portalami. Gaudi później zmienił zdanie i zdecydował się je zaokrąglić. Rezultat był zachwycający. Wieże zmieniają kształt ku górze, mając formę obrotowej paraboli. Nie mają nic wspólnego z czystym stylem gotyckim. W swej formie cała fasada podąża w górę. Spiczaste portale wywołują wrażenie gotyckich katedr, chociaż łagodzą efekt wbudowane okrągłe elementy. Szeregi okien, prowadzące niczym spirala na wierzchołek wieży, niemal wciągają za sobą oglądającego. Ten wznoszący pęd wyhamowuje zaokrąglone zakończenie wież - głowica. Oglądane z większej odległości wyglądają jak potężne mitry - każda z nich symbolizuje jednego z apostołów. Nimi chciał Gaudi zwrócić uwagę na dalszą historię chrześcijaństwa. Tak jak apostołowie przemienili się w biskupów, tak każda z głowic wież przypomina mitrę, a cała wieża pastorał.
 
To właśnie jest najbardziej charakterystyczne dla tego kościoła. Konstrukcje portali i wież w pierwszym momencie, chociaż są fantazyjne, kojarzą się tylko z czystą architekturą. Każdy element kościoła spełnia drugą, być może nieporównanie ważniejszą, symboliczną rolę. Sceny z Biblii - zwykle umieszczane na gotyckich katedrach - pełnią funkcję ilustracyjną. Podobnie jest i tutaj. Architekt chciał zbudować nie tylko Dom Boży - miejsce spotkań dla uczczenia Boga. Planował katechizm z kamienia, ogromną księgę, którą oglądający mógłby czytać. Liczne miejsca ujawniają jego skłonności do symboliki. Gaudi wyobrażał sobie Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa. Centrum stanowi sam Chrystus, jego symbolem we wnętrzu bazyliki Sagrada Familia jest ołtarz, na zewnątrz uosabia go główna wieża, a wieńczący ją krzyż przypomina o zbawczym dziele Jezusa. Dwanaście wież górujących nad fasadami odpowiada całemu chrześcijaństwu, reprezentowanemu przez apostołów.
 
Koronacja Matki Boskiej;
fragment Portalu Miłości
 
To wszystko trzeba sobie wyobrazić. Gaudi nie zdołał nawet ukończyć absydy. Fasada wschodnia, od której rozpoczął pracę, również pozostała niekompletna. W chwili śmierci architekta stały dopiero trzy z czterech wschodnich wież. Z planowanych trzech fasad Gaudi sam szczegółowo dopracował jedynie wschodnią. Reszta istnieje tylko w formie planu i gipsowego modelu. Ukształtowanie tych fasad kryje istotę koncepcji Gaudiego. Każdą z nich poświęcił jednemu aspektowi działalności Chrystusa. W realistycznych i symbolicznych obrazach lub sugestiach Chrystus pojawia się jako człowiek na Ziemi, Zbawiciel ludzkości oraz Sędzia w dniu Sądu Ostatecznego. Gaudi zdążył tylko przedstawić historię życia Jezusa na ziemi. Do tego celu wybrał proste formy obrazowania. Wszystko: ucieczka do Egiptu, wygłaszający proroctwo Jan Chrzciciel etc. - ukazane w naiwny, prosty sposób, w licznych wnękach fasady - podobnie jak robi się to w szopkach. Nazwy portali również nie są wymyślne. Portal Miłości - największy, przedstawiający narodziny Chrystusa. Po lewej Portal Nadziei - ukazuje dwa straszne wydarzenia z dzieciństwa Jezusa: rzeź niewiniątek oraz ucieczkę do Egiptu. Po prawej Brama Wiary, zilustrowana odpowiednimi scenami z Biblii -objawieniami aniołów. Te optymistyczne motywy wyryte na wschodniej fasadzie mają jeszcze jedno znaczenie: Ex oriente lux - ze wschodu nadchodzi światło, zbawienie. Natomiast historia cierpienia umieszczona została po przeciwległej, zachodniej stronie, tej, po której zachodzi słońce.

