Wydrukuj tę stronę
wtorek, 21 grudzień 2010 15:24

Lewicowy globalizm?

Napisane przez

Powszechna wydaje się dziś opinia, iż tradycyjny podział na lewicę i prawicę - istniejący od czasów rewolucji francuskiej 1789 roku - zdecydowanie należy już do historii.

Dowodem na to ma być przejęcie postulatów i programu ekonomicznego konserwatywnej rewolucji końca lat 70. przez rządzące w większości krajów Europy i Stanach Zjednoczonych Ameryki (tak!) środowiska lewicowe bądź lewicujące. Tendencje do zacierania ostrości pojęć preferuje na gruncie polskim Gazeta Wyborcza, oraz niektóre inne czasopisma, mieniące się nawet (o ironio!) prawicowymi. Moim zdaniem jest to opinia dalece fałszywa - co dowodnie wyrazili w swojej publikacji Czas konserwatystów Krzysztof Oksiuta i Tomasz Pichór. Podział na prawicę i lewicę jest w dalszym ciągu aktualny i dotyczy oczywiście obrony tradycyjnych instytucji państwowych i społecznych, ale też kreowania światowego porządku - zarówno w wymiarze państwowym, jak i międzynarodowym. Istotą lewicowego rozumowania jest niechęć do wszelkich instytucji państwowych, a nawet wręcz władzy państwowej jako takiej. Można by w tym miejscu zacząć się zastanawiać, czy aby zapis w nowej Konstytucji RP o wyższości norm międzynarodowych nad polskim prawodawstwem (?!) nie jest też wynikiem podobnych tendencji, nie czas jednak po temu. Z pewnością jednak - przynajmniej dla mnie - jednym ze słów-kluczy o lewicowej proweniencji jest robiący obecnie karierę GLOBALIZM.
Długo można by szukać tego terminu po słownikach i encyklopediach - pojawił się wszak od niedawna, każdy zaś w zasadzie interpretuje go inaczej; w leksykonach można znaleźć globalny, tłumaczony jednak jako okrągły, lub całościowy, a nie światowy. W Słowniku rozwoju regionalnego napisanym i wydanym przez kierownictwo Polskiej Agencji Rozwoju Regionalnego - Panów Kozaka, Pyszkowskiego i Szewczyka - czytamy, iż GLOBALIZACJA jest to trend zacieśniania się powiązań społecznych, ekonomicznych, ekologicznych i in. w skali światowej. W zarządzaniu przedsiębiorstwem, a także w programowaniu rozwoju regionalnego, globalizacja oznacza uwzględnienie w strategii działania szeroko rozumianych uwarunkowań zewnętrznych o wymiarze światowym. Ironizując, można zatem stwierdzić, iż polskie cukrownie upadają właśnie dlatego, że w swoich biznesplanach uwzględniają czynnik globalizacji - i wszystko jasne! Ale poważnie: powiązania społeczne rozumiem - mowa tu prawdopodobnie o ulubionym terminie eurokratów (i nie tylko!): społeczeństwo obywatelskie. Wydawnictwo Znak i Fundacja imienia Stefana Batorego (no comments) wydały w 1994 roku publikację Europa i społeczeństwo obywatelskie. Rozmowy w Castel Gandolfo, będącą owocem konferencji odbytej w letniej rezydencji Jana Pawła II i przy Jego stałej obecności (ach to pragnienie legitymizacji! Nawiasem mówiąc, reprezentantem polskich intelektualistów był tu Bronisław Geremek). Możemy w niej przeczytać, iż w Europie Wschodniej społeczeństwo obywatelskie pojmowane jest w opozycji do państwa (co oczywiście miało określony sens w czasach Upadłego Ustroju), oraz iż patriotyzm (...) pod pewnymi względami różni się od postawy obywatelskiej, objawiającej się w wyborach i zachowywaniu właściwej równowagi między sprzecznymi interesami i ideałami różnych sektorów, instytucji i jednostek, pomiędzy którymi trzeba dokonywać wyborów lub które są łączone i harmonizowane za sprawą wyborów. (...) Więź narodowa czy patriotyzm często stanowią źródła nieufności, niechęci i wrogości. Więź narodowa staje się nacjonalizmem. Więź narodowa przekształcona w nacjonalizm może stanowić zagrożenie dla społeczeństwa obywatelskiego. I znów chciałoby się powiedzieć, iż w tej materii wszystko jest jasne: opozycja społeczeństwo obywatelskie - naród jest charakterystyczna dla myślicieli spod znaku lewicy.
Globalizacja powiązań ekonomicznych jest również jasna: dyktowanie warunków przez Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (o absurdach wynikających ze ślepego trzymania się nakazów na przykładzie Gruzji innym razem), nieistnienie praktycznie polskiego systemu bankowego - nie służą może bezpośrednio trendom lewicowym, budują jednak przyszłe wszechświatowe społeczeństwo obywatelskie, oparte na dyktaturze internacjonalistycznego pieniądza, wyrażone w idei New World Order.
Groźnym zjawiskiem jest też globalizacja ekologiczna. Europejskie środowiska ekologiczne są w pełni poddane wpływom już nie lewicujących, a lewackich autorytetów. Istniejące wszędzie partie zielonych (niejednokrotnie wspierane w przeszłości finansowo przez KGB!) charakteryzują się politycznym awanturnictwem, propagując spektakularnie nieokreślone prawa przyrody.
Jak więc widać z pogłębionej co nieco analizy definicji globalizmu - daleko bliżej jest mu do lewicy, niż do prawicy. A jeśli tak - to czy istotnie powinniśmy do niego dążyć?
Grzegorz Jan Grabski
Wyświetlony 9731 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.