sobota, 05 listopad 2011 19:36

Kronika nie-kulturalna: Ku chwale władzy

Napisane przez

Kompromitacja

Od czasu gdy premier D. Tusk pozwolił był sobie nawoływać do obywatelskiego nieposłuszeństwa, zachęcając rodaków do niepłacenia abonamentu, co jakoś uszło mu na sucho (działał przecież na szkodę spółek skarbu państwa), kondycja mediów publicznych znacznie podupadła. Jak się okazało, nie na tyle, by nie dyskryminować ?Gazety Polskiej Codziennie?, której reklamy TVP nie wyemitowała. Pomijając okoliczność, że odbiorcy ? usłuchawszy premiera ? tak łatwo zrezygnowali ze swych praw (skoro płacę, to oczekuję realizacji misji publicznej mediów), a nadawcy skomercjalizowali się, to przecież nie ulega wątpliwości, że szeroka debata publiczna została ograniczona, wolność słowa zaś zagrożona (76% ankietowanych uważa, że w życiu społecznym brakuje prawdy). Grubokreskowa demokracja nie zmieniła tradycyjnej trójpolówki politycznej. Politycy realizują swoje interesy (dobrze, jeżeli nie zzewnątrzsterowne), media manipulują, abonenci zaś płacą.

Dotychczas zachowywał się jak milicjant podczas przesłuchiwania na komisariacie. Teraz wzbogacił środki wyrazu o przeszywające spojrzenie Kaszpirowskiego. Jednak oglądalność programu T. Lisa spada. Niemniej TVP, choć utyskuje na trudną sytuację finansową, nie zmniejsza jego apanaży. Co więcej, Rada Etyki Mediów broni jego antydziennikarskich metod, nie spotykanych w rozwiniętych demokracjach. Widać, synalkowie partyjnych funkcjonariuszy zasługują na więcej.

Nie trzeba wyróżniać się osobowością czy warsztatem ani nawet dykcją, by w grubokreskowej rzeczywistości dorabiać się w TVP. Trzeba legitymować się kolaboracją w stanie wojennym i powiązaniami rodzinnymi. Prezenterka D. Wysocka nie podnosi oglądalności programów informacyjnych. Czyżby więc TVP zabawiała się (oczywiście, na koszt abonentów) w instytucję charytatywną? A może resort spraw zagranicznych tak mało płaci, że żony ambasadorów muszą dorabiać? W każdym razie abonenci nie mogą wyjść ze zdziwienia. Nie dość, że są indoktrynowani i manipulowani, to jeszcze prowadzą działalność dobroczynną. A wszystko to pod nadzorem ustawy o RTV i KRRiTV.

Nergalizacja

Nie ma strajków w Grecji, protestów pracowników ZUS-u czy odchodzenia funkcjonariuszy służb mundurowych (także z BOR-u), są przekomarzania się polityków i propaganda sukcesu. Pracownicy TVP nie przekazują pełnego obrazu rzeczywistości, w jakiej żyją abonenci. Nawet TVP Info eliminuje ze swych przesłuchań przedstawicieli PiS-u. KRRiTV nie reaguje, ale też trudno się po niej tego spodziewać, skoro wyklucza TV Trwam z multipleksu naziemnego telewizji cyfrowej. Niemniej J. Braun, świętując 30-lecie ?solidarnościowych? mediów elektronicznych, wychwalał wolność słowa, jaka zapanowała w Polskiej Rzeczpospolitej Grubokreskowej. W istocie, skorzysta z niej Nergal, którego zaangażowała TVP. Właśnie ?respektując chrześcijański system wartości?, zatrudnia ona satanistę. Zresztą wymiar sprawiedliwości określił jego bluźnierstwa jako ?wyrazistą formę sztuki?, nie odnosząc się do wystąpień neonazistowskich i antysemickich. Jak widać ? właściwy człowiek na właściwym miejscu, by realizować ideę wolności słowa. Jednak telewidownia nie dopisała, w przeciwieństwie do S. Nowaka i T. Nałęcza, prezydenckich ministrów, którzy określili się jako ziomale obrazoburcy.

Nawet gdy J. Braun ? po protestach Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy ? dotrzyma słowa i nie przedłuży umowy z Nergalem, to przecież abonenci otrzymali już lekcję PO-stępowej tolerancji. W końcu, gdy sędziowie akceptują krzyż z puszek po piwie (jakby nie znali art. 196 kk), to nowoczesne, otwarte państwo świeckie ? o jakim marzy pewien biłgorajski zapatysta ? realizuje się w całej okazałości swego odrażającego barbarzyństwa. Tymczasem popkulturowe krzyżoburstwo zawędrowało pod strzechy stołecznego Teatru Narodowego i Teatru na Woli.

Uzurpacja

Zamiast walki z kryzysem, trwa walka z PiS-em, a dla tzw. oburzonych ? mruganie anarchiczną wolnością i przywilejami dla odmieństwa seksualnego. Urządowione media publiczne wytworzyły zasłonę dymną nad postkolonialną rzeczywistością państwa o ograniczonej odpowiedzialności (i suwerenności). Z elektronicznych oparów wyłania się tylko to, co korzystne dla rządzących, co służy do manipulacji społeczeństwem. Rządowi propagandziści udaremniają dyskurs społeczny, bo przecież jest on niemożliwy w niepluralistycznych mediach publicznych. Stoją na straży władzy ? skorumpowani przez nią i ubezwłasnowolnieni.

Tak jak urządowione zostały media publiczne, tak urządowili się ludzie kultury. Ich reprezentacja tłoczyła się niedawno wokół kandydata B. Komorowskiego, a ostatnio wokół sztabu wyborczego PO. W ten sposób politycznie określeni tzw. obywatele kultury nie ustają w preparowaniu korzystnej dla siebie legislacji i odpowiednich funduszy. W końcu komedianci zawsze mogli liczyć na łaskawość władcy.

W. Pasikowski, któremu duma narodowa kojarzy się z kibolami, zabrał się za sprawę Jedwabnego ? ?tak po prostu dla spokoju ducha?. Oczywiście, z rozdawnictwa publicznych pieniędzy na produkcję filmową nikt się nie tłumaczy (jak również z doboru tematyki). Już dawno zakończyła się skłonność państwowego mecenasa do finansowania obrazów przedrzeźniających historię (nie można przecież tak po prostu pokazywać polskiego bohaterstwa). Teraz też A. Odorowicz, szefująca Polskiemu Instytutowi Sztuki filmowej, ujawniła ? chcielibyśmy przełamać stereotypy i szukaliśmy czegoś odważnego. Jakoż Ł. Bednarczyk, znany z kiepskich obrazów homo i sado-maso, przygotowuje film o Powstaniu Wielkopolskim, nawiązujący do niemieckiego ekspresjonizmu oraz teozofii i okultyzmu. Jak widać, dworscy sztukmistrze zawłaszczają nie tylko kasę, ale znacznie więcej: masową wyobraźnię.

Wyświetlony 2211 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.