Światło odgrywające w budowlach Gaudiego tak dużą rolę, tu nabrało znaczenia symbolu. Odnosi się to zarówno do przyporządkowania portali kierunkom świata, jak i rozmieszczenia oświetlenia. Planowana wszystko przewyższająca wieża, symbolizująca Chrystusa, miała nocą być oświetlona reflektorami z dwunastu "wież apostolskich". Jednocześnie krzyż, wieńczący tę wieżę, rzucałby silny snop światła na miasto, ludzkość, a tym samym obrazował słowa Chrystusa: Ja jestem światłością.

Bogate wykończenie wschodniej fasady może stwarzać złudzenie, że Gaudiemu udało się postawić imponującą architektonicznie konstrukcję. Świadczy ona o jego przywiązaniu do tradycji oraz własnego stylu. W najistotniejszych punktach jej plan odpowiada gotyckim wzorom. Projekt przewidywał, że będzie to pięcionawowa bazylika z trzynawowym transeptem - trzy portale wschodniej i zachodniej fasady miały pełnić funkcje wejść do trzech naw poprzecznych. Plan kościoła ma kształt krzyża. Długość nawy głównej łącznie z absydą miała wynosić 95 metrów, nawy poprzecznej zaś - 60 metrów. Mając do czynienia z tak potężnymi wymiarami, trzeba się liczyć z problemami natury technicznej. Gaudi poradził sobie bez charakterystycznych dla gotyku elementów konstrukcyjnych, jak filary podporowe i łuki przyporowe. Sagrada Familia jest najlepszym przykładem fundamentalnego odkrycia Gaudiego, że połączenie łuków parabolicznych ze skośnymi filarami utrzyma ciężar nawet dużego sklepienia. Odniósł tę zasadę do wniosków wysnutych z obserwacji natury. Drzewo eukaliptusowe posłużyło za wzór przy obliczeniach wytrzymałości kolumn. Nic więc dziwnego, że w nawie głównej Sagrada Familia kolumny wyglądają niczym kamienny las. Odnosi się wrażenie, że skośne filary nie są w stanie wytrzymać spoczywającego na nich ciężaru, a jednak konstrukcje Gaudiego zawsze okazywały się trwałe, bowiem były starannie przestudiowane oraz wypróbowywane na licznych modelach. Zastosowanie tego typu kolumn w kościele dało dodatkowy efekt. Nadały one nawom wrażenie niezwykłej lekkości. Zdaje się, że filary nie dźwigają żadnego ciężaru. Gaudi sam mówił, że właściwie zlikwidował klasyczną sprzeczność: ciążenie-dźwiganie. Do jednej z kolumn wschodniej fasady jako podstawę Gaudi zaprojektował dwa wielkie żółwie. Kolumna jakby wyrasta ze skorupy, pnie się ku górze, choć właściwie powinna zmiażdżyć zwierzę.
 
Święta Rodzina, fragment Portalu Miłości

Osiągnięcia projektanta Gaudiego nasuwają także sceptyczne myśli. Niewielu jest architektów, którzy z taką powagą i oddaniem służą swemu dziełu, rozwiązując wszelkie pojawiające się problemy. Ostatnie lata życia Gaudi spędził w małym warsztacie na placu budowy. Można go było spotkać wszędzie, rozmawiającego z robotnikami, dyskutującego o swoich planach. Pozostawił co prawda modele, z których wynika jak wyobrażał sobie gotowy kościół, ale wątpliwe, czy bez niego kiedykolwiek będzie on mógł zostać ukończony. Pragmatyczne metody pracy miały, oczywiście, wielki minus. Gaudi nie był teoretykiem, nie stworzył więc szkoły w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Nie wątpił, co prawda, we wpływ swojej architektury na przyszłość. Pytany, czy Sagrada Familia jest jedną z wielkich katedr, odpowiadał: Nie, to pierwsza z serii nowych. To proroctwo wciąż czeka na swe spełnienie.


Małgorzata Miksiewicz
Wyświetlony 9261 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